Żyjący przed dwoma stuleciami dr Julian Gerpe był społecznikiem i filantropem. Jest nazywany łabiszyńskim Judymem. W ubiegłą środę uroczyście odsłonięty został przed ratuszem miejskim jego pomnik autorstwa miejscowego rzeźbiarza Aleksandra Krajewskiego.
Środa 24 czerwca 2015 roku była historycznym dniem dla Łabiszyna. Tego dnia przed miejskim ratuszem został uroczyście odsłonięty pomnik dra Juliana Gerpe, żyjącego w XIX w. łabiszyńskiego lekarza, społecznika i filantropa, który jest Honorowym Obywatelem tego miasta i od 1969 roku patronem miejscowej Biblioteki Publicznej.
W trakcie uroczystości został przedstawiony przez młodzież program artystyczny poświęcony doktorowi. Śpiewały Joanna Chróśniak i Ewelina Tiede, a oprócz nich wystąpiły: Maria Janowiak, Paulina Stepczyńska, Zuzanna Piaskowska, Anna Nadolska, Marta Szulc, Olga Sołtys.

Pomnik Juliana Gerpe, fot. Dominik Księski
Licznie zgromadzeni na tej uroczystości mieszkańcy, w tym dzieci i młodzież szkolna, poznali życiorys doktora. Julian Gerpe urodził się 29 listopada 1816 r. w Nakle. Naukę rozpoczął w rodzinnym mieście, a następnie uczęszczał do gimnazjum św. Marii Magdaleny w Poznaniu. Ojciec zmarł wcześnie, a wychowaniem Juliana zajęła się matka, która wpoiła mu miłość do ojczyzny. W okresie, kiedy młody Julian przebywał w Poznaniu, władze szkolne wprowadziły do uczelni obce języki, żeby w ten sposób zatrzeć w młodych umysłach polskość. Gdy był w ostatniej klasie, w solidarności z kolegami, postanowił opuścić szkołę na znak protestu przeciw zbyt surowemu postępowaniu jednego z nauczycieli. Była to z jego strony wielka ofiara, gdyż był dużo biedniejszy od kolegów. W późniejszym czasie przeniósł się do Wrocławia, gdzie w bardzo ciężkich warunkach w roku 1838 zdał maturę w gimnazjum Fridericianum i od razu zaczął studiować na tamtejszym uniwersytecie. Cztery lata studiował nauki przyrodnicze, medyczne, położnictwo i chirurgię. W czasie studiów zainteresował się nim dr Karol Marcinkowski, sławny lekarz, który wspierał go finansowo. Egzaminy końcowe Julian Gerpe zdał z wyróżnieniem, a pracę doktorską zadedykował swojemu opiekunowi.

Chwila przed przecięciem wstęgi - aktu odsłonięcia dokona rzeźbiarz Aleksander Krajewski (z lewej), burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek, oraz młoda czytelniczka Maria Janowiak fot. Karol Gapiński
Ulegając namowom doktora, któremu chodziło o to, by na prowincji nie zabrakło lekarzy Polaków, przeniósł się w 1844 r. do Łabiszyna. Po pewnym czasie Gerpe wstąpił w związek małżeński z Pauliną Warnke, z którą wychował jedynego syna Bolesława (późniejszy znany, królewski budowniczy). W międzyczasie kilkakrotnie otrzymał propozycje lepszych posad. Skromny doktor pozostał jednak do końca wierny mieszkańcom Łabiszyna i okolic oraz przyrodzie okolicznych lasów i łąk. Kochał kwiaty i uwielbiał pracować w swoim ogrodzie.
Właśnie skromność doktora podkreślił w swojej krótkiej mowie podczas uroczystości wicestarosta powiatu żnińskiego, Andrzej Hłond. - Wiele mówi o Julianie Gerpe fakt, iż nie zachowało się żadne jego zdjęcie ani rysunek - powiedział Andrzej Hłond.
W codziennym życiu doktor był zawsze serdeczny i przyjacielski. Otaczała go powszechna cześć, przywiązanie i szacunek okolicznych mieszkańców. Tak pisze o nim jego serdeczny przyjaciel W. Chotkowski: Taką wzbudzał wiarę w umiejętność swoją, taka przytem była dobroć na Jego twarzy rozlana i takim się ojcem, a przyjacielem przy łożu chorego stawał, że dosyć Go było ujrzeć w chorobie, aby już uczuć ulgę w cierpieniu; toć ten człowiek wyjeżdżając na wieś zabierał w kieszenie bułki chleba dla chorych i dzieci, bo wiedział, że u nich nieraz nędza, głód i niedostatek choroby są przyczyną.
Jako lekarz nie znalazł rozgłosu w szerokim lekarskim świecie, gdyż nie starczało mu czasu na spotkania towarzyskie, pisanie rozpraw naukowych, artykułów i doświadczenia. Jednak jako zdolny lekarz dla swoich chorych zawsze stosował nowe odkrycia i metody. Był nie tylko wybitnym lekarzem, ale idąc w ślady dra Marcinkowskiego starał się podnieść lud na wyższy stopień oświaty i moralności. Często przez cały dzień jeździł do chorych po okolicznych wsiach, nie bacząc na przeszkody. Nieraz powtarzał, że wózek na którym jeździ, jest katedrą, z której szerzy oświatę wśród ludu. W roku 1849 zwalczał cholerę. Jego praktykant pisał o nim: Doktor dawał po kryjomu biednym ludziom pieniądze, aby mieli za co trumnę sprawić albo lekarstwo kupić dla tych, co jeszcze z chorobą się pasowali.
Odznaczał się odwagą cywilną i jako gorący patriota nie ukrywał się ze swoimi przekonaniami narodowymi. Lekarze Rejencji Bydgoskiej, za zasługi wyróżnili go tytułem primus inter pares - czyli pierwszy wśród równych, a w uznaniu miasto Łabiszyn nadało mu godność obywatela honorowego.
W 1866 r., w czasie epidemii ciężko zachorował. Zmarł 24 grudnia 1876 r. W pogrzebie, który odbył się 28 grudnia, wzięli tłumnie udział nie tylko Polacy, lecz również Niemcy i Żydzi.
Aktu odsłonięcia pomnika dokonali: burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek, wykonawca pomnika Aleksander Krajewski oraz jedna z najaktywniejszych czytelniczek biblioteki, Maria Janowiak.

Aktu odsłonięcia dokonali burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek, rzeźbiarz Aleksander Krajewski oraz młoda czytelniczka Maria Janowiak fot. Karol Gapiński
Aleksander Krajewski podkreślił, że postać doktora jest jego własną wizją, bo nie zachował się żaden oryginalny wizerunek. - Burmistrz zamawiając wykonanie tego pomnika prosił, ażeby postać doktora była dynamiczna i oddająca jego charakter. Na tym też się skupiłem, stąd doktor został pokazany w ruchu, gdy z torbą lekarską zmierza do pacjenta. Nie ma w twarzy doktora żadnej autentycznej postaci. Ta twarz, to moja osobista wizja - powiedział nam rzeźbiarz.
Karol Gapiński, Pałuki nr 1220 (26/2015)
SLZP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze