Jako wsporniki konstrukcji służą fragmenty starych słupów energetycznych
fot. Karol Gapiński
Dachówki, szyby, ruiny, nadzór, Jadowniki, stan, budynek
Nadzór sprawdzi ruiny w Jadownikach
Czytelniczkę niepokoi stan budynków na jednej z posesji w Jadownikach Rycerskich. - Lecą dachówki, okna są powybijane. Może się coś złego stać np. dzieciom, jeśli przyjdzie im do głowy tam się bawić - obawia się nasza rozmówczyni.
Zadzwoniła do nas czytelniczka, która oznajmiła, że wprawdzie nie jest mieszkanką Jadownik Rycerskich, ale prawie codziennie przejeżdża przez tę miejscowość korzystając z drogi powiatowej między Szczepanowem a Żninem. - Zaniepokoił mnie stan jednego z budynków, który jest widoczny z drogi. On się znajduje koło remizy strażackiej i restauracji, po drugiej stronie bocznej drogi odchodzącej od drogi powiatowej. Ten dom jest w bardzo złym stanie. Jest opuszczony, okna powybijane i dachówki odpadają całymi połaciami z poszycia dachu. To może być niebezpieczne, zwłaszcza dla dzieci, jeśli będą chciały tam się przypadkiem bawić teraz, gdy nadchodzi wiosna - mówiła kobieta.
Udaliśmy się do Jadownik i rzeczywiście zastaliśmy opuszczoną, częściowo zrujnowaną budowlę, która kiedyś stanowiła w swej części kuźnię, a w części budynek mieszkalny. Otwory okienne są w większości pozbawione szyb i do wnętrza budynku można się dostać, mimo że drzwi mieszkania i wrota kuźni są zamknięte. Po zastosowanych przez budowlańców i architekta rozwiązaniach widać, że budynek jest dość stary. Część konstrukcji, zamiast filarami, podparta jest fragmentami starych, żelbetowych słupów energetycznych.
Na podwórzu wśród wysokich chaszczów stoją zniszczone sprzęty, w tym coś, co prawdopodobnie kiedyś było kompletem wypoczynkowym: tapczan, fotele. Na posesji jest też drugi budynek, jeszcze bardziej zniszczony, niż ten stanowiący kiedyś kuźnię oraz mieszkanie. Na tym budynku w połowie nie ma już dachówek i w większości brakuje elementów więźby dachowej.
Cała posesja na pewno nie sprawia wrażenia zamieszkanej, ale na drzwiach do mieszkania zauważyliśmy przylepioną karteczkę z pieczątką Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji WiK w Żninie. Na kartce jest prośba o podanie odczytów z wodomierza do 20 lutego. Poinformowaliśmy o tym wiceprezesa WiK Janusza Biegańskiego. Ten wyjaśnił, że prawdopodobnie wciąż był na tej posesji podłączony wodomierz, a pracownik firmy musiał błędnie założyć, że ktokolwiek tam teraz mieszka. - Sytuacja zostanie sprawdzona - zapewnił Janusz Biegański.
O sprawę opuszczonej posesji zapytaliśmy Irenę Chrośniak, sołtys Jadownik Rycerskich. Potwierdziła ona, że jest to prywatna posesja i od śmierci współwłaściciela, który jako jedyny mieszkał tam ostatnio, dom stoi pusty. Jeszcze przed śmiercią tego współwłaściciela popadał w ruinę, bo jest stary i nie był poddawany remontowi.
Współwłaściciel zdążył sprzedać pole, które posiadał, a sobie pozostawił dom. Posesja ta należała oprócz niego jeszcze do jego brata i siostry. Rodzeństwo to jednak - według wiedzy pani sołtys - mieszka w Poznaniu i gdzieś w Niemczech. Irena Chrośniak nie zna adresów tych współwłaścicieli. Dlatego też decyzji podatkowej w sprawie tej nieruchomości nie była w stanie skutecznie dostarczyć i oddała ją do Urzędu Miejskiego w Żninie. Jednocześnie pani sołtys powiedziała, że drzwi są do budynku zamknięte i dzieci z Jadownik się tam nie bawiły i wątpliwe, by miały chęć na takie zabawy w przyszłości.
Ryszard Ulatowski, rzecznik prasowy burmistrza Żnina, stwierdził, że ponieważ jest to prywatna posesja, to gmina nie ma tutaj wielkiego pola manewru. To, czy ten budynek może zagrażać bezpieczeństwu, może stwierdzić nadzór budowlany.
Zapytaliśmy zatem Zbigniewa Napierałę, powiatowego inspektora nadzoru budowlanego w Żninie, czy nieruchomość była lub jest w zainteresowaniu inspektoratu. Czy może ona grozić zawaleniem lub w inny sposób zagrażać niebezpieczeństwu ludzi? Zbigniew Napierała odpowiedział, że inspektorat nie miał takich zgłoszeń i nie podejmował czynności w tej sprawie, ale teraz do Jadownik zostaną wysłani pracownicy, by zbadać sytuację, a wtedy zapadnie decyzja w tej sprawie. Trzeba też będzie podjąć próbę ustalenia właścicieli. Przypomnijmy, że inspektor budowlany może nawet wydać nakaz rozbiórki budynku.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1151 (10/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze