Na żnińskim orliku przy ulicy Sądowej w siatkę od bramki zaplątała się kuna. Aby ją uwolnić, konieczna była interwencja weterynarza i strażaków. Niedługo zwierzę ma odzyskać wolność.
Pracownicy Wydawnictwa Wulkan 12 lipca zauważyli miotającą się kunę, która zaplątała się w siatkę jednej z bramek na orliku. O tej sytuacji został powiadomiony sekretariat Szkoły Podstawowej nr 1 w Żninie. Na miejscu sprawdzili co się dzieje. Zwierzę nie ruszało się, ale po krótkiej obserwacji okazało się, że żyje. Została powiadomiona straż pożarna. Jednak zanim na boisku pojawił się zastęp jednostki ratowniczo-gaśniczej PSP w Żninie, na miejsce przyjechał Maciej Nowicki, podinspektor z Wydziału Środowiska, Obszarów Wiejskich i Rozwoju Urzędu Miejskiego w Żninie.
![]() |
| Stanisław Plewa podał kunie lek zwiotczająco-uspokajający, aby uwolnić ją z siatki fot. Remigiusz Konieczka |
Szybko i fachowo ocenił sytuację i skontaktował się z lekarzem weterynarii Stanisławem Plewą. Wyjaśnił mu jak wygląda sytuacja. Kuna co jakiś czas próbowała sama uwolnić się z siatki, a gdy zbyt blisko niej pojawił się człowiek, wydawała ostrzegawcze dźwięki. Okazało się, że bez pomocy specjalistów nie może się obejść. Pracownik ratusza jeszcze raz powiadomił strażaków i po kilku minutach na miejscu pojawił się zastęp z JRG, który spotkał się na miejscu z lekarzem weterynarii.
Stanisław Plewa zdecydował, by kunie podać lek zwiotczająco-uspokajający. Inaczej nie można było w ogóle myśleć o uwolnieniu zwierzęcia. Kiedy lekarstwo zaczęło działać, kuna została chwycona na lasso, a strażak szybkimi ruchami uwolnił zaplątaną tylną kończynę z siatki. Później zwierzę powędrowało do klatki i zostało zabrane do lecznicy weterynaryjnej.
![]() |
| Gdy zbyt blisko pojawił się człowiek, zwierzę wydawało groźne dźwięki fot. Remigiusz Konieczka |
W międzyczasie jeden z przechodniów, który z chodnika obserwował akcję, poinformował weterynarza, że kuna ma nad Gąsawką gniazdo z młodymi. Stanisław Plewa po zabraniu kuny do swojego gabinetu zamierza podać zwierzęciu kolejny lek, ponieważ uwięziona kończyna przez długi czas była niedokrwiona. Lekarz powiedział, że po podaniu leku kuna zostanie wypuszczona na wolność, by mogła zająć się młodymi. Ma mocno starte pazury, ponieważ przez cały czas próbowała rozerwać sznur, który więził jej nogę, ale odrosną jej.
| Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów. |
| fot. Remigiusz Konieczka |
Rzecznik Komendy Powiatowej PSP w Żninie kpt. Łukasz Adamowski przyznał, że akcja uwolnienia kuny z siatki należała do kategorii nietypowych - podobnie jak uwalnianie ptaków lub usuwanie gniazd owadów.
Remigiusz Konieczka, 12 VII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze