We wtorek trwała zbiórka buraków na polu Wojciecha Musiała z Białożewina
fot. Remigiusz Konieczka
Zbiory, buraki, pole, susza, korzeń
Mały korzeń
Od niemal tygodnia zbierane są buraki na pałuckich polach. W związku z suszą ich stan nie jest najlepszy. Korzeń jest mały, a plon z hektara niższy. W okolicach Wójcina, Kierzkowa i Jadownik buraki są tak małe, że plantatorzy nie chcieli ich wybierać.
W poprzednich latach w pierwszym rzucie wybierane były buraki w gminach Janowiec, Szubin, a w tym roku zaczęło się w gminie Żnin. W nocy z piątku na sobotę pierwsze buraki zostały wybrane w Skarbienicach. Zbiór trwa nieustannie i zmrok w niczym nie przeszkadza. W niedzielę ostatnia przyczepa z burakami odjechała do cukrowni w Nakle z pola Grzegorza Janickiego, rolnika ze Skarbienic właśnie. W tym roku burakami obsiał 3 hektary w swoim gospodarstwie. Na razie nie może powiedzieć, ile dokładnie zebrał z jednego hektara, ponieważ od tego roku każdy plantator może sprawdzić plonowanie i polaryzację logując się do specjalnego systemu udostępnionego przez cukrownię, ale jeszcze we wtorek ów system nie działał. Na podstawie szacunków Grzegorz Janicki powiedział, że mógł zebrać około 45 ton z hektara, a polaryzacja może wynieść około 17,5%. - To nie jest aż tak tragicznie, jeśli wziąć pod uwagę suszę, jaką mamy - powiedział plantator.
Plantacje są lepsze lub gorsze w zależności od gleb, na jakich rosły. Jak wyjaśnił Grzegorz Janicki, na glebach o niższej bonitacji (na piaskach) korzeń buraków był mały, lepiej plonowały buraki na glebach o bonitacji wyższej. Plantator powiedział, że można uznać, że u niego zbiór buraków był na średnim poziomie.
We wtorek trwał zbiór buraków w Białożewinie. Jednym z rolników, który tego dnia pracował na polu, był Wojciech Musiał, z którym rozmawialiśmy przez kilka minut. Burakami obsiał 8,5 hektara. Jego tegoroczne zbiory, w porównaniu z latami ubiegłymi, są o jedną trzecią niższe. Korzeń jest mały, więc buraki przelatują przez maszynę. Nasz rozmówca nie wiedział jeszcze, jaką może mieć polaryzację.
Zupełnie inaczej jest na wschodnim krańcu gminy Żnin. Fabian Heinich z Wójcina powiedział, że stan buraków na polach w tym rejonie jest fatalny. Na tyle fatalny, że rolnicy nie zgodzili się na ich zbiór, mimo że był ustalony w terminie 4-7 października. Jak nam wyjaśnił Fabian Heinich, rolnicy liczą na deszcz, i na to, że buraki podrosną. Na razie korzeń jest mały i nie ma czego zbierać. - Burak jest taką rośliną, że jak dostanie trochę wilgoci, to może jeszcze przyrosnąć, nawet w październiku - tłumaczy rolnik z Wójcina.
Plantatorzy z Wójcina, Kierzkowa i Jadownik będą mieć wybierane buraki dopiero w grudniu, na samym końcu kampanii cukrowniczej. Teraz burak jest mały, stan korzeni kiepski, a liście są niedorozwinięte. Fabian Heinich na swój użytek wykonał badania próbne, z których wynikało, że jego zbiór będzie bardzo niski i może oscylować na poziomie 25 ton z hektara. Dlatego liczy na deszcz.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1234 (40/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze