Reklama

Niepotrzebnie płacili za szczepionkę

Czy zastawkowe zwężenie pnia płucnego to nie jest niewydolność krążenia?
     Niepotrzebnie płacili za szczepionkę
     To pediatra wskazuje sanepidowi dziecko, jako uprawnione do bezpłatnych szczepień, jeśli jest ono w grupie ryzyka, czyli np. ma wadę serca i jest bardziej niż zdrowe dzieci narażone na skutki chorób zakaźnych. Lekarz z Szubina tego nie zrobił, rodzice za szczepienie zapłacili, a kiedy zaczęli dochodzić swoich racji, okazało się, że w Medyku z zakupami szczepionek związany jest dodatkowo nieformalny obieg środków pieniężnych.

     Córeczka małżeństwa z Zamościa przyszła na świat w lutym tego roku. Dziecko urodziło się z wadą serca, wpisaną do polskiego rejestru wrodzonych wad rozwojowych w wieku 0-2 lat. Po urodzeniu dziecko przebywało w szpitalach, między innymi na oddziale kardiologii Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy. Wypis z Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy z 19 lutego jako rozpoznanie choroby podaje: wada serca pod postacią zastawkowego zwężenia pnia płucnego oraz ubytku przegrody międzyprzedsionkowej.
     W przychodni
     20 marca 2009 matka zgłosiła się z dzieckiem na wizytę patronażową w Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Medyk w Szubinie. Poinformowała wówczas lekarza, że córeczka ma wrodzoną wadę serca, jak również, że jest pacjentką poradni kardiologicznej Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy. Zostawiła kserokopie dokumentów potwierdzających wadę serca, by zostały dołączone do dokumentacji medycznej.
     Szczepienie
     Tydzień później pojechała z dzieckiem na obowiązkowe szczepienie. Podczas wizyty poprosiła lekarza pediatrę o informacje na temat szczepień zalecanych. Pani pediatra po bliższe informacje odesłała matkę do gabinetu pielęgniarki, która w trakcie udzielania tej informacji nie wiedziała o wadzie serca u córki małżeństwa z Zamościa. - Od niej dowiedziałam się, jakie są szczepienia dodatkowe. Dokładnie pytałam o rotawirusy i pneumokoki. W trakcie tej rozmowy wyraziłam chęć zaszczepienia dziecka przeciwko pneumokokom. Wówczas pani pielęgniarka powiedziała mi, że taką szczepionkę mogę zakupić sama w aptece na receptę albo zamówić w przychodni, dodając, że koszt takiej szczepionki to około 300 zł za jedną dawkę. Zdając sobie sprawę z tego, że taki lek wymaga specjalnych warunków transportowania i przechowywania, zdecydowałam, że lepiej będzie, jeśli zamówię tę szczepionkę w przychodni i zamówiłam u pani pielęgniarki szczepionkę, którą moje dziecko miało otrzymać podczas kolejnego obowiązkowego szczepienia 15 maja - opowiada nasza rozmówczyni.
     Niedoinformowani
     Szczepienie zostało wykonane i wpisane do książeczki zdrowia dziecka, i nie byłoby może o czym pisać, gdyby nie to, że rodzice czuli się niedoinformowani. Szczepienia obowiązkowe i dodatkowe były wykonywane razem, w trakcie szczepienia pielęgniarka nie mówiła, co robi, nie widzieli ani zakupionej szczepionki, ani opakowania po niej, mieli również wrażenie, że pielęgniarka jest zbyt chłodna, a nawet niemiła. - Córka była tydzień po wyjściu ze szpitala, w którym przebywała ze względu na zapalenie ucha. Była osłabiona, po antybiotykoterapii, a w gabinecie pielęgniarki było otwarte okno. Wówczas mąż zapytał panią pielęgniarkę, czy może zamknąć okno, tłumacząc jej bardzo grzecznie dlaczego. Pani ta jednak w niemiły sposób odrzekła, że jej jest tu ciepło i okno będzie otwarte.
     Potem przeszli do kasy, zapłacili 277 zł za szczepienie przeciw pneumokokom, a gdy poprosili o rachunek, czy choćby dowód wpłaty pieniędzy - coś, co potwierdzałoby, że dziecko otrzymało szczepionkę - otrzymali odpowiedź, że pokwitowań żadnych się nie wystawia. Poszli więc do dyrektora przychodni i opowiedzieli o wszystkim - także o arogancji personelu - i uzyskali grzeczną obietnicę wyjaśnienia sprawy.
     Inspekcja
     Po powrocie do domu, by się w końcu czegoś dowiedzieć, zadzwonili do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Nakle, który przeprowadził w związku z tą sprawą kontrolę w NZOZ Medyk.
     Kontrola nie wykazała nieprawidłowości w zakresie dystrybucji szczepionki przeciwko pneumokokom, ale sanepid stwierdził, że dziecko powinno być zakwalifikowane do szczepień przeciwko pneumokokom jako dziecko z grupy ryzyka, w związku z czym powinno być zaszczepione nieodpłatnie w ramach obowiązującego Programu Szczepień Ochronnych, a kwalifikacja i realizacja szczepień bezpłatnych przeciwko pneumokokom wszystkich dzieci z grup ryzyka leży w gestii lekarzy POZ, obejmujących opieką pediatryczną dzieci z ograniczeniami zdrowotnymi.
     Nie potwierdza przewlekłej choroby
     Dyrektor Przychodni Radzisław Panek w odpowiedzi na skargę matki z Zamościa wyjaśnił drobiazgowo wszystkie zagadnienia.  Przede wszystkim stwierdził, że żadna opinia lekarzy kardiologów nie potwierdza w odniesieniu do jej dziecka przewlekłej choroby serca z niewydolnością krążenia.  Jako argumenty uzasadniające prawidłowość działania swej placówki podaje, iż pracujący w Medyku lekarz pediatra nie zakwalifikował tego dziecka do szczepienia, a także, że kardiolog z bydgoskiej przychodni specjalistycznej wydał wskazówki dla lekarza POZ, że szczepienia winny być przeprowadzone według kalendarza szczepień bez zaleceń o dodatkowym szczepieniu.
Nie napisał jednak, iż zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 24 czerwca 2008, dla grup ryzyka - czyli także dla dzieci z wadami serca - szczepienie przeciw pneumokokom jest od 1 października 2009 obowiązkowe, a nie jedynie zalecane.
     Dyrektor Radzisław Panek był od długiego czasu dla nas nieuchwytny, dlatego też reportera, chcącego wyjaśnić tę sprawę, przyjął wicedyrektor NZOZ Medyk Antoni Zbylut, który jednak nie chciał odpowiedzieć na żadne pytanie i jako wyjaśnienia przekazał nam kopię listu do matki dziecka z Zamościa.
     Obieg gotówki nieprawidłowy
     Rodzice postanowili także wyjaśnić sprawę obowiązku wystawiania przez przychodnię pokwitowań za płatną szczepionkę. Skontaktowali się z Biurem Praw Pacjenta przy Ministerstwie Zdrowia w Warszawie. Otrzymali odpowiedź, że rachunek powinien być wystawiony. Pouczono ich również, że w celu wyjaśnienia przyczyny odmowy wystawienia rachunku powinni zgłosić się do kierownika przychodni. 8 lipca mieszkanka Zamościa zadzwoniła do kierownika przychodni. Otrzymała odpowiedź, że przychodnia nie zajmuje się dystrybucją szczepionki przeciwko pneumokokom. Sprowadzaniem szczepionek zajmuje się nieformalnie pielęgniarka, która kupuje je w aptece w Turze, skąd do przychodni dowozi je lekarz, wiceprezes NZOZ Medyk Mirosław Sławiński - mąż właścicielki apteki w Turze.
     Pielęgniarka, zajmująca się zakupem szczepionek wyjaśnia sytuację następująco: - W związku z tym, że ojciec zażądał paragonu za sprzedaż szczepionki, chcę poinformować, że szczepionki te ze względu na bezpieczeństwo dotyczące dostarczania szczepionki do przychodni i przechowywania jej, zamawiane są w aptece w Turze ilościowo według zapotrzebowania składanego przez rodziców na dany miesiąc. Po zaszczepieniu dzieci sporządzam listę z nazwiskiem, imieniem, adresem oraz nazwą szczepionki, jaką dziecko otrzymało i oddaję do apteki. Po paragon rodzic może zgłosić się do apteki w Turze lub odebrać u mnie przy następnym szczepieniu, o czym rodzice są informowani.
     Dyrektor Radzisław Panek podkreśla, że pielęgniarka realizująca szczepienia ochronne nie dokonywała zakupu szczepionki w aptece, a jedynie robiła zestawienie potrzeb szczepionek, sporządzając listę pacjentów, a następnie przekazywała ją lekarzowi, który realizował szczepionkę wystawiając w tym celu imienne recepty. Pielęgniarka kasowała pieniądze zgodnie z cenami sprzedaży i przekazywała je lekarzowi wydającemu szczepionkę. Dyrektor zapewnia, że pielęgniarka nie czerpała żadnych korzyści majątkowych z tytułu wykonywanych przez siebie usług. NZOZ „Medyk” nie dopatruje się w działaniu pielęgniarki realizującej szczepienia ochronne żadnych uchybień od strony medycznej, co zostało potwierdzone kontrolą przeprowadzoną przez PPIS w Nakle. Uchybienie, z jakim mamy do czynienia, to nieformalny obieg środków pieniężnych, jaki dokonywany był poza wiedzą i rejestracją NZOZ „Medyk”. Była to praktyka niedopuszczalna i została w sposób kategoryczny zakazana.
     Ceny
     277 zł - tyle w maju rodzice z Zamościa zapłacili za szczepionkę dla swojego dziecka. Dzisiejsze ceny Preveneru, to w szubińskich aptekach: Pod Orłem 348 zł, w  ABC Farmacja 345 zł i w Rynkowej 268 zł. Jakie ceny szczepionki były w tych aptekach w maju - nie wiemy.
     Matka
     - Zaufałam przychodni. Dokonałam złego wyboru. Dziś wiem, że zgodnie z etyką lekarską „poinformowanie pacjenta o szczepieniach zalecanych jest obowiązkiem lekarza podstawowej opieki zdrowotnej”. Pani doktor nie poinformowała mnie o tych szczepieniach, a także o tym, że od 16 marca 2009 r. i wcześniej zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z 24 czerwca 2008 r. dzieciom z wadami serca szczepionka przeciwko pneumokokom jest refundowana - wyjaśnia matka dziewczynki.
     Podsumowanie
     Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Nakle nie sprawuje nadzoru oraz nie dokonuje oceny zakupu i dystrybucji szczepionek kupowanych przez placówki służby zdrowia. - Nadzór w tym przypadku sprawuje dyrektor przychodni. To on wyznacza osobę odpowiedzialną za szczepionki - tłumaczy Dorota Kasperek, rzecznik prasowy Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Nakle.
     Jeśli zaś chodzi o realizację szczepień bezpłatnych przeciwko pneumokokom to - w opinii sanepidu - kwalifikacja wszystkich dzieci z grup ryzyka leży w gestii lekarzy POZ obejmujących opieką pediatryczną dzieci z ograniczeniami zdrowotnymi.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 915 (34/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości