Rada nadzorcza miejskiej spółki, czyli Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Kcyni zakończyła pierwszy etap konkursu. - Dla mnie wiąże się to ze zmianą sposobu myślenia. Stawiam na ludzi młodych, kreatywnych, energicznych i zarazem doświadczonych, co daje powiew świeżości – mówi burmistrz Kcyni Mateusz Stachowiak.
12 sierpnia bieżącego roku uchwałą rady nadzorczej kcyńskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej został ogłoszony konkurs na stanowisko prezesa zarządu tej w stu procentach spółki miejskiej z ograniczoną odpowiedzialnością. Czas składania wniosków osobiście w siedzibie spółki upłynął 16 września. W tej chwili rada nadzorcza analizuje 9 złożonych aplikacji. Swoje kandydatury zgłosili kcynianie Kinga Adamska-Dąbrowska oraz Maciej Krzyżanowski, Rafał Ciszewicz z Międzychodu, Karol Delekta ze Żnina, wójt Wapna Maciej Kędzierski, Robert Marcińczyk, Szymon Rostkowski (Bydgoszcz), Jakub Orzechowski (Nakło nad Notecią) i Krystian Stępniewski z miejscowości Sadki. Są to osoby nie tylko z terenu kcyńskiej gminy. Zajmują stanowiska kierownicze, gdyż taki był konkursowy wymóg. Kolejnym było doświadczenie związane z funkcjonowaniem i kierowaniem tego typu zakładami, czy samorządowymi jednostkami budżetowymi.
DLACZEGO
Mateusz Stachowiak zapytany o powody rozpisania konkursu niedługo po objęciu steru miejsko-gminnych rządów tak odpowiedział Pałukom. – To jest wielowątkowa sytuacja. Należy rozpocząć od tego, że z końcem czerwca zakończyła się kadencja poprzedniego prezesa Henryka Grobelnego. Rada nadzorcza jej nie przedłużyła. Zapadła decyzja żeby tymczasowo, a dokładnie do końca roku stanowisko pełnił członek rady nadzorczej Mieczysław Malerowicz. Na jego miejsce w radzie powołano radcę prawnego. Do końca września chcemy rozstrzygnąć konkurs, aby ze względu na 3 miesięczny okres wypowiedzenia z poprzedniej pracy nowy prezes od stycznia przyszłego roku objął stanowisko. Ja jestem zwolennikiem, aby po pewnym okresie funkcjonowania następowała zmiana na stanowiskach. Dla mnie wiąże się to ze zmianą sposobu myślenia. Stawiam na ludzi młodych, kreatywnych, energicznych i zarazem doświadczonych, co daje powiew świeżości. Jestem przekonany, że naszej spółce potrzebne są zmiany. Mówię to z pełną odpowiedzialnością.
Burmistrz liczy na zmiany w sposobie myślenia, co niewątpliwie ma związek z kolejnymi zmianami kadrowymi. Myśli również o innych sposobach na funkcjonowanie spółki. Chodzi o rozwój różnych gałęzi działalności na przykład branży funeralnej, która jest związana z organizacją uroczystości pogrzebowych. Ona nie funkcjonuje, a zdaniem włodarza powinna chociażby ze względu na wysoką tendencję umieralności na terenie kcyńskiej gminy. W ubiegłym roku urodziło się 83 dzieci, a zmarło aż 145 osób. Priorytetem jest także branża budowlana, którą kcyński zakład komunalny zlikwidował, co się burmistrzowi nie podoba. W kcyńskiej gminie jest 37 sołectw. Te mają swoje budowlane potrzeby. Należy między innymi budować bądź remontować świetlice, czy też chodniki. Budowlanka według burmistrza jest filarem funkcjonowania spółki. – Ja sobie nie wyobrażam sytuacji, która obecnie ma miejsce. Od spółki zewnętrznej najmujemy równiarkę do profilowania gminnych dróg, a mamy swoją stojącą na placu. Zadania własne gminy powinna wykonywać nasza spółka, która po to właśnie została powołana. Nie funkcjonuje po to, żeby sieć wodociągową lub kanalizacyjną wykonywały dla nas inne zewnętrzne firmy. Ponosimy koszty, których można uniknąć. W najbliższym czasie będziemy realizować sporo inwestycji związanych z infrastrukturą drogową i kanalizacyjną. Wykonamy termomodernizację szkół oraz remonty budynków użyteczności publicznej bądź zasobu komunalnego. Chciałbym, żeby nasz zakład komunalny brał czynny udział w realizacji wymienionych zadań. Dlaczego? Są to miejsca pracy dla mieszka mieszkańców, a dla gminy podatki. Moim marzeniem jest, aby spółka stawała do konkursów poza terenem kcyńskiej gminy. Przecież powinna być konkurencyjna i przynosić dochody, dlatego ważne jest, aby prezesem została osoba, która zechce się podjąć takiego zadania i nie może bać się wyzwań oraz odpowiedzialności. Chciałbym zobaczyć nową jakość zarządzania, aby nie zachodziła konieczność dokapitalizowywania spółki – twierdzi włodarz kcyńskiej gminy.
Mniej więcej półtora miesiąca temu gmina przekazała spółce 100.000 zł z przeznaczeniem na wymianę złoża wodociągu przepompowni wody w Smoguleckiej Wsi. Stan manganu był ponadnormatywny, a mieszkańcy się skarżyli, więc trzeba było szybko dokapitalizować komunalny zakład. Zgodnie z zasadami złoże o gabarytach 2.5 metra sześciennego należy wymieniać średnio raz na 10 lat. Nie wymieniano go przez 14 lat. Pomimo to spółka nie była przygotowana na taki wydatek chociaż powinna.
Więcej szczegółów w najbliższym papierowym wydaniu Pałuk.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze