Właściciel działek w Złotowie planuje przedsięwzięcie polegające na przetwarzaniu gruzu na materiały budowlane. Część mieszkańców Złotowa obawia się uciążliwości związanych z hałasem, kurzem, błotem. Boją się o stan dróg publicznych i widzą zagrożenia dla przyrody. Postanowili zebrać podpisy i skierować sprzeciw wobec planów inwestora do Urzędu Miejskiego w Barcinie. Skontaktowaliśmy się z inwestorem, który nosił się z zamiarem uruchomienia tam kruszarki. Stwierdził, że argumenty przedstawiane przez przeciwników są nieprawdziwe, ale on i tak powoli nosi się z zamiarem zrezygnowania z tych planów, bo - jak powiedział - nie ma odpowiedniego flow dla nich we wsi.
Zgłosili się do nas mieszkańcy Złotowa w gminie Barcin. Poinformowali, że 29 września br. burmistrz Barcina Michał Pęziak wydal obwieszczenie o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko w związku uchyleniem przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Bydgoszczy w całości zaskarżonej decyzji Burmistrza Barcina o środowiskowych uwarunkowaniach dla realizacji przedsięwzięcia polegającego na przetwarzaniu odpadów w kruszarce, które będzie realizowane na terenie nieruchomości oznaczonych wg ewidencji gruntów nr 205/9, 205/10, 205/11 i 205/12 – obręb ewidencyjny Złotowo. W myśl tego obwieszczenia zamieszczono w publicznie dostępnym wykazie dokumentów zawierających informacje o środowisku i jego ochronie, informację o raporcie o oddziaływaniu na środowisko planowanego przedsięwzięcia.
Postępowanie toczy się od kilku lat. Wnioskodawcą jest firma PKK-BUD Przemysław Kawka, która posiada teren w Złotowie na wspomnianych działkach. Inwestor chce tam ulokować kruszarkę, w której zamierza przetwarzać odpady. Chodzi o gruz. Przedmiotem inwestycji ma być przetwarzanie odpadów za pomocą kruszarki, co będzie stanowić proces odzysku R5, czyli materiałów nieorganicznych. Frakcje te są wykorzystywane w budownictwie czy drogownictwie.
Od początku planowana inwestycja wzbudza niepokój wielu mieszkańców Złotowa. Jest to spokojna, malowniczo położona wieś, w której dominuje rolnictwo. W pobliżu jest również las a także płynie Noteć. To wszystko sprawia, że mieszkańcy mogą się rozkoszować bliskością z przyrodą. Jak opowiada jedna z mieszkanek, Grażyna Ratajczak, niedaleko miejsca, w którym miałaby zacząć pracować kruszarka, nie tak dawno widziała nawet samicę łosia.
- Ogólnie to jest chory pomysł. Złotowo to nie jest żaden teren przemysłowy, tylko spokojna wieś. I taką musi pozostać. Lokalizowanie kruszarki w sąsiedztwie domów mieszkalnych będzie skutkowało potężnym, uciążliwym hałasem - dodaje jej mąż Robert Ratajczak.
Zatem obawy, które mają mieszkańcy względem planowanej inwestycji dotyczą nie tylko ich samych, ale i fauny żyjącej w lesie. A jakie to obawy? Otóż mieszkańcy boją się hałasu i kurzu. Dźwięki kruszenia wielkich elementów w drobniejsze nie należą do przyjemniejszych, a do tego dochodzi jeszcze dźwięk używanych maszyn.

Jedną z obaw mieszkańców jest narażenie dróg publicznych na zniszczenia pod wpływem permanentnego ruchu ciężkich pojazdów z gruzem, a w drugą stronę z kruszywem fot. Karol Gapiński
Z raportu oddziaływań przygotowanego na zlecenie inwestora wynika, że maksymalna ilość odpadów betonu oraz gruzu betonowego z rozbiórek i remontów o kodzie 170101, jaka będzie przetwarzana w ciągu roku wynosi 30.000 ton, ale w innym miejscu raportu jest sprzeczna informacja. Otóż wynika z niej, że wnioskodawca ma zamiar zbierać tylko 500 ton rocznie tych odpadów.
Dlatego kancelaria prawna, którą wynajęli mieszkańcy zaniepokojeni planami inwestora wnosi więc do Urzędu Miejskiego w Barcinie o zobowiązanie wnioskodawcy do wyjaśnienia, skąd będzie pochodzić 29.500 ton odpadów betonu oraz gruzu betonowego z rozbiórek i remontów o kodzie 170101? Obawy mieszkańców rodzi też kwestia tego, że na okoliczne pola będą spływały potężne ilości wody , którą materiał na zakładzie będzie skrapiany, by ograniczać powstawanie kurzu. W konsekwencji będzie to według nich przejściowo uciążliwość związana z kurzem, a okresami - zwłaszcza podczas opadów i roztopów - z błotem. Uwagi i wnioski pełnomocnika sprzeciwiających się przedsięwzięciu w Złotowie, którym jest radca prawny Jędrzej Klatka z Katowic zostały skierowane 17 października do Urzędu Miejskiego w Barcinie.
Zarówno kwestia dostarczanych odpadów, jak i następnie odbioru kruszywa stanowi jedną z największych obaw mieszkańców, oprócz spodziewanego hałasu i kurzu. Chodzi mianowicie o transport . Jedyny dojazd do instalacji przetwarzania odpadów z kruszarką byłby możliwy drogą powiatową Barcin - Złotowo - Złotniki Kujawskie oraz odcinkiem około 100 m drogi gminnej odchodzącej od powiatowej już w samym Złotowie.
Mieszkańcy zorganizowali zbiórkę podpisów pod sprzeciwem, który zamierzają dostarczyć do Urzędu Miejskiego w Barcinie. Zebrano 48 podpisów. Dodatkowo mieszkańcy, którzy z nami się spotkali w ostatnią niedzielę zaznaczyli, że nawet ci, którzy nie zdecydowali się podać numeru PESEL i złożyć podpisu, wyrażali słownie solidarność z protestującymi.
Nie stawiają oni warunków, pod którymi byliby skłonni zgodzić się na to przedsięwzięcie. Sprzeciwiają się tym planom w całości. Bez znaczenia jest dla nich, czy instalacja byłaby pod zadaszeniem, czy na otwartym powietrzu. Nie chcą tej kruszarki w ogóle. Zwłaszcza, że kilka lat temu doświadczyli jej uciążliwości podczas prób jej pracy, które inwestor podjął na wspomnianych działkach.
Odnośnie zagrożeń związanych z obciążeniami na drodze powiatowej skontaktowaliśmy się z zastępcą dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Żninie z siedzibą w Podgórzynie, Łukaszem Jułgą. Powiedział on, że na drodze relacji Barcin - Złotniki Kujawskie obowiązuje ograniczenie tonażu pojazdów do 20 ton. Dotyczy to wszystkich pojazdów, także tych, które np. jeżdżą po płody rolne, np. buraki. Dotyczy również materiałów budowlanych. Masa dopuszczalna pojazdu wraz z ładunkiem nie może przekraczać 20 ton. Dowóz i wywóz do posesji w przypadku większych tonaży musi odbywać się podzielnie.
Skontaktowaliśmy się również z Przemysławem Kawką, który planował przetwarzanie odpadów w kruszarce. Stwierdził, że argumenty przedstawiane przez przeciwników są nieprawdziwe, ale on i tak powoli nosi się z zamiarem zrezygnowania z tych planów, bo - jak powiedział - nie ma odpowiedniego flow dla nich we wsi.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze