Janowiecki budynek piekarni w rękach Adama Zygaja już ćwierć wieku jest prawdziwą perełką miasta. Liczy sobie dokładnie 125 lat i nadal spełnia swoją rolę.
W tym roku 125-lecie istnienia zapisuje w swojej historii budynek janowieckiej piekarni mistrza Adama. Z tejże okazji miejscowy nauczyciel Adam Lubawy z dwójką uczniów nakręcił film, którego wraz z podopiecznym Mateuszem Szkutalskim był scenarzystą. Za kamerą stała jego kolejna uczennica Lena Woźniak, która wykonywała pracę reżysera. Cała trójka ma pasję i mocno zaangażowała się w produkcję filmu.
W PIGUŁCE
Oto co producenci filmu przekazali we fragmencie scenariusza: „W 1887 roku uruchomiono w Janowcu Wlkp. linię kolejową. To sprawiło, że w przy dworcu w bardzo krótkim czasie powstała przemysłowa dzielnica tzn. między innymi rzeźnia, mleczarnia, zbożowy silos. Na przełomie 1898 i 1899 roku powstała piekarnia”. Łatwo zatem obliczyć, że budynek w bieżącym roku kończy 125 lat. Film pokazał historyczne tło działającej do dnia dzisiejszego piekarni. Okazuje się, że do 1945 roku prowadzili ją niemieccy właściciele, a Niemców w Janowcu nigdy nie brakowało. W 1914 roku było ich mniej więcej 20% ogółu mieszkańców. Armia niemiecka korzystała z usług piekarni podczas wojen światowych.
Po wojnie przejęli ją Polacy, a konkretnie najpierw Spółdzielnia Rolnik, a potem Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska. Obecnie ta prawdziwa wizytówka i perełka miasta należy do Adama Zygaja. Popularny mistrz Adam jest znany nie tylko w Janowcu Wlkp. Jego wyroby trafiają na regionalne stoły. To człowiek, który w mistrzowski sposób połączył tradycyjne przepisy z nowoczesnością. Tak opowiada o nim zastępca burmistrza Janowca Michał Werkowski: - To osoba urodzona w Janowcu i całe życie z nim związana. Swoją pracą zawodową, życiem wiele wniósł i wnosi do rozwoju miasta. Jego wyroby ciastkarskie i piekarnicze myślę, że docenia nie tylko każdy mieszkaniec gminy, ale również ludzie z dość szeroko pojętej okolicy. Ma rzeszę wielbicieli. Nawet osoby z ościennych miast np. z Gniezna, czy Damasławka, co wiem od rodziny i znajomych, sięgają po jego wyroby. Oczywiście bardzo je sobie chwalą. Pan Adam angażuje się w działalność naszego lokalnego klubu sportowego "Sparta". Teraz jest jego członkiem, lecz wcześniej był w zarządzie.
Uczeń miejscowej szkoły podstawowej Mateusz Szkutalski tak w filmie mówi o produktach piekarni mistrza Adama.– Wypieki są do dnia dzisiejszego wizytówką Janowca. Zachowały się oryginalne paleniska, unikalny piec oraz najfajniejsze w całym Janowcu schody prowadzące do magazynu na mąkę. Do 2008 roku transportowano ją do środka taśmociągiem. Z dachu piekarni rozciąga się widok na kolejowy dworzec, kościół oraz wieżę ciśnień.
Nie inaczej oceniają wyroby mistrza mieszkańcy miasta oraz gminy. – To naprawdę pyszne chlebki. Jemy od dawna i nigdy nie zmieniły się smakowo – opowiada pani Joanna.
Więcej treści w papierowym wydaniu tygodnika Pałuki.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze