Pięć osób oskarżonych jest o to, że dotkliwie pobiło i skłoniło do czynów lubieżnych mieszkankę Żnina. Za tydzień w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy rozpocznie się proces w tej sprawie. Wszyscy oskarżeni zostaną dowiezieni na proces przez policję, ponieważ zostali tymczasowo aresztowani i przebywają w zakładzie karnym.
Oskarżeni to: Monika T. (lat 46), Tomasz M. (l. 41), Jarosław M. (l. 27), Artur S. (l. 38) i Andrzej Ch. (l. 25).
Do zdarzenia doszło 21 grudnia ub.r. w Żninie przy placu Działowym w mieszkaniu Piotra J. Tego dnia mieszkanka Żnina przyszła do Piotra J., by złożyć mu życzenia świąteczne i noworoczne. W mieszkaniu oprócz Piotra J. znajdowali się również oskarżeni, którzy od samego początku zaczęli zachowywać się wobec kobiety agresywnie i napastliwie, żądając pieniędzy na alkohol.
Oskarżeni przy użyciu przemocy zabrali kobiecie telefon komórkowy. Domagali się od niej cały czas pieniędzy na alkohol, a kiedy żninianka stwierdziła, że nie ma gotówki, zaczęli ją bić rękami i kablem po całym ciele. W wyniku pobicia kobiecie pękł mostek nazębny. Miała też zasinienia obu podudzi i siniaki pod prawym okiem.
To nie koniec gehenny, jaką przeżyła. Sprawcy skrępowali pokrzywdzoną i wrzucili ją do skrzyni kanapy. Później usiedli na tej kanapie, by spożyć alkohol. Podskakiwali na kanapie i grozili kobiecie, że ją zabiją. Po wyciągnięciu kobiety ze skrzyni kanapy, zaciskali jej kabel na szyi i przystawiali noże do jej głowy. Zmusili ją do czynu uznawanego za lubieżny.
23 grudnia żninianka powiadomiła o sprawie policję. W oparciu o całokształt zgromadzonego w toku postępowania przygotowawczego materiału dowodowego i zeznań świadków, zeznań pokrzywdzonej, wyników oględzin miejsca zdarzenia oraz opinii specjalistycznej, pięciorgu osobom postawiono zarzuty.
Monika T., która jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy w czasie zajścia wykazywała się największą spośród sprawców agresją wobec pokrzywdzonej, podczas śledztwa przyznała się do pobicia żninianki i narażenia jej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Złożyła też wyjaśnienia, które mają na celu pomniejszenie jej winy, nie są zgodne z ustalonym przez śledczych stanem faktycznym i są rozbieżne z wyjaśnieniami pozostałych oskarżonych. Wyjaśnieniom oskarżonej przeczą też wyjaśnienia złożone przez pokrzywdzoną.
Andrzej Ch. i Jarosław M. przyznali się do popełnienia czynu jedynie częściowo. Przyznali się do pozbawienia wolności pokrzywdzonej, a do pozostałych stawianych im zarzutów się nie przyznali. Artur S. i Tomasz M. nie przyznali się do zarzucanego im czynu.
Wszyscy mężczyźni byli już notowani w policyjnych kronikach i odsiadywali w więzieniu kary za wcześniej popełnione przestępstwa.
Opinia biegłego lekarza w pełni potwierdziła fakt dokonania przez oskarżonych przestępstwa. Wobec pięciorga sprawców zastosowano tymczasowy areszt. Prokuratura postawiła im zarzuty dotyczące pobicia, pozbawienia wolności i gwałtu. (Andrzejowi Ch. postawiono dodatkowo zarzut kradzieży fiata stilo w celu krótkotrwałego użycia. Do kradzieży doszło 9 grudnia 2011 r. Po kradzieży sprawca porzucił pojazd przy drodze krajowej w Bożejewiczkach).
- Jest to zbrodnia zagrożona karą do 15 lat pozbawienia wolności. Z uwagi na charakter zdarzenia sprawa trafiła do rozpoznania do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy - wyjaśnia szef żnińskiej prokuratury Wojciech Jabłoński.
W Wielki Czwartek rozpocznie się proces pięciorga oskarżonych. W sprawie będzie zeznawać 19 świadków.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1050 (13/2012)
Więcej na ten temat:
Oskarżonego bolała głowa
Czekają na wyrok
Wyrok dla piątki z placu Działowego
Gwałt i pobicie na wokandzie od początku
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze