Reklama

Mniej pracowników, większe pensje

„Ja również wiele lat pracuję w domu kultury, ja również borykałam się z wieloma rzeczami, które ten dom kultury dotknęły, ja również widziałam, w jaki sposób można było efektywnie wykorzystać czas pracy, który w tym domu kultury był przeznaczony faktycznie na pracę, a faktycznie na inne czynności” - oświadczyła na sesji pełniąca obowiązki dyrektora MDK Milena Grobelska.
fot. Magdalena Kruszka

Barcin, MDK, Dom Kultury, Milena Grobelska, zwolnienia, podwyżki, oszczędności
     Mniej pracowników, większe pensje
     - Co panią tak przypiliło? - radny Witold Antosik pytał Milenę Grobelską, która mówiła o konieczności ograniczenia etatów w Miejskim Domu Kultury w Barcinie. Reorganizacja skutkująca zwolnieniem pięciu osób przyniesie oszczędności 9.300 zł miesięcznie, jednak wprowadzona została w czasie, kiedy przygotowywany jest konkurs na dyrektora tej instytucji.

     Radni Rady Miejskiej w Barcinie mieli wyrazić opinię dotyczącą regulaminu organizacyjnego Miejskiego Domu Kultury w Barcinie. Nie wszyscy radni poparli uchwałę dotyczącą nowego regulaminu, gdyż zakłada on zmniejszenie zatrudnienia w Miejskim Domu Kultury aż o osiem etatów. Dla pięciu osób oznacza to pożegnanie się z pracą w tej jednostce. O przyczynach zmian następujących w Miejskim Domu Kultury w Barcinie mówiła na sesji Milena Grobelska, pełniąca od końca sierpnia tego roku obowiązki dyrektora MDK w Barcinie, po tym, jak Artur Jakubowski złożył rezygnację z tej funkcji.
MANEWROWANIE PRACĄ INSTRUKTORÓW

Miejski Dom Kultury w Barcinie oprócz prowadzenia bieżącej działalności rozrywkowo-kulturalnej zajmuje się również prowadzeniem Telewizji Lokalnej Barcin oraz wydawaniem Pogłosu Barcina. Oprócz tego jako pracownicy MDK zatrudnione są osoby pracujące w świetlicach wiejskich w całej gminie Barcin. (mk)

     - Przyczyną wprowadzenia zmian w regulaminie Miejskiego Domu Kultury w Barcinie jest zmiana struktury organizacyjnej instytucji, podyktowana zmianą stanu zatrudnienia oraz zmianą wymiaru czasu pracy pracowników - wyjaśniała Milena Grobelska.
     Radny Jakub Jurek, który jest jednocześnie sołtysem Mamlicza, przyznał, że sołtysi spotkali się z wiceburmistrz i dyrektor MDK na odrębnym spotkaniu w domu kultury i nabrali obaw, czy zmniejszenie godzin paniom świetlicowym nie spowoduje, że tych pań może zabraknąć, bo etatu zostanie mało.
     - Wydaje mi się, że może trzeba by spróbować działać według tych zasad, co do tej pory, czyli pozostawić paniom tyle samo godzin, ale zmienić im czas pracy, tak żeby one pracowały w późniejszych godzinach - przekonywał Jakub Jurek. - Obiecaliśmy, że dostarczymy pani dyrektor informację, w jakich godzinach te panie powinny pracować. Spotkamy się z sołtysami pewnie w listopadzie i będziemy dyskutować nad tym. Ale tu już pewnie jest decyzja podjęta, żeby te godziny ująć. Budzi to naszą obawę, choć wiemy, że jest 0,25 etatu rezerwy, więc może w tych świetlicach, w których będzie potrzeba więcej godzin, będą one dołożone. Zobaczymy, przyjrzymy się. Jeśli byłaby potrzeba zwiększenia liczby godzin w niektórych świetlicach, to może to nastąpi, ale w czasie późniejszym, kiedy się to wszystko rozstrzygnie.
     Milena Grobelska potwierdziła, że nowy regulamin organizacyjny zakłada rezerwę w wymiarze 0,25 etatu i pozwoli ona na zwiększenie według potrzeb wymiaru czasu pracy w konkretnej świetlicy, jednak nowy regulamin organizacyjny jest skonstruowany tak, że daje swobodę manewrowania pracą instruktorów pomiędzy świetlicami. Oświadczyła, że etaty przewidziane w nowym regulaminie są zawarte w działach, a nie w poszczególnych stanowiskach, a to także daje pole manewru, jeśli chodzi o odpowiadanie na potrzeby danej społeczności czy też samej siedziby domu kultury.
     ZAKRES OBOWIĄZKÓW WAŻNIEJSZY OD STAŻU PRACY
     Radny Krzysztof Harenda zauważył, że zwolnione mają być dwie osoby z długim stażem. Pytał, czy nie lepiej byłoby zamiast likwidować etaty, podnosić kwalifikacje osób pracujących w MDK, żeby chociażby w świetlicach w sołectwach godziny pracy były lepiej wykorzystywane. Pytał też, dlaczego zmiany wprowadzane są w tym momencie.
     Milena Grobelska wyjaśniła, że nowy regulamin zakłada 18 etatów w MDK, podczas kiedy obecnie etatów tych jest 26. Daje to wynik ośmiu etatów mniej. Zaznaczyła, że dokonując wyboru dotyczącego tego, które stanowiska pozostawić, a które zlikwidować, staż pracy był tylko jednym z kryteriów, a ważny był także zakres obowiązków, jaki posiadał dany pracownik.
     - Łatwiej było przekazać mniejszą ilość obowiązków pracownika temu, który posiada ich więcej, niż odwrotnie - przekonywała Milena Grobelska. - W przypadku świetlic tak naprawdę redukcja etatów w ogóle nie spowodowała redukcji osób. Tam liczba osób zatrudnionych w świetlicach wiejskich pozostaje taka sama, niemniej jednak godziny pracy zostaną skrócone i dostosowane do obserwacji, które zostały poczynione, jeśli chodzi o pracę świetlic, a wymiar czasu pracy, czyli etatów, zostanie dostosowany do otwarcia tychże świetlic.
     Radna Ewa Kołodziejska stwierdziła, że redukcja ośmiu etatów jest radykalną zmianą. Pytała o to, co było powodem, że do tej pory placówka funkcjonowała przy większej liczbie etatów, a teraz od razu osiem etatów się obcina. Uznała, że na radnych spycha się odpowiedzialność za tę redukcję. - Ja, jako radna, musiałabym bardzo wnikliwie przyjrzeć się temu, czy te etaty są potrzebne czy nie, nie wystarczy jedno posiedzenie komisji - mówiła radna Kołodziejska i prosiła o wyjaśnienia, dlaczego proponuje się tak duży spadek etatów.
     INICJATYWA ODDOLNA
     Radny Henryk Popławski przyznał, że jest zdziwiony dyskusją, która się toczy na temat zmian w Miejskim Domu Kultury w Barcinie.
     - Jeśli wprowadzamy nową jednostkę typu basen czy stadion, to zaraz rozlega się huk, ile to tworzymy nowych etatów, jak rozbudowujemy administrację, kto to utrzyma - mówił radny Popławski. - Tutaj mamy działanie w zasadzie nowej miotły, która zamiata w domu kultury. Z tego co mi wiadomo i chyba nie jestem w błędzie, to inicjatywa zmiany etatyzacji wynikła oddolnie w domu kultury, gdzie pracownicy cały czas narzekali, że mają bardzo niskie zarobki. Niestety, nie stać nas na to, żeby podnosić pensje, więc musieli znaleźć oszczędności sami. Sami wytypowali, które etaty nie są obciążone, a wiedzą to chyba najlepiej ze wszystkich. Dla nas nie jest sprawą najważniejszą, czy tam będzie trzydzieści etatów, czy pięćdziesiąt, sto, dwieście czy dziesięć. Dla nas istotne jest, że ktoś, kto przygotowuje tego typu zmianę, bierze na siebie odpowiedzialność za to, że jednostka będzie funkcjonowała w stanie niepogorszonym.
     NA DYREKTORA NIE POCZEKALI
     Swoje wątpliwości co do zasadności zwolnień wyraził też radny Witold Antosik, który pytał, co spowodowało, że przed ogłoszeniem konkursu na dyrektora Miejskiego Domu Kultury, pełniąca obowiązki tego dyrektora wprowadza nowy regulamin organizacyjny, zmniejszający dotychczasowy stan zatrudnienia.
     - Czy nie uważa pani, że zasadnym byłoby poczekać aż nowy dyrektor się tym zajmie? - pytał radny. - Stawiamy nowego dyrektora przed faktem dokonanym. No, chyba że już jest wiadomo, kto nim będzie. Trochę mnie to niepokoi. Pani pracuje parę lat w miejskim domu kultury. Owszem, trzeba patrzeć na pieniądze, ale trzeba też patrzeć na ludzi. Najłatwiej jest zwolnić, ale zaraz może się okazać, że przy nowej dyrekcji po około trzech miesiącach nowy dyrektor stwierdzi, że ta reorganizacja nie spełniła zadania i są braki. Chciałbym się dowiedzieć, co tak panią przypiliło do tego.
     Milena Grobelska stanowczo powiedziała, że nie zna żadnych informacji związanych z ogłoszeniem konkursu na dyrektora, a wprowadzenie nowego regulaminu organizacyjnego nie powinno być też w żaden sposób wiązane z ogłoszeniem tego konkursu. Oświadczyła, że od wielu lat pracuje w domu kultury, że borykała się z wieloma rzeczami, które ten dom kultury dotknęły i że widziała, w jaki sposób można było efektywnie wykorzystać czas pracy, który w tym domu kultury był przeznaczony na pracę i na inne czynności: - Aktualnie pełnię obowiązki dyrektora i dopóki się to nie zmieni, to realizowany jest plan w takim wyglądzie, jaki funkcjonuje teraz i sama dokładnie - myślę - wiem, ilu tak naprawdę potrzebnych jest ludzi do wykonania poszczególnych zadań. Uważam, że przy mniejszej liczbie osób będzie lepsze wykorzystanie czasu pracy, ta praca będzie bardziej efektywna, jak oczywiście będzie możliwość zwiększenia zarobków pracowników, bo po prostu na to zasługują.
     WIĘCEJ ZAROBIĄ, BĘDĄ LEPIEJ PRACOWAĆ
     Stanowisko Mileny Grobelskiej poparła wiceburmistrz Lidia Kowal, która przyznała, że znane jej są kierunki działania Miejskiego Domu Kultury, bo odkąd zmieniła się dyrekcja, otrzymała upoważnienie do współpracy z tą instytucją, a poza tym w przydziale obowiązków ma nadzór nad nią. Także ona podkreślała, że ważna jest efektywność pracy.
     - Kiedy zaczęłam się przyglądać przydziałom obowiązków poszczególnych pracowników, byłam w pewnym szoku, dlatego że mam zupełnie inne doświadczenia z instytucji, w której pracowałam - mówiła wiceburmistrz Lidia Kowal. - Po prostu nie trzeba było ośmiu godzin pracy na wykonywanie tych czynności, jakie w przydziale obowiązków niektórzy pracownicy mieli. W tym wypadku nie jakość pracy poszczególnych pracowników, tylko potrzeby i cele instytucji zdecydowały o redukcji. Przy paskach wypłaty 1.200-1.400 zł jak motywować i zachęcać do inicjatywy i aktywności pracowników? Trzeba ich po prostu zmotywować finansowo.
     Radny Krzysztof Harenda pytał, czy podwyżki będą dotyczyły wszystkich pracowników równomiernie, czy otrzymają je poszczególne osoby. Milena Grobelska wyjaśniała, że oszczędności wynikające z redukcji etatów zostaną rozłożone na wszystkich pracowników, niemniej jednak o wysokości podwyżki decydować będzie zakres obowiązków, odpowiedzialność, jaką dany pracownik w instytucji posiada oraz to, jaką faktycznie pracę wykonuje.
     - Nie będzie tak, że wszyscy dostaną równe podwyżki, ale będą to kwoty rozdzielone na wszystkich pracowników - zapewniła Milena Grobelska. Z kolei wiceburmistrz Lidia Kowal dodała, że w gminie Barcin do tego, żeby się o wiele więcej działo, brakuje takiej sali, jaka jest w Damasławku, która pomieściłaby 300 osób. Uznała, że nie trzeba 26 pracowników, ponieważ firma, w której się usługę zamawia, załatwia wszystko w swoim zakresie, a przyszedł czas na to, żeby także w kulturze zastosować nowoczesne metody zarządzania.
     9.300 ZŁOTYCH CO MIESIĄC DODATKOWO NA PENSJE
     Radny Witold Antosik odnosząc się do planowanych podwyżek wyraził obawę, jaką podwyżkę dostaną chociażby panie ze świetlicy, które mają 0,10 czy 0,30 etatu i jak ona wpłynie na ich motywację. Pytał też, jak wygląda kalkulacja związana z ograniczeniem ośmiu etatów i o efekt finansowy związany ze zwolnieniami kilku pracowników.
     Milena Grobelska wyjaśniła, że zwalniając pięć osób, w przypadku których zostaną zlikwidowane stanowiska pracy, uda się uzyskać oszczędność rzędu około 9.300 zł miesięcznie. Ta kwota zostanie przeznaczona na podwyżki dla pracowników, którzy pozostaną zatrudnieni w instytucji, co ma spowodować wzrost motywacji do pracy. Dodała, że jeśli chodzi o korzystanie z usług obcych firm, to jest to już dość długo praktykowane w MDK i kalkuluje się w wielu przypadkach, niemniej zasugerowała, że łączenie tych spraw daje jedną i tę samą kalkulację.
     12 radnych poparło nowy regulamin organizacyjny Miejskiego Domu Kultury. Przeciwni byli Krzysztof Harenda i Witold Antosik. Piotr Niestatek wstrzymał się od głosu.
Na tej samej sesji Rady Miejskiej przewodnicząca Krystyna Bartecka poinformowała, że na wniosek burmistrza do komisji konkursowej na dyrektora MDK w Barcinie spośród radnych wytypowano Ewę Kołodziejską.

Reklama

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1238 (44/2015)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości