Jakub Rochowiak w miniony weekend zmagał się na litewskich wodach, na Stawie Kupiszki, gdzie zajął ósme miejsce. Po powrocie opowiada nam o swej pasji, zmaganiach podczas ostatnich zawodów i oczekiwaniach na MŚ w San Nazzaro.
Weronika Mistrzak: - W czerwcu wygrałeś w Żninie wszystkie trzy wyścigi, w weekend broniłeś w Litwie brązowego medalu - niestety tym razem się nie udało.
Jakub Rochowiak: - Jest pewien niedosyt, zabrakło troszkę szczęścia. Oczekiwania były większe lecz wyciągamy wnioski i zaczynamy przygotowania do Mistrzostw Świata we włoskim San Nazzaro które odbywają się 24 i 25.września.
- Skąd pasja do sportów motorowodnych?
- Już jako dziecko uczyłem się zasad żeglarstwa, ale po czasie znudziło mi się to zajęcie, więc zacząłem jeździć na nartach wodnych. Jako nastolatek przystąpiłem do Pałuckiego WOPR, robiąc po drodze kursy na ratownika wodnego oraz sternika motorowodnego. Dzięki temu mogę dzisiaj prowadzić łodzie którymi się ścigam. Doświadczenie jako mechanik zdobywałem u Michała Kausy, żnińskiego ścigacza w formule-125.
- Jak długo rozwijasz się w swojej dyscyplinie?
- Zacząłem się ścigać w 2018 roku, mając 22 lata.
- Czy wzorujesz się na kimś? Masz idola w tej dyscyplinie?
- Moim wzorem był znany włoski pilot, Massimo Rossi, który niestety zginął w wypadku w niemieckim Bad Saarow.
- W jaki sposób spędzasz wolny czas? Co sprawia że się relaksujesz?
- Samo przygotowanie sprzętu, znalezienia odpowiedniego ustawienia, jest bardzo czasochłonne, dlatego czasu na relaks w sezonie motorowodnym jest bardzo mało, a jeśli on już jest, spędzam go z kobietą i małą córeczką która pod koniec października dołączyła do rodziny Rochowiaków.
- Gdzie odbyły się weekendowe zawody?
- Były to Motorowodne Mistrzostwa Europy w klasie OSY 400 i 2 Eliminacje Mistrzostw Świata Formuły 2. Brałem w nich udział w miejscowości Kupiszki, na Litwie. Mają one miejsce jednorazowo, raz do roku. Są to moje trzecie mistrzostwa w karierze pływackiej.
![]() |
| Łódka Jakuba Rochowiaka z numerem 96 podczas zmagań na Kupiszki fot. z archiwum Jakuba Rochowiaka |
- Co było najbardziej wymagające?
- Żeby działać prężnie. W tym sezonie mam nową łódź. Potrzebowałem chwilki czasu żeby się z nią oswoić, a przez to dobrze przygotować się do zawodów które odbędą się 13-14 sierpnia.
- Jakim sprzętem dysponujesz?
- Posiadam łódź od konstruktora F500 Erko Aabrams.
- Jak wyglądają Twoje codzienne treningi?
- Na co dzień pracuję na warsztacie przy łódce, nad silnikami najczęściej. Do zawodów przygotowuje się na Jeziorze Małym Żnińskim. Mój sprzęt jest wyposażony w urządzenia które mierzą dystans, dzięki czemu wiem jak wygląda moja sprawność.
- Co najbardziej zaskoczyło Cię podczas zmagań w czerwcowych zawodach?
- Przede wszystkim silna konkurencja. Udało mi się zdobyć brązowy medal tylko dlatego, że zdyskwalifikowali zawodnika który miał nieregulaminowy silnik (śmiech).
Weronika Mistrzak, 17 VIII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze