Polska ma dziesiątego motorowodnego mistrza globu i jest nim żninianin - Jakub Rochowiak. Triumfował podczas zawodów we Włoszech i jako pierwszy żninianin w historii zdobył tytuł mistrza świata w tej dyscyplinie. Tydzień później w Rogoźnie dołożył do swego medalowego łupu także złoto mistrzostw Polski w OSY-400.
Jakub Rochowiak na Motorowodnych Mistrzostwach Świata we włoskim San Nazzaro zdobył złoto w klasie OSY-400. 26-letni żninianin zdobył 1.100 pkt. Srebrny medal wywalczył również reprezentant Polski, Cezary Strumnik, który uzyskał 1.025 pkt. Brąz zdobył reprezentant Italii, Luca Finotti.
Bardziej utytułowany od żninianina Cezary Strumnik wygrał w San Nazzaro dwa wyścigi. Również dwukrotnie finiszował na pierwszym miejscu Jakub Rochowiak, ale on był ponadto w jednym ze startów drugi, co w ostatecznej klasyfikacji pozwoliło mu wyprzedzić Strumnika o 75 pkt.
Jakub Rochowiak jest pierwszym w historii rodowitym mieszkańcem Żnina, czyli - jak mówią nasi działacze - polskiej stolicy sportów motorowodnych, który zdobył w tej dyscyplinie tytuł mistrza świata. Co prawda przed laty tytuły takie zdobywał Tadeusz Haręza, który startował w barwach żnińskich klubów, ale zamieszkiwał jednak w gminie Sadki. Z Jakubem Rochowiakiem jest odwrotnie - to urodzony i mieszkający w Żninie sportowiec, choć startujący w WKS Zegrze. Dotychczas dziewięciu polskich motorowodniaków zdobywało tytuły mistrzów naszego globu (niektórzy więcej niż raz).
Zawodnik ze Żnina dopiero od dwóch lat posiada licencję międzynarodową i tegoroczny start w San Nazzaro był jego drugim w mistrzostwach świata. Przed rokiem w czeskich Jedovnicach był ósmy.
W sierpniu na naszej stronie internetowej www.palukitv.pl ukazał się wywiad z Jakubem Rochowiakiem, w którym dzielił się z czytelnikami opowieścią o swojej sportowej pasji i mówił o oczekiwaniach. A zaznaczyć trzeba, że jak na standardy motorowodne, Jakub Rochowiak to przecież bardzo młody zawodnik i jeszcze wiele lat kariery sportowej przed nim. O swoich szansach na zbliżających się mistrzostwach świata mówił wtedy bardzo ostrożnie. O tytułach czekających na zdobycie nie opowiadał. Chciał po prostu dać z siebie wszystko na najważniejszych zawodach w sezonie.
W rywalizacji motorowodniaków bardzo ważny jest pierwszy wyścig. W San Nazzaro w kwalifikacjach Jakub Rochowiak zajął drugie miejsce za Cezarym Strumnikiem. W ten sposób w pierwszym punktowanym wyścigu uzyskał prawo startu z drugiego pola startowego. Doskonale spisali się jego mechanicy, a są to w komplecie mieszkańcy Żnina i okolic: Dominik Przybył, Bartosz Karamol i Bartosz Kujawa. Ważne jest bowiem takie szarpnięcie, by silnik odpalił od razu i zawodnik od razu mógł pruć fale na akwenie. Tak się stało podczas tego pierwszego wyścigu we Włoszech w przypadku żninian. Tymczasem faworyt, Cezary Strumnik miał problemy na starcie. Jego silnik odpalił dopiero za trzecim szarpnięciem i broniący tytułu mistrza globu Polak miał już półminutową stratę. Ostatecznie wyścig zakończył on na 7 miejscu w 18-osobowej stawce. Zwyciężył Jakub Rochowiak, co przełożyło się na możliwość startu z pierwszego pola w kolejnym wyścigu. Żninianin miał dzięki temu łatwiej w kolejnych startach i ostatecznie triumfował.
Tytuł mistrza świata dla Jakuba Rochowiaka nie był jedynym sukcesem w ostatnich dniach. Otóż we wtorek przed tygodniem wrócił z Włoch, by już w w weekend stawić się w Rogoźnie na starcie ostatniej eliminacji Mistrzostw Polski w klasie OSY-400. W tym przypadku na ogólną klasyfikację składają się wyniki osiągnięte w poszczególnych eliminacjach (jedna z nich odbyła się w czerwcu na zawodach w Żninie). Jakub Rochowiak zwyciężył i do tytułu mistrza świata dołożył również złoto mistrzostw Polski.
To był ostatni start w tym sezonie, ale co dalej? Czy Jakub Rochowiak zmieni klasę wyścigową, by wyznaczać sobie nowe wyzwania? Żninianin odrzekł, że wyzwań jest dużo także w OSY-400. Sztuką jest wygrać po raz pierwszy, ale obrona tytułu też jest wyzwaniem. W dalszej przyszłości Jakub Rochowiak nie wyklucza zmiany łodzi i starów w innej klasie, ale jaka by ona miała być - tego na razie nie chce zdradzać. Dodajmy, że w klasie OSY-400 punktowane wyścigi odbywają się zwykle na dystansach około 1.400 - 1.500 m, pokonanie jednego okrążenia zajmuje mniej więcej minutę a łodzie najlepszych zawodników mkną z prędkością około 105 - 110 km/h.
Karol Gapiński, 4 X 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze