Żnin, mama, dziecko, stomatolog, Epoka
Nie przyjęli, bo nie mogli
Mama pięcioletniej Nikoli chciała zarejestrować ją do stomatologa, bo bolało ją dziąsło i miała opuchniętą buzię. Nie została przyjęta. Piotr Chodkiewicz tłumaczy, że służba zdrowia działa w takich warunkach, a nie innych, i nic więcej nie można było zrobić.
W ubiegły wtorek o 17:30 pani Agnieszka zadzwoniła do Epoki, by zarejestrować córkę do pediatry. Bolał ją ząb, bo na dziąśle pojawił się bąbel. Po dotknięciu bolał, a buzia dziewczynki spuchła i poczerwieniała. Otrzymała informację, że pediatra przyjmuje, ale tylko dzieci chore. Pediatry dla dzieci zdrowych nie było. W związku z tym, że nie chciała, by córka się czymś zaraziła, postanowiła zapytać o stomatologa. Otrzymała informację, przekazaną przez lekarza, że tego dnia już nie da rady przyjąć pacjentów. Dostała też informację, by pójść do innego stomatologa, ale już nie w ramach kontraktu, ale prywatnie.
Oburzyło to panią Agnieszkę. Zastanawia się, co by się stało, gdyby stan córki się nagle pogorszył. Co zrobiłaby, gdyby to było później, w nocy, czy też zostałaby odesłana z kwitkiem? Boli ją to, że córka od zawsze jest zapisana w Epoce i nie może uzyskać opieki stomatologicznej. Jej obawy dodatkowo budzi fakt, że nie wie, co córce dolega, czy jej stan się nie pogorszy.
Szef NZOZ Epoka Piotr Chodkiewicz wyjaśnił, że przychodnia prowadzi opiekę stomatologiczną dzienną. Tego dnia przyjęcia pacjentów kończyły się o 14:00. O 17:30 stomatolodzy kończyli pracę i przyjmowali ostatnich, wcześniej zapisanych już pacjentów. Pani, która dzwoniła, została poinformowana o innym gabinecie stomatologicznym, padło nazwisko pani Goc, ale mogła skorzystać z porady innego stomatologa. Natomiast gdyby próbowała się zapisać na wizytę po 18:00, w czasie dyżuru, to najprawdopodobniej lekarz dyżurny obejrzałby dziecko i też poleciłby wizytę u stomatologa. Najbliższy, który przejmuje w ramach kontaktu, jest w Bydgoszczy.
- Pracujmy w takich warunkach, a nie innych. To nie jest nasza niechęć do pacjentów, tylko po prostu ramy, w jakich się musimy poruszać - dodał Piotr Chodkiewicz.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1176 (35/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze