Reklama

Małe mieszkanie

Szóstka dzieci, w tym dwójka niepełnosprawnych, dwoje rodziców. Osiem osób zajmuje mieszkanie o powierzchni 37 m2. Rodzina chce zagospodarować strych, ale współwłaściciele nie chcą przekazać swojego udziału w nieruchomości na ich rzecz.

       Jacek i Lucyna Urbanowie wraz z dziećmi zajmują mieszkanie komunalne, które utworzono po byłym sklepie. Postawione ścianki działowe odgradzają kuchnię od pokoju. Jest mała łazienka i to wszystko. Ośmioosobowa rodzina zajmuje 37 m2 powierzchni. Jej sytuację utrudnia fakt, że dwóch najmłodszych synów (bliźniacy) jest niepełnosprawnych. Norbert cierpi na wodogłowie. Nie widzi, nie mówi i nie chodzi. Jest dzieckiem leżącym i wymaga stałej opieki. W czasie, gdy tata pracuje, synem zajmuje się mama. Stara się go na bieżąco rehabilitować i ćwiczyć z nim. Jednak na ćwiczenia ledwo starcza miejsca. Na tej niewielkiej przestrzeni funkcjonuje osiem osób. Rodzina jakoś daje sobie radę, ale to nie znaczy, że nie marzą o większym lokalu, o większej przestrzeni.
     Budynek, w którym znajduje się ich mieszkanie, to wspólnota mieszkaniowa. Są trzy lokale. Dwa własnościowe i jeden, rodziny Urbanów, który jest mieszkaniem komunalnym. Zarządza tym lokalem PGM, a lokatorom przysługuje część strychu. Lucyna Urban powiedziała nam, że dla nich najlepszym rozwiązaniem byłaby adaptacja strychu na część mieszkalną i połączenie ich mieszkania z pokojami na górze. Taka możliwość była, ale na razie jej już nie ma.
     We wspólnotach mieszkaniowych decyzję o zrzeczeniu się części nieruchomości czy o remoncie budynku podejmują wszyscy współwłaściciele. W ubiegłym roku Urząd Miejski w Żninie próbował uregulować tę sprawę, aby cały strych (do którego prawa mają wszyscy współwłaściciele nieruchomości) został przekazany rodzinie Urbanów. Do podpisania aktu notarialnego jednak nie doszło, bo dwójka współwłaścicieli w ostatnim momencie nie podpisała dokumentów.
     - Przed odczytaniem aktu notarialnego pojawiły się wątpliwości właścicieli, rozmawialiśmy jeszcze z nimi, ale akt nie został podpisany i do przekazania strychu nie doszło - wyjaśnia Urszula Nawrocka ze żnińskiego Urzędu.
     Lucyna Urban twierdzi jednak, że powinno być im przekazane co najmniej to, co zostało im przyznane. Ta część, której gmina jest współwłaścicielem. Prezes PGM Stanisław Wiciński wyjaśnia, że ta część, która przysługuje państwu Urbanom, jest zbyt mała, aby można było cokolwiek tam zrobić, np. dodatkowy pokój. Najlepiej byłoby gdyby otrzymali cały strych do dyspozycji, ale skoro współwłaściciele nie wyrażają zgody, to koło się zamyka. Co prawda Urząd oferował większe mieszkanie, ale lokatorzy nie chcieli się przenosić. - Tu mam blisko życzliwych sąsiadów, którzy mi pomogą, kiedy będę w potrzebie, a tam nie wiadomo, co będzie - tłumaczy pani Lucyna. Na razie gmina Żnin żadnym wolnym mieszkaniem nie dysponuje i problem na razie jest nierozwiązany, a rodzina nadal będzie zajmować 37 m2 w Dochanowie.
     Pozytywnie rozwiązana może być inna kwestia. - Chcemy, aby gmina zwróciła nam koszty poniesione na remont - mówi Lucyna Urban. Prezes PGM powiedział, że ten problem da się rozwiązać.
     - Może nie będzie to zwrot w gotówce, ale możemy odliczyć sumę poniesioną na remonty od ceny wykupu, można zwolnić od płacenia czynszu. Jak się zgłoszą, to temat załatwimy.
     Cały czas trwa akcja zbiórki nakrętek. Dochód z ich sprzedaży zasili konto niepełnosprawnego Norberta Urbana, a pieniądze przeznaczone będą na łóżko rehabilitacyjne dla chłopca.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1063 (26/2012)

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/07/2025 10:54
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości