Reklama

Nie ma powodów, by przepraszać

Żnin, mieszkanie komunalne, lokatorki, burmistrz, obietnice
     Nie ma powodów, by przepraszać
     Lokatorki zajmujące jedno z gminnych mieszkań na ul. Gnieźnieńskiej nadal twierdzą, że burmistrz obiecał im inne, lepsze mieszkanie. Chcą przeprosin od burmistrza za to, że ten wypiera się teraz tego, że składał takowe obietnice. Burmistrz jednak nie widzi powodu do przepraszania, bo lokatorki są jedynie ofiarami złej sytuacji mieszkaniowej w gminie, a wiele rodzin jest w zdecydowanie trudniejszej od nich sytuacji.

     Tydzień temu pisaliśmy o Katarzynie Nowak i jej mamie Danucie Nowak oraz o dzieciach tej pierwszej, mieszkających wspólnie w mieszkaniu gminnym w tzw. willi na ul. Gnieźnieńskiej 18 w Żninie. Panie wyrażały na naszych łamach żal i pretensje do burmistrza Leszka Jakubowskiego o to, że ten nie przydzielił im innego mieszkania niż obecne, choć miał to obiecywać. Włodarz miasta także na naszych łamach ripostował, że żadnych obietnic, ani Danucie Nowak, ani Katarzynie Nowak nie składał. Zapewniał również, że nie udzielił im zgody na niepłacenie czynszu za mieszkanie zajmowane obecnie, dopóki nie otrzymają innego, które nie będzie zawilgocone.
     Katarzyna Nowak jest oburzona postawą burmistrza. - Wszystkiego, co wcześniej obiecywał, teraz wypiera się. To, co powiedział do gazety, to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Po pierwsze to jest moje pierwsze, a nie trzecie, jak mówił, mieszkanie wynajmowane od gminy. Wcześniej bowiem mieszkałam na ul. Pocztowej w mieszkaniu wynajmowanym od prywatnego właściciela. W międzyczasie mama dostała gminne mieszkanie na ul. Lewandowskiego. Ja do niej na 2 miesiące się przeprowadziłam z ul. Pocztowej, ale nie był to mój przydział mieszkaniowy. Tego samego roku wynajęłyśmy od prywatnego właściciela mieszkanie na ul. 700-lecia, a mama musiała się zrzec tamtego lokalu na ul. Lewandowskiego, by dostać większy - też na ul. 700-lecia. Takie były obietnice. Później urzędnicy wmówili nam, że mieszkanie na ul. Gnieźnieńskiej, gdzie teraz jesteśmy, będzie lepsze i wylądowaliśmy ostatecznie tutaj. Odkąd tylko zaczęło za podwórkiem naszej kamienicy wybijać bagno i zaczęła się wilgoć w mieszkaniu, to pisałam do burmistrza o nowy przydział, a on odpowiadał na piśmie, że mamy czekać, bo on rozumie naszą sytuację, ale w tej chwili nie ma mieszkań w zasobach gminnych, a gdy będą, to otrzymamy mieszkanie. W rozmowach ta kwestia też się pojawiała, jednak były to wszystko obietnice bez pokrycia. Żądam przeprosin burmistrza za to, że podał nieprawdę - powiedziała Katarzyna Nowak.
     - Nie widzę powodów, dla których miałbym za cokolwiek przepraszać panią Nowak. Owszem, odpisywałem pani Nowak na wnioski mieszkaniowe. Ja przecież każdemu wnioskodawcy piszę, że mam na uwadze jego sprawę, i że otrzyma mieszkanie, gdy będzie jakieś wolne. Prawda jest jednak taka, że to skomplikowany, bardzo złożony problem. Po prostu brakuje gminnych lokali, by zaspokoić wszystkie potrzeby. Budowanie bloku socjalnego to dość ryzykowna sprawa, bo to dużo kosztuje. Doniesienia z Barcina, gdzie wybudowali taki blok, pokazują, że dewastacja substancji mieszkaniowej tam następuje dość szybko. Myśleliśmy też o alternatywie w postaci kontenerów mieszkalnych. Tutaj jednak też jest problem, bo nikt nie chciałby, abyśmy je stawiali w jego sąsiedztwie. Mieszkańcy nie chcą bowiem sąsiedztwa lokatorów mieszkań socjalnych, gdy są one zgrupowane w jednym miejscu. Na pewno w tej kadencji samorządu problem mieszkaniowy nie zostanie rozwiązany. Nie wiadomo, co będzie dalej. Jest to ogromny problem. Praktycznie na mieszkanie gminne czeka się w Żninie nawet 10 lat. Oczywiście, gdy jest jakaś wyjątkowa sytuacja rodzinna, to udzielamy mieszkania w pierwszej kolejności. Jednak proszę mi wierzyć, sytuacja mieszkaniowa pań Nowak nie jest wcale najgorsza. Wielu lokatorów w Żninie z pocałowaniem ręki zamieniłoby się na ich mieszkanie - powiedział Leszek Jakubowski.
     Najmłodszy synek Katarzyny Nowak na początku tygodnia znów miał problemy zdrowotne i kobieta udawała się z nim do szpitala, kategorycznie twierdząc, że przyczyną kłopotów zdrowotnych nie tylko tego dziecka, ale wszystkich domowników, jest 1 zawilgocenie mieszkania.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1119 (30/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości