Reklama

O losie osadzonego zdecyduje sąd

Rusza rozprawa Piotra Wilkońskiego
     O losie osadzonego zdecyduje sąd
     Krakowska prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko Piotrowi Wilkońskiemu i dziewięciu innym osobom do sądu.

     Takich informacji udzielił nam wczoraj rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Józef Radzięta.17 listopada do Sądu Okręgowego w Krakowie trafił akt oskarżenia przeciwko dziesięciu osobom, wśród których znalazł się Piotr Wilkoński. Osoby te zostały oskarżone o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która działała na szkodę Skarbu Państwa poprzez tzw. karuzelę podatkową. Chodziło o wyłudzenie podatku VAT w obrocie fikcyjnymi żarówkami ksenonowymi. Mieszkańcowi naszego regionu prokuratura przypisuje zarzut wystawiania fikcyjnych faktur, przedstawianiu ich Urzędowi Skarbowemu i zwrotowi podatku VAT na sumę 33.942.513 zł.
     W biurze prasowym Sądu Okręgowego w Krakowie uzyskaliśmy potwierdzenie przyjęcia aktu oskarżenia. Jeszcze w listopadzie odbyła się pierwsza rozprawa w tej sprawie. Kolejne terminy sąd wyznaczył na 12 i 16 lutego. Piotr Wilkoński cały czas przebywa w areszcie przy ul. Montelupich w Krakowie. W grudniu sąd po raz kolejny przedłużył mu tymczasowy areszt. Termin upływa z końcem lutego. O dalszym pobycie osadzonego w areszcie również zdecyduje sąd.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 936 (3/2010)

Reklama

     3 metry kwadratowe
     6 grudnia 2009 r. to dla 85 tysięcy osób osadzonych w Polsce to nie tylko mikołajki. To dzień, w którym każdy z nas, zgodnie z postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego sprzed 18 miesięcy, będzie miał do dyspozycji 3 m2 na jednego osadzonego.
     Również w mojej celi 416 panowała atmosfera oczekiwania. Do 4.12.09 na 23 m2 celi 416 było nas 11 osób. W sobotę 5 grudnia stał się cud, zostało nas 7 osób, czyli ponad 3 m2  na osobę. Jaki luz, bajka.
     Nasze szczęście trwało aż 2 dni. Niezły wynik. W poniedziałek 7 grudnia wychowawca oddziałowy wręczył nam decyzję Dyrektora Aresztu o czasowym (na 14 dni, tj. do 20 grudnia) umieszczeniu każdego z nas w celi o powierzchni poniżej 3 m2 na osobę. I pomyśleć, że kilka tygodni wcześniej nie miałoby to żadnego znaczenia. To wszystko przez prasę. Gdyby nie artykuły w gazetach, programy w TV, pewnie nikt by się tym nie przejmował. Osadzeni też by to olali albo każdy sam zastanawiałby się czy coś z tym robić. A tak! co ta wolna prasa robi z człowieka? 3 metrów mu się zachciewa, jakby 11 osób na 23 m2 (łącznie z toaletą) komuś nie pasowało. Tak mi te artykuły zamieszały, że postanowiłem powalczyć o swoje 3 m2. Biorę decyzję Dyrektora i szukam podstawy prawnej „zagęszczenia” - jest - art. 110 par. 26 pkt 7 kodeksu karnego wykonawczego. Ok., teraz co to znaczy. Czytam i oczom nie wierzę. No to nie ma co rozmyślać, „wybijam klapę” (to tutejsze określenie na rozmowę przez więzienny domofon) i proszę o rozmowę z wychowawcą. Chcę mu powiedzieć, że pewnie ktoś się pomylił przy pisaniu decyzji i wpisał złą podstawę.
     Przychodzi strażnik - oddziałowy, pyta, o co chodzi, no to tłumaczę, że jakiś błąd, że nie ten paragraf, że może lepiej poprawić, bo wstyd, że Dyrektor nie zna kodeksu karnego wykonawczego.
     No i sobie pogadałem. Wychowawca nie ma czasu, a poza tym wszystko jest ok., bo byli na szkoleniu, to wiedzą. Czytam jeszcze raz stosowny artykuł, plus wyciągam wycinki z gazet. O co chodzi? Rozkładam art. 110 par. 26 pkt 7 kkw na części pierwsze i co wychodzi? Ano to, że jak do Aresztu Tymczasowego (śledczego) lub do Zakładu Karnego trzeba przyjąć osobę Tymczasowo Aresztowaną, ukaraną karą porządkową lub co do której zastosowano inne środki przymusu skutkujące pozbawieniem wolności, a w danym obiekcie  (AŚ lub ZK) nie ma wolnych miejsc w celach mieszkalnych, to w takiej sytuacji ustawodawca pozwala ograniczyć powierzchnię poniżej 3 m2 skazanemu! O co chodzi, ani ja, ani nikt z pozostałych 10 osób z „mojej” celi nie jest skazany. Przecież ten przepis mnie nie dotyczy.
     Piszę skargę. Już się cieszę, co to Sąd napisze. A tu niespodzianka. 18 grudnia dostaję zarządzenie Sędziego Penitencjarnego o tym, że zgadza się z wnioskiem Dyrektora Aresztu, aby na kolejne 14 dni (lub do 3 stycznia 2010) przedłużyć mi pobyt w celi o powierzchni na jedną osobę poniżej 3 m2. Do tego Sędzia pisze w uzasadnieniu, że spełniam wymogi art. 110 par. 26 pkt, 7 kkw. Po dwóch godzinach wpada do celi wychowawca i wiesza nam kolejne decyzje Dyrektora, który zgodnie ze zgodą Sędziego przedłuża mi „zagęszczenie” do 03.01.2010 r. Podstawa prawna - taka sama. Znowu piszę skargę.
     W skardze kolejny raz dokonuję „logicznego rozbioru zdania” (tak jak mnie uczyły Panie Konowalska i Tokarska - moje polonistki), znowu wychodzi, że to nie może być podstawą „zagęszczania” w stosunku do mnie. W skardze też zadaję pytanie, dlaczego na decyzji Dyrektora dostarczonej 18.12.09 brak jest daty wydania decyzji? Niby drobiazg, ale o co chodzi? (To pytanie będzie motywem przewodnim innego opowiadania).
     Przed Wigilią dostaję pismo z Sądu Penitencjarnego. Sąd informuje, że wezwał Dyrektora do ustosunkowania się do mojej skargi. Właściwie można by tu zakończyć, gdyby nie kilka drobiazgów.
     25 grudnia, oddziałowy wyprosił wszystkich nas z celi, zamknął w łaźni i przeprowadził tzw. kontrolę celi czyli jak tu mówią „kipisz”. Dodać trzeba, że od 24 grudnia, ku naszemu zdziwieniu, pozostało nas w celi 7 osób. Sądziliśmy, że to z uwagi na święta, o naiwni!
     Wracając do „kipisza” 25.12, po godzinie pobytu w łaźni wracamy do celi, a tam kompletny bałagan. Jednak widać, że ubranie i materace ruszane nijako na pokaz, natomiast wszyscy mają powyciągane własne dokumenty.
     O co chodzi? Ano o to, że na decyzjach, które dostaliśmy w dniu 18.12 i na których nie było daty wydania decyzji, nagle ta data się pojawiła. Co prawda dość nieudolnie dopisana, nie tylko innym charakterem pisma, ale też innym kolorem długopisu.
Działanie istnie z poprzedniej epoki. Jaki będzie finał moich 3 skarg do Sądu? Nie wiem, ale nie mam już złudzeń.
     Dzisiaj tj. 31.12.09 r. gdy to piszę, trwa właśnie posiedzenie rozpatrujące pierwszą z moich skarg. No i co z tego?

Piotr Wilkoński
31.12.2009 r., AŚ Kraków

Reklama

 

     473 dni w areszcie bez wyroku
    Szanowny Panie Dominiku
     Dni świąteczne i soboty to jedne z najspokojniejszych i jednocześnie dni, które trwają w nieskończoność w areszcie. Dlatego starając się szanować czas, staram się w te dni zapisywać to co miało miejsce w minionym tygodniu, a jako że dzień dzisiejszy jest też pierwszym dniem nowego roku to i czas na refleksje o całym minionym 2009 r.
     Ale zanim do tego, to pozwoli Pan, że złożę Panu i Redakcji najlepsze życzenia noworoczne. Życzę zdrowia, pomyślności i zadowolenia z pracy.
Zarówno na wolności, jak i tu w areszcie starałem się i staram dużo czytać, nie tylko gazety, trafiają się nawet poezje. Tak na marginesie to trochę prywaty. W 1980 r. pod namową Pani Konowalskiej i Pani Malisz brałem udział w konkursie recytatorskim, który zakończyłem w finale wojewódzkim z wierszem o Rogowie napisanym przez Pana Jerzego Księskiego.
     Kilka miesięcy temu postanowiłem zapisywać swoje refleksje w formie opowiadań, które, być może, kiedyś wydam w formie książki. Okazuje się jednak, że samo czytanie książek nie daje jeszcze prawa do myślenia, że się umie pisać.
     Postanowiłem przesłać Panu, w końcu słowo pisane to pańskiej profesji podstawa, jedno z tych opowiadań i o ile wywoła choć trochę Pańskiego zainteresowania, to będę bardzo ucieszony. Tak dla informacji, jedną z przyczyn dla której zacząłem zapisywać swoje uwagi o życiu w areszcie, był fragment uzasadnienia postanowienia Sądu Apelacyjnego w Krakowie, jakie otrzymałem po 6 m-cach pobytu w areszcie tymczasowym (teraz to już 16 m-cy w areszcie tymczasowym i cały czas jako osoba w świetle prawa niewinna) „...to że podejrzany prowadził do tej pory „normalny” tryb życia, tym bardziej może go skłaniać do podejmowania działań utrudniających toczące się postępowanie”.
     Dziś jest mój 453 dzień pobytu w areszcie tymczasowym i tym samym po 12 m-cach aresztowania dołączyłem do „elity” osadzonych ponad rok (około kilkadziesiąt osób w Polsce) bez wyroku.

Reklama

pozdrawiam
Piotr Wilkoński
01.01.2010 r., AŚ Kraków

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości