Krzysztof Goclik
fot. Remigiusz Konieczka
Aborcja, Fundacja Pro - prawo do życia, Krzysztof Goclik
O aborcji także dla dzieci
Kilka dni przed żnińską farą na wystawie poświęconej ochronie życia ludzkiego od momentu poczęcia prezentowane były m.in. zdjęcia płodu po dokonanej aborcji. Jedna z matek prosiła aby spytać organizatorów, jak wytłumaczyć przesłanie tej wystawy kilkuletniemu dziecku, które - czy tego chciało czy nie - stało się jej odbiorcą.
Wystarczyło przechodzić ulicą 700-lecia, by tuż przed kościołem pod wezwaniem św. Floriana wzrok przykuły zdjęcia wystawy Wybierz życie, zorganizowanej przez koordynatora Fundacji Pro - prawo do życia w Żninie Krzysztofa Goclika. Wystawa, w postaci dwóch plakatów dwustronnych, rozstawiona była w Żninie od 12 do 17 sierpnia.
Krzysztof Goclik sam skontaktował się w ubiegłym tygodniu z naszą redakcją, by zainteresować nas wystawą. Tuż przed spotkaniem otrzymaliśmy telefon od matki, która przechodziła ul. 700-lecia z córką: - Chciałabym, abyście poruszyli sprawę plakatów leżących koło dużego kościoła, ponieważ są przerażające. Chodzi mi o dzieci. Jestem katolikiem, ale uważam, że oczy dziecka nie powinny oglądać takich obrazów. Moja córka zapytała co to jest i nie potrafiłam jej odpowiedzieć. Była wręcz przestraszona. Uważam, że skoro jest organizowana taka akcja, to nie powinna szkodzić osobom trzecim - stwierdziła nasza czytelniczka.
Na wystawie prezentowane są zdjęcia nienarodzonych dzieci, w tym zdjęcia rozerwanych ciał. Krzysztof Goclik powiedział nam, że nie można milczeć na temat aborcji. Dodał, że wystawa, którą zorganizował cieszy się dużym zainteresowaniem. - Niektórzy dziękują, że się tym zajmujemy - wyjaśnił. - Wyrażamy kategoryczne „nie” w sprawie aborcji. Nie ma racjonalnych argumentów za zabijaniem dzieci. Nawet jeśli dziecko może być niepełnosprawne, czy poród może zagrażać życiu matki lub ciąża jest wynikiem gwałtu. Większą traumą dla kobiety jest usunięcie ciąży niż sam gwałt. Dziecko jest nie tylko gwałciciela. Jej też jest. Może oddać. Jest okno życia, domy dziecka, rodziny zastępcze.
W Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Żninie odmówiono nam odpowiedzi na pytanie, jak dziecko może odebrać te zdjęcia. Wysłaliśmy też zdjęcia plakatów do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Żninie do dyrektor Marii Zwolenkiewicz, która stwierdziła, że nie tędy droga: - Plakaty są drastyczne. Nasuwa się pytanie do kogo tak naprawdę, w tym miejscu eksponowane, były te plakaty adresowane. Zastanawia mnie czy osoba decydująca się na postawienie ich w tym miejscu wzięła pod uwagę całe spektrum odbiorców tego przekazu. Czy inicjator pomysłu pomyślał, jakie wrażenie i odczucie emocjonalne wywarł przekaz na dziecku pięcio-, sześcio-, ośmio-, dziesięcio-, dwunastoletnim, jaką wiedzą był dla młodzieży i czy przypadkiem nie odniósł odwrotnego skutku. Może w przyszłości warto przed wyborem lokalizacji najpierw zastanowić się nad odbiorcą, do tego dobrać formę i treść przekazu stosowną do percepcji danej grupy odbiorców. Ciekawa jestem czy inicjator ekspozycji pokazałby te plakaty swoim dzieciom np. w wieku siedmiu lat i jak im wytłumaczyłby to co widzą na zdjęciach - mówi Maria Zwolenkiewicz.
Krzysztof Goclik powiedział, że wystawa skierowana jest do osób dorosłych, bo to dorośli dokonują aborcji. - Nastolatka jak to zobaczy, to się zreflektuje w przyszłości. My tą wystawą niczego nie zakłamujemy. Takie są fakty. Nie zgadzam się z tym co proponują partie lewicowe: aborcja, eutanazja, in vitro. Wystawa ma cele edukacyjne. Ludzie dziękują, że jest.
Na stronie internetowej, stworzonej przez obrońców dzieci nienarodzonych, którzy rozpowszechniają wystawę Wybierz życie można przeczytać opinię psychologiczną Beaty Rusieckiej, która wyjaśnia, że dziecko do 3. roku życia nie rozumie czym jest martwe ciało i śmierć, a oglądanie zdjęć nienarodzonych dzieci nie stanowi dla niego urazu. Dla dzieci w wieku przedszkolnym i starszych - zdaniem Beaty Rusieckiej - ważne jest to, jak wyjaśnią im treści oglądanych zdjęć rodzice.
Marlena Świdrowska, psycholog, pedagog i psychoterapeuta, wyjaśniła nam, że dzieci maja dużą łatwość w przyjmowaniu prawdy. Nie mają złych skojarzeń. Dlatego też dzieciom należy odpowiadać szczerze i uczciwie również w sprawach związanych ze śmiercią, cierpieniem, aborcją itp. Można powiedzieć, że zmarło lub zginęło przez aborcję dziecko. Psycholog dodała, że bardzo ważne jest, żeby rozmawiać z dziećmi w sposób najbardziej przystępny, adekwatny do wieku dziecka, wrażliwości, kierując się własną intuicją rodzica. Taka otwartość powoduje, że dziecko stawia odważne pytania dorosłym, nie tłumi swojej ciekawości świata, która jest motorem pomyślnego rozwoju od najmłodszych lat. W rozmowach z dzieckiem dobrze czasem powiedzieć słowo aborcja, bo to zostawia temat otwarty. Nawet kilka lat później rodzic może wrócić do niego podczas rozmowy z dzieckiem. Zamiast tego słowa, można użyć innego, opowiedzieć bajkę. Ważne, by dziecka nie okłamywać i udawać, że nie ma tematu.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1175 (34/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze