Reklama

Mój Żarczyn - pierwsza książka o wsi w gminie Kcynia

Pozbierać wszystko do kupy i okrasić to swoimi wspomnieniami - taki plan miał autor książki o jednej z wsi na terenie gminy Kcynia, która w latach międzywojennych znaczyła coś więcej. Jan Zborowski napisał na emeryturze książkę o miejscu swojego urodzenia, Żarczynie.

- Postanowiłem napisać o Żarczynie z gminy Kcynia, ponieważ jest to mój Żarczyn. Ktoś może zapytać, dlaczego właśnie o tym Żarczynie i dlaczego jest on mój? Dla mnie odpowiedź jest prosta i oczywista. Właśnie tutaj, 20 października 1946 roku, w niedzielę, o godzinie 9:30, przyszedłem na świat. Tutaj się urodziłem. Fakt ten został odnotowany w księdze metrykalnej gminy Żarczyn - tak rozpoczyna się wstęp do książki Mój Żarczyn. Spotkanie z autorem tej książki Janem Zborowskim, z wykształcenia prawnikiem, obecnie prokuratorem w stanie spoczynku, miało miejsce 23 marca w Żarczynie. Licznie na nie przybyli mieszkańcy Żarczyna kierowani ciekawością, że można było napisać książkę o niewielkiej miejscowości.

Jan Zborowski podpisuje swoją książkę, fot. Anna Duda-Nowicka
Jan Zborowski podpisuje swoją książkę, fot. Anna Duda-Nowicka

Reklama

     Jan Zborowski urodził się w Żarczynie i mieszkał tutaj do ósmego roku życia. Potem przyjeżdżał na wakacje i właśnie z tego okresu zachował najwięcej wspomnień m.in. zapach nafty w sklepie u pana Dudka oraz zapach spalonych kopyt u kowala. Postanowił z sentymentu napisać książkę o miejscu swojego urodzenia. Do tej pory bowiem przyjeżdża tutaj i odwiedza swoich przyjaciół. Zna to miejsce bardzo dobrze, choć teraz już tutaj nie mieszka.
    Podczas promocji książki, którą wydał z własnych środków w nakładzie 100 egzemplarzy, opowiedział o archiwach, do których dotarł, a które traktują o Żarczynie wspominając m.in. pierwsze o nim wzmianki. Autor opowiadał o czasach najstarszych dla Żarczyna, o tym, gdy był on w zaborze pruskim i zmienił nazwę na Sartschin, a potem na niemiecką - Sassenfeld. Zdaniem autora najlepsze czasy dla Żarczyna nastąpiły po 1934 r., kiedy to na mocy Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z 21 lipca 1934 r. w powiecie utworzono 7 gmin. Jedną z nich była gmina Żarczyn, w skład której weszły: Dochanowo, Dziewierzewo, Górzyce, Miastowice, Rusiec, Słabomierz i Żarczyn oraz obszary dworskie: Dziewierzewo, Graboszewo, Miastwice, Nadborowo, Paryż, Piotrkowice, Rusiec, Srebrna Góra i Słabomierz. Rozporządzenie weszło w życie 1 sierpnia 1934 r. stąd sugestia autora, by w Żarczynie świętować tę datę. Jest nawet nazwa dla obchodów - Żarczyniada. Pomysł już podchwycili mieszkańcy z sugestią, że można by w tym czasie organizować spotkania np. z ciekawymi ludźmi pochodzącymi z Żarczyna.
    - Książka składa się z dwóch części. W pierwszej, napisałem o Żarczynie obiektywnie, na podstawie źródeł, do których dotarłem m.in. w archiwum gminnym w Kcyni oraz w Inowrocławiu i Bydgoszczy. Druga zaś część to moje wspomnienia o Żarczynie - mówił o książce jej autor. W mojej pamięci Żarczyn pozostał taki, jaki był wtedy - pisze w książce.
     Jak podkreślił, są w niej zawarte jego subiektywne spostrzeżenia i wspomnienia, ale ma już kolejny pomysł na dalszą część tej książki. Chciałby bowiem w następnej kolejności spisać wspomnienia mieszkańców i skonfrontować je z dokumentacją, którą zebrał.

- Nie roszczę sobie praw do tego, że stworzyłem kompendium wiedzy o Żarczynie. Napisałem o nim na podstawie źródeł, do których dotarłem, ale dzięki Państwa pomocy mogę ją wzbogacić. Brak tych wspomnień na pewno uszczupla tę książkę - podkreślił. Apelował do zgromadzonych mieszkańców, by poszukali w swoich rodzinnych archiwach starych fotografii i dokumentów zachowując w ten sposób od zapomnienia ważne w historii tej miejscowości i jej mieszkańców fakty. Mieszkańcy chętnie zareagowali na propozycję i już podczas spotkania dzielili się swoimi sugestiami i zasypywali autora pytaniami.

Reklama

- To wspomnienia mojego ojca. Wszystkiego się z niej dowiedziałem - o miejscowości i ludziach. Warto pamiętać i pisać o tych ludziach - podkreśla syn Jana Zborowskiego Adam. Podczas spotkania książkę można było nabyć. - Jestem bardzo wzruszona, że ktoś napisał książkę o naszej miejscowości - podkreślała po spotkaniu Aleksandra Jachymska.

Anna Duda-Nowicka
Pałuki nr 1102 (13/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości