Reklama

List protestacyjny w obronie biblioteki

Małgorzata Polaczyk

       fot. Karol Gapiński

Filia, biblioteka, Gorzyce, list protestacyjny
     List protestacyjny w obronie biblioteki
     Przed Bożym Narodzeniem radni Żnina przekreślili plany urzędników ratusza ściągając jednogłośnie z porządku obrad projekt uchwały o zamiarze likwidacji filii biblioteki: na ul. Aliantów, w Brzyskorzystewku i Gorzycach. Jak się teraz okazuje - wola radnych nie będzie respektowana, gdyż filia w Gorzycach od 1 marca ma nie być już czynna od poniedziałku do piątku, a najwyżej 2, może 3 dni w tygodniu. - To wygląda jak pierwszy etap likwidacji. Rada Miejska została oszukana - skomentowała te doniesienia radna Halina Rosiak.

     Nieudany zamach na filie
     Tuż przed ostatnimi świętami Bożego Narodzenia burmistrz Żnina Leszek Jakubowski próbował wprowadzić pod głosowanie na sesji Rady Miejskiej projekt uchwały o zamiarze likwidacji wszystkich trzech filii Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Żninie. Jak mówił włodarz, projekt ten powstał z podpowiedzi grupy radnych. Nie zdradził nigdy, jacy radni za tym stali. Argumentem przemawiającym za likwidacją filii biblioteki na ul. Aliantów w Żninie oraz w Brzyskorzystewku i w Gorzycach miały być rzekome rosnące koszty ich prowadzenia. Te koszty na przestrzeni ostatnich lat zostały zanalizowane przez skarbnik gminy Irenę Pilarską i dyrektor biblioteki Jadwigę Jelinek. Nie okazały się bardzo duże, a już na pewno nie wzrastały w zastraszającym tempie. W obronie filii bibliotek swoją aktywność wykazali mieszkańcy i rady sołeckie. Zbierane były podpisy i kierowano do burmistrza oraz Rady Miejskiej listy protestacyjne.
     Radni uznali zatem, że nie tędy droga do szukania oszczędności i jednogłośnie zdecydowali o zdjęciu z porządku obrad sesji projektu uchwały o zamiarze likwidacji. W tamtym momencie wydawało się, że filie są już bezpieczne. Teraz okazuje się, że jednak nie.

Maria Błońska

Reklama

     fot. Karol Gapiński

     Konflikt kierowniczki z wiceprzewodniczącą
     Kierowniczką filii w Gorzycach od 37 lat nieprzerwanie jest Małgorzata Polaczyk. Sama filia w Gorzycach działa od 1963 r. Mieści się w budynku Niepublicznej Szkoły Podstawowej, której dyrektorem jest Maria Błońska, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Żninie. Obie panie sąsiadują ze sobą nie tylko zawodowo (ich miejsca pracy dzieli kondygnacja budynku szkoły); są również sąsiadkami prywatnie - mieszkają w tej samej wspólnocie mieszkaniowej. To sąsiedztwo nie przebiega jednak w pełnej harmonii. W zeszłym roku wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej miała przez policję postawiony zarzut posługiwania się nieprawdą w dokumencie. Chodziło o budowę przydomowej oczyszczalni ścieków. Wiceprzewodnicząca Rady przedstawiła dokument, że sąsiedzi się na to zgadzają. Małgorzata Polaczyk tego nie potwierdziła. Sprawa trafiła do prokuratury. Ta umorzyła jednak postępowanie.
     Dyrektor biblioteki Jadwiga Jelinek domyśla się, że może to być tłem całej sprawy, ale nikt jej tego głośno nie powiedział. W każdym razie w ostatnich tygodniach, jak przyznaje pani dyrektor, było wiele rozmów z władzami gminy i pojawiały się różne refleksje dotyczące działania biblioteki.
     Mieszkanka Gorzyc do Żnina, żninianka do Gorzyc
     W Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej jest obsadzonych łącznie 11,58 etatu. Małgorzata Polaczyk pracuje na 3/4 etatu. W poniedziałek została wezwana przez panią dyrektor do Żnina. Na spotkaniu z przełożoną usłyszała, że od 1 marca ma zostać przeniesiona do pracy w oddziale dziecięcym biblioteki w Żninie. Z kolei filia w Gorzycach ma być otwarta tylko 2 dni w tygodniu. Tam do pracy ma jeździć mieszkająca w Żninie Beata Brzykca, pracująca teraz w oddziale dziecięcym biblioteki. Zresztą nadal będzie ona pracować w tym oddziale, poza dniami wyznaczonymi do pracy w Gorzycach. Ma to wyglądać tak, że w niektóre dni obydwie panie będą pracowały w oddziale dziecięcym, a w pozostałe jedna z nich - Beata Brzykca będzie pracowała w Gorzycach, a Małgorzata Polaczyk w Żninie. Wymiar etatów się nie zmieni. Koszty dojazdu do pracy panie będą musiały pokrywać z własnej kieszeni.
     Jadwiga Jelinek przekazała nam, że nie wiadomo jeszcze ostatecznie, ile dni w tygodniu będzie czynna biblioteka w Gorzycach: 2 może 3 dni. Na pewno jednak nie będzie otwarta codziennie od poniedziałku do piątku, jak było dotychczas. Dyrektor biblioteki pozytywnie ocenia pracę obu bibliotekarek, jednak przyznaje, że w ostatnich latach zmniejszyło się zatrudnienie w całej instytucji o 1 etat i na niektórych frontach brakuje pracowników. Poza tym dyrektor ma możliwość oddelegowania na 3 miesiące pracownika na inne stanowisko, choćby po to, by zdobywał nowe doświadczenia. I właśnie na 3 miesiące - póki co - Małgorzata Polaczyk zostaje oddelegowana decyzją dyrektora do pracy w oddziale dziecięcym.
     - Ja zarabiam 1.000 zł, a teraz jeszcze co najmniej 200 zł miesięcznie będzie szło na koszty dojazdu do Żnina. I tak samo przecież koszty dojazdu do Gorzyc będzie ponosiła koleżanka ze Żnina. Jestem zdruzgotana tym, co mnie spotkało po 37 latach pracy w bibliotece w Gorzycach. Płakać mi się chce - żali się Małgorzata Polaczyk.
Jadwigę Jelinek zapytaliśmy, czy miała naciski, może polecenie burmistrza, aby dokonać roszady bibliotekarek i ograniczyć działanie filii w Gorzycach do 2 lub 3 dni w tygodniu. Pani dyrektor nie chciała początkowo odpowiadać na to pytanie, a później stwierdziła krótko: - Sam pan wie, jak jest... Nie miałam nacisków, prowadziliśmy rozmowy.
     O komentarz poprosiliśmy Halinę Rosiak, radną Żnina, przedstawicielkę Żnińskiego Porozumienia Obywatelskiego będącego klubem opozycyjnym w Radzie Miejskiej. Przypomniała ona, że o zdjęciu uchwały o zamiarze likwidacji filii bibliotek zdecydowali jednogłośnie wszyscy radni. Nie tylko ci z opozycji. Dlatego teraz Halina Rosiak uważa, że Rada Miejska została oszukana, bo podjęte działania w rzeczywistości wskazują na to, że mamy do czynienia z powolnym wygaszaniem filii w Gorzycach, a przecież rajcy chcieli inaczej. Ponadto Halina Rosiak podkreśliła, że przecież dotychczas filia w Gorzycach dobrze realizowała swą misję - ostatnio był tam nawet prowadzony kurs angielskiego. Dlatego tym bardziej radna uważa, że zamykanie filii nie ma sensu. Po raz kolejny wyraziła obawę, że konflikt personalny rzutuje tutaj na przyszłość całej placówki. Radna dodała, że na pewno na najbliższej sesji ten temat zostanie podniesiony w dyskusji z burmistrzem.
     Chcą biblioteki przez 5 dni, a nie 2
     Podobnie jak w grudniu Małgorzata Polaczyk może teraz liczyć na wsparcie swoich koleżanek i kolegów z Rady Sołeckiej Gorzyc. Oprócz niej radę tworzą: Paweł Felcyn, Magdalena Łoboziak, Ryszard Okoński, Maria Podulka. Oni oraz sołtys Gorzyc Anna Niedbalska podpisali pismo protestacyjne, które wczoraj złożyć mieli w sekretariacie burmistrza Żnina oraz dyrektor biblioteki. Władze wsi Gorzyce podkreślają, że rzeczywistym powodem ograniczania działalności filii w ich wsi jest konflikt prywatny na linii bibliotekarka - wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej. Oto treść tego pisma:
     (...) Sprzeciwiamy się działaniom Burmistrza Żnina dotyczącym filii Biblioteki Publicznej w Gorzycach.
     Projekt uchwały w sprawie likwidacji filii biblioteki został wycofany z porządku obrad na sesji w miesiącu grudniu 2013 roku po wyraźnych protestach mieszkańców, a Burmistrz w lutym roku następnego ponowił swoje działania w inny, bardzo skuteczny sposób.
     Polegają one na redukcji dni otwarcia biblioteki z 5 na 2 dni w tygodniu poprzez przeniesienie mieszkanki Gorzyc do pracy w Żninie i obecność w Gorzycach pracownika dojeżdżającego ze Żnina. Zmierza to do likwidacji placówki.
     Nie jest to zabieg mający na celu jakąkolwiek modernizację, oszczędność, czy też inne korzyści, a zwykły wynik długoletniego konfliktu sąsiedzkiego, którego częścią jest Wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Żninie Maria Błońska i pracownik Biblioteki w Gorzycach Pani Małgorzata Polaczyk.
     Dziwi fakt, że Wiceprzewodnicząca Rady, wykorzystując swoje stanowisko, dąży do ograniczenia we własnej wsi dostępu do instytucji kultury nie biorąc pod uwagę opinii mieszkańców w tym zakresie. Niedopuszczalne jest, aby poprzez nieporozumienia sąsiedzkie zabierać wsi bibliotekę.
     Dziwi również fakt, że Burmistrz Żnina uczestniczy w tym konflikcie poprzez jawne działania mające na celu wyrządzenie szkody innym ludziom i mieszkańcom wsi.
 Mamy jednak nadzieję, że skoro Burmistrz, jako wieloletni Włodarz Żnina wsłuchał się w głos mieszkańców i w grudniu wycofał projekt uchwały w sprawie likwidacji biblioteki w Gorzycach, również teraz jeszcze raz podejmie jedyną, słuszną decyzję w tej sprawie (...)
     Bez komentarza
     O komentarz poprosiliśmy wiceprzewodniczącą Rady Miejskiej Żnina, która jest reprezentantką Gorzyc i w grudniu, tak jak wszyscy radni, była za tym, aby projekt uchwały o zamiarze likwidacji filii zdjąć z porządku obrad. - Ja pierwsze o tym pomyśle słyszę. Jest to wewnętrzna sprawa pracodawcy i pracownika. Pozostawiam to bez komentarza - powiedziała Maria Błońska.
     Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski nie znalazł czasu na spotkanie z nami. Jego zastępcy Aleksandry Jakubowskiej nie było wczoraj w ratuszu, gdyż miała inne obowiązki.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1149 (8/2014)

 

 

Komentarz

     Przyczyny i cele zamachu

     Burmistrz Żnina schował głowę w piasek. Nie znamy jego punktu widzenia. A ja jestem przekonany, że plan ograniczenia działalności filii biblioteki w Gorzycach przedstawił pani dyrektor biblioteki właśnie on. Teraz nie chce bronić tej decyzji, unikając spotkania z prasą.
     Czy pan burmistrz łudzi się, że pomysł zamykania biblioteki w Gorzycach na 3 dni w tygodniu rajcy przyjmą bez zmrużenia oka? Przecież w grudniu jednomyślnie zdjęli projekt uchwały o zamiarze likwidacji filii z porządku obrad. Dane finansowe wskazywały, że koszty prowadzenia filii nie są duże i nie rosną w zastraszającym tempie, a co najwyżej wynikają ze wskaźnika inflacji. Dane te przedstawiała wspólnie z panią skarbnik sama dyrektor biblioteki. Dlatego na pewno nie uwierzę w to, że teraz - po kilku tygodniach - jednak trzeba szukać oszczędności w bibliotece w Gorzycach. Nie wierzę również, że dotychczasowa kierowniczka filii w Gorzycach (która w tej roli jest od 37 lat z całych 51 wszystkich lat działalności placówki) potrzebuje nowych doświadczeń, które jakoby da jej przeniesienie do oddziału dziecięcego w Żninie. Oczywiście, że to nie jest prawdziwa przyczyna całego zamieszania.
     Ja wiem, podobnie jak wszyscy w Radzie Miejskiej, jak i cała społeczność lokalna, co jest prawdziwym powodem zamachu na filię biblioteki. Chodzi mianowicie o konflikt personalny bibliotekarki z panią wiceprzewodniczącą. Mam wrażenie, że ta druga za wszelką cenę chce pokazać wszem i wobec, że nikt nie powinien ważyć się deptać jej po odciskach. Według mnie to niedobrze, że pani wiceprzewodnicząca jest tak pamiętliwa. Lepiej byłoby, gdyby wzniosła się ponad własną urazę i sama broniła filii w Gorzycach do ostatniej kropli krwi. Przecież jako pedagog musi sobie zdawać sprawę z tego, że czytelnictwo to jeden z głównych bastionów kultury, zwłaszcza w wychowaniu młodzieży.
Mamy więc dopasowywanie struktury zatrudnienia i działalności instytucji do tego, kto kogo nie lubi. Bardzo niedobry sposób sprawowania władzy.
W demokracji współpracujemy, choć nie lubimy. Wycinanie nielubianych - to sposób rządzenia z arsenału autokracji.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1149 (8/2014)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości