Reklama

Nasze Wilkowyje - Oczekiwanie (14)

Więc Czerepach wreszcie przegrał. I będzie nowy premier. Jak się nazywa to my nie wiemy, bo kolesia nie znamy. Jak się ktoś skupia na lokalnej gnidzie, to jakoś traci resztą zainteresowanie i tylko: za czy przeciw? A jak przeciw, to swój chłop i nie ważne na kogo, byle przeciw. No to trochę zdziwka na wynikach było. Ale najważniejsze, że Czerepach choć się jeszcze rzuca, szumnie zapowiada i pręży swe marne muskuły, to jednak ludzie powiedzieli - won i my się z tą dogłębną analizą polityczną w zupełności zgadzamy. Ojczyzna uratowana, można wrócić do piwa i dyskusji, co też nam nowego Fabianek zaserwuje jako burmistrz.

Bo że nie będzie starego, to wiadomo, jak długo z Klaudią zgodne, choć kłótliwe stadło tworzą. Kłótnie zresztą głównie o to, ile tego nowego ma być i czy naraz i jak najszybciej, czy w zgodzie  z tempem gminy, która jak wiadomo za szybka nie jest. Klaudia obstaje, że jak się kołtuna nie wypleni rozgrzanym żelazem, to się mejza odrodzi. I że jak będzie tak wolno, jakby chciał Fabianek, to nawet wnuki nie dożyją. Ale pożyją – odpowiedział Fabianek i przez tydzień ciche dni mieli. Przy czym u nich ciche dni, to akurat najgłośniejsze, bo się wtedy o naturę postępu kłócą i na dokładkę wszędzie. Więc wieś wie. I tak by wiedziała, ale tak to przynajmniej wie z pierwszej ręki. Choć oni akurat rękami się nie kłócą, tylko paszczą.

         Tak więc wszystko miało być, tak jak powinno, ale się Kusy dosiadł i zapytał czego oczekujemy od nowego rządu, co to naszymi głosami wybrany, więc poniekąd jest nasz i oczekiwania mieć można, a nawet wypada. Żeby było normalnie – odpowiedzieli my chóralnie i jak się okazało, to był błąd. Bo się Kusy zaciekawił co to jest normalnie, a że nasze lepsze połowy akurat ze sklepu wychodziły, to się że tak powiem debata na pół wsi zrobiła i skończyła tak jak musiała, czyli w salce parafialnej, bo do Wioletki na sznapsa Księdza Biskupa zapraszać nie wypada. I w tej salce parafialnej się okazało, że ani my nie wiemy co to jest normalność, ani czego od tego rządu oczekiwać. Bo czy aborcja to normalnie? Zdania były wybitnie podzielone, choć z szacunku wobec duchownej sukienki i ze strachu przed gniewem Michałowej, ten podział w połowie milczący był. Jak się okazało – w koalicji tak samo. Potem Kusy podchwytliwie o euro zapytał i podział został wyrażony dobitnie i głośno, choć niecenzuralnie. Kusego to rozbawiło, to o pobór powszechny zapytał i tu ciekawa rzecz – za byli tylko starsi i chorzy oraz bezdzietne kobiety po pięćdziesiątce. A matki, młodzież i ogólnie zdrowi – przeciwko. No to się Kusy spytał o podatki i tu też było zdziwko, bo Hadziukowa powiedziała, że jakby pewna była, że kasa na poprawę dróg pójdzie, co by jej serami tak w transporcie nie trzęsło, to by za wyższymi była i sama też chętnie zapłaci. I już poszło. Dyrektorka szkoły, doktor Wezół, Klaudia, profesur Witebski – wszyscy za wyższymi podatkami od siebie zaczynając, żeby nie było, że tylko inni na oświatę, kulturę czy zdrowie mają płacić. I na wojsko. Bo cała nasza wieś jakoś tak militarystyczna się zrobiła, skoro z racji położenia do Ruskich nam bliżej niż do Niemiec. Byle tylko z naszej wsi przymusem nie brali.

Reklama

         Właściwie czego my nie dotkli, to kontrowersja była i podział taki, jak w rządzących partiach. No czego jak czego, ale normalności to nie zapowiada. Jakoś tak się porobiło, żem to na głos odruchowo powiedział i Kusy krzyknął „HA!” i zerwał się na równe nogi. Widzicie sami – powiedział – że wam się normalność ze świętym spokojem myli. A święty spokój to marazm, albo dyktatura. A jak ludzie muszą gadać i zrozumieć, że się w prawie niczym nie zgadzają, ale na coś zdecydować muszą, to wtedy jest normalność, co się demokracja nazywa. I że dobrze, że się koalicja w wielu sprawach ze sobą nie zgadza, bo będą dyskutować, a jak będą, to i ludzie sobie odpowiedzą dokładniej czego chcą i następnym razem zagłosują za czymś, a nie przeciw.

         Przedziwna rzecz. Bo brzmiało jakby Kusy do kłótni zachęcał, a mimo to zgodzili się z nim i Biskup i Klaudia, i Michałowa i Witebski, i Fabianek i Solejukowa, i Japycz i Więcławska, no praktycznie każdy co we wsi cuś znaczy. Mam niejasne przeczucie, że potocznie nazywa się to zdrada elit.

Reklama

Patryk Pietrek


Drodzy Czytelnicy! Redakcja naszego portalu nawiązała kontakt z Patrykiem Pietrkiem ze wsi Wilkowyje, który zgodził się pisać do nas raz w tygodniu felietony. Pomimo tego, że nie widzimy go na szklanym ekranie, Pietrek żyje, ma się dobrze, prowadzi życie towarzyskie. Namawiać go długo nie było trzeba na pisanie, gdyż nudzi się bez telewizji, a cały czas ma dużo do powiedzenia. Miłej lektury! (dk) 


Reklama

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości