Anna Albin tłumaczyła, że funkcjonowanie w tak rozległym sołectwie powoduje problemy komunikacyjne, których można by uniknąć w przypadku utworzenia mniejszego sołectwa
fot. Magdalena Kruszka
Konsultacje społeczne, mieszkańcy, sołectwo, Nowe Dąbie
Odrębne sołectwo i większe pole do popisu
Zdecydowana większość osób biorących udział w konsultacjach opowiedziała się za wyodrębnieniem Obórzni z sołectwa Nowe Dąbie. Okazało się jednak, że wniosek mieszkańców Obórzni nie pozostaje bez wpływu na mieszkańców Kąpia. Pojawiły się nowe pomysły, co zrobić z tą kilkudziesięcioosobową wsią.
Wniosek mieszkańców Obórzni dotyczący stworzenia odrębnego sołectwa Obórznia, który pod koniec marca został złożony burmistrzowi Łabiszyna Jackowi Idziemu Kaczmarkowi i przewodniczącej Rady Miejskiej Teresie Paliwodzie nie zawierał uzasadnienia. Podpisało go 58 osób. W tej chwili w Obórzni zameldowane są 102 osoby. Konsultacje społeczne w sprawie podziału sołectwa odbyły się w Łabiszyńskim Domu Kultury i wzięło w nich udział 27 mieszkańców sołectwa Nowe Dąbie, w skład którego wchodzą wsie: Nowe Dąbie, Antoniewo, Obórznia, Rzywno i Kąpie.
W sołectwie zamieszkuje 865 osób, z czego 647 jest uprawnionych do głosowania.
Wniosek w sprawie podziału sołectwa w imieniu mieszkańców złożył Rafał Grajkowski, i to on poproszony został o zabranie głosu jako pierwszy.
- Zamieszkuję w Obórzni od 2006 roku, więc prawie będzie rocznica dziesięciolecia i przez te dziesięć lat mogłem zaobserwować, jak ta miejscowość zmieniła swój charakter - mówił Rafał Grajkowski, i wyjaśniał, że na początku była to wieś w typowym tego słowa rozumieniu, a w tej chwili jest to miejscowość mieszkalna, w której rolników można policzyć na palcach jednej ręki. Policzył, że w części, w której on zamieszkuje, liczba budynków wzrosła o 100%, a to obrazuje skalę rozwoju Obórzni. Sprawdził także, że planowanych numerów do nadania jest trzykrotnie więcej niż jest nadanych.
- Perspektywy rozwoju tej naszej miejscowości są olbrzymie i pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że są największe w całej gminie - zauważył Rafał Grajkowski. Wyliczał, że sołectwo Nowe Dąbie jest największym sołectwem w gminie. Zajmuje prawie 1.300 ha, co stanowi 13% powierzchni całej gminy, podczas gdy całe miasto Łabiszyn obszarowo jest czterokrotnie mniejsze od sołectwa. Rozległy obszar powoduje trudności z dotarciem informacji do wszystkich mieszkańców. Argumentował, że Obórznia tworzy zwartą przestrzeń oddzieloną od sąsiednich wsi korytem Noteci albo ścianą lasu, a odłączenie się wsi od sołectwa nie będzie niosło za sobą skutków finansowych dla jego mieszkańców, zarówno tych, którzy zostaną w sołectwie Nowe Dąbie, jak i dla tych, którzy będą tworzyć nowe sołectwo. Podkreślił także, że do 1973 roku wieś Obórznia miała swojego sołtysa.
- Będąc samodzielną jednostką pomocniczą gminy będziemy mogli zająć się swoimi sprawami, problemami oraz realizowaniem własnych pomysłów w sposób bardziej zaangażowany, skuteczniejszy i identyfikowalny - przekonywał Rafał Grajkowski. - Mniejsza społeczność ma to do siebie, że bardzo mocno można zobaczyć, kto za co jest odpowiedzialny i kto co zrobił. Do tej pory ze względu na rozkład demograficzny sołectwa Nowe Dąbie, z oczywistą dominacją wsi Nowe Dąbie, wieś Obórznia miała czysto teoretyczny wpływ na wybór sołtysa. Obojętnie, czy wszyscy mieszkańcy by przyszli czy część, to i tak byliśmy zawsze przegłosowywani. Matematyka nie kłamie.
Mieszkaniec Obórzni przekonywał, że utworzenie sołectwa Obórznia przyczyni się do rozwoju wsi, poprawi jej wizerunek, zwiększy integrację mieszkańców, poczucie wspólnoty, odpowiedzialności oraz pozwoli na łatwiejszą i szybszą komunikację. Burmistrz przekonywał, że jeśli padła propozycja odłączenia Obórzni od sołectwa, to należałoby odłączyć Obórznię wraz z Kąpiem, które zamieszkuje 70 osób. - Warto się nad tym wątkiem zastanowić, jak ostatecznie potraktować Kąpie - sugerował burmistrz.
Elżbieta Kubińska, mieszkanka Obórzni, która przez 16 lat zasiadała w Radzie Sołeckiej pytała, gdzie miałaby być baza nowego sołectwa, czego mieszkańcy Obórzni w związku z odłączaniem się żądają od gminy i jakie zadania na najbliższe lata wnioskodawcy sobie wyznaczają. Burmistrz Łabiszyna zaznaczył od razu, że w Obórzni i Kąpiu nie ma żadnego gminnego terenu ani terenu Skarbu Państwa, o który mogłaby gmina wystąpić.
- Mamy takie sołectwo jak Ostatkowo, gdzie nie ma ani skrawka gminnej ziemi i - umówmy się - jest to martwe sołectwo - stwierdził Jacek Idzi Kaczmarek. - Sołectwa integrują się przy czymś, choćby przy małym skrawku, gdzie można zrobić plac zabaw, plac taneczny, grzybek czy świetlicę. Natomiast w tym obszarze my niczym nie dysponujemy.
Jeden z mieszkańców przypomniał, że na stacji benzynowej odbyła się zabawa i okazało się to udanym przedsięwzięciem. Inny dodał, że sołectwo to nie tylko budynek, a przede wszystkim mieszkańcy i podsunął pomysł, że gdyby założyć w Obórzni stowarzyszenie, to można by wykupić jakiś teren i przekazać go na rzecz gminy i wtedy byłoby to do zrealizowania.
Anna Albin z Obórzni podniosła kwestię informacji tłumacząc, że mieszkańcy Obórzni to są ludzie przeważnie pracujący, którzy w dużej mierze kontaktują się internetowo, za pośrednictwem e-maili, które w sołectwie nie funkcjonują. Funkcjonują natomiast kurendy, a te często utykają. - Przyznam szczerze, że gdyby nie moja mama, to ja nie wiedziałabym o wielu kwestiach, które się dzieją - mówiła Anna Albin. - Godziny spotkań także są niekomfortowe, nie dla osób pracujących. Gdyby podzielić sołectwo, to mogłoby się to zmienić. Mniejsze grono osób pozwoliłoby na skuteczniejszą komunikację. Co roku odbywa się tu ognisko z inicjatywy prywatnej i na nim większość osób się pojawia. Sama nosiłam się z zamiarem zorganizowania sąsiedzkiego grilla, ale nie ma teraz przestrzeni i pretekstu do spotkania się i omówienia różnych spraw.
Poprzednia sołtys Bożena Sika przyznała, że sołtysowi trudno jest dotrzeć do wszystkich mieszkańców sołectwa i że ona jako sołtys w pierwszej kolejności zajmowała się mieszkańcami Nowego Dąbia, a potem Obórzni, Rzywna i Antoniewa, o Kąpiu zapominając. Uznała, że gdyby Obórznia stworzyła odrębne sołectwo, miałaby większe pole do popisu. Obecna na zebraniu przedstawicielka Kąpia stwierdziła, że po raz pierwszy od 20 lat otrzymała informację o zebraniu. Wcześniej informacje nigdy do niej nie docierały. Bożena Sika przekonywała, że mieszkańcy sołectwa Obórznia mogliby korzystać ze świetlicy w Nowym Dąbiu.
- Można się dogadać z sołtysem i zrobić zebranie. Jeśli są dobre chęci, to można się porozumieć - zauważyła Bożena Sika. Burmistrz dodał, że spotkania mogłyby się odbywać także w Domu Kultury w Łabiszynie.
Powróciła także kwestia Kąpia. Burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek stwierdził, że on osobiście jest zwolennikiem większych jednostek, ale samorządowcy nie będą występować przeciwko inicjatywie mieszkańców. Uznał jednak, że dokonując podziału, zasadnym byłoby dołączyć Kąpie do Obórzni. Jedna z mieszkanek Obórzni poparła pomysł mówiąc, że Obórznia zaakceptuje to, że dostanie 70 osób z Kąpia. Natomiast Rafał Grajkowski podsunął pomysł, aby zlikwidować Kąpie jako wieś i utworzyć tam kolejną ulicę miasta Łabiszyn.
- Kąpie i tak ciąży do miasta - przyznał burmistrz Łabiszyna i zaznaczył, że nie wiązałoby to ze zmianami w wysokości podatków. Podsumowując dyskusję burmistrz powiedział, że bez względu na to, czy podział się dokona czy nie, to gmina przeznacza 10 zł na statystycznego mieszkańca na cele kulturalno-rekreacyjne, ale to sołtys jest inicjatorem wszystkich działań, a także koła gospodyń wiejskich i stowarzyszenia.
- Jako gmina jesteśmy też otwarci na współfinansowanie wszystkich ciekawych inicjatyw i nawet jeżeli dane sołectwo zjadło już ten swój fundusz kulturalno-społeczny, a jest jakaś ciekawa inicjatywa, fajny pomysł, to nigdy nikt ode mnie z gabinetu nie wyszedł z odpowiedzią odmowną - mówił burmistrz.
Po tej dyskusji przeprowadzono głosowanie, które jednak nie dotyczyło mieszkańców Kąpia. Gdyby Kąpie dołączać do sołectwa Obórznia, konieczne będzie ponowne zwołanie konsultacji społecznych i przeprowadzenie ponownego głosowania. Dopiero po tych konsultacjach Rada Miejska miałaby przystąpić do podejmowania uchwały w sprawie utworzenia sołectwa Obórznia, albo sołectwa Obórznia i Kąpie, w zależności od decyzji mieszkańców. 28 kwietnia mieszkańcy sołectwa Nowe Dąbie głosowali w sprawie wydzielenia z sołectwa wyłącznie Obórzni. Na 26 osób głosujących, 20 osób opowiedziało się za podziałem sołectwa, 2 osoby były przeciwne, a 4 wstrzymały się od głosu.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1213 (19/2015)
Inne teksty na ten temat:
Przeciwnicy rozdrabniania
Konsultacje w sprawie utworzenia sołectwa Obórznia
O podziale Nowego Dąbia, Łabiszyn
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze