Wysięgnik z gminy Łabiszyn, dwóch pracowników urzędu, wynajęte firmy, strażacy ze szkoły podoficerskiej z Bydgoszczy i pracownicy Pałacu Lubostroń w ostatnich dniach pracują nad tym, aby doprowadzić park do porządku po ubiegłotygodniowej nawałnicy. W tej chwili można korzystać z restauracji, zwiedzać pałac i jego najbliższe otoczenie, natomiast wejście na teren parku jest zabronione.
Trwają prace nad usuwaniem skutków ubiegłotygodniowej nawałnicy. W parku w Lubostroniu mogą one potrwać do jesieni. Zniszczeniu uległo tam ponad 90 drzew. fot. Magdalena Kruszka W ubiegłym tygodniu przez gminę Łabiszyn przeszła nawałnica. Trąba powietrzna dokonała spustoszeń zwłaszcza w zespole pałacowo-parkowym w Lubostroniu. Szacuje się, że żywioł zniszczył tu ponad 90 drzew, w tym cztery pomniki przyrody. Na szczęście pomniki przyrody nie zostaną całkowicie zlikwidowane, ale skorygowane. Będą funkcjonować w okrojonym stanie. Uporządkowanie tego terenu wymaga jednak nakładu pracy i środków finansowych. - Podnośnik z gminy ratuje pomniki przyrody - mówi dyrektor Pałacu Lubostroń Andrzej Budziak. - Gmina zaoferowała pomoc. Mamy wysięgnik, dwóch ludzi uprawnionych do tego typu robót, którzy wspierani przez naszego ogrodnika Pawła Szymańskiego doprowadzają drzewa do porządku. Możemy być zadowoleni. Wsparli nas też młodzi strażacy z podoficerskiej szkoły w Bydgoszczy. To młodzi adepci, którzy mają duży zapał do tego, żeby być fachowcami.
41 młodych strażaków w poniedziałek pracowało w parku w ramach ćwiczeń. Usuwali konary zagrażające bezpieczeństwu, porządkowali teren parku. W pierwszej kolejności usuwane były te drzewa, które zwaliły się na budynek biurowo-administracyjny i starą wozownię, gdzie obecnie mieści się magazyn, tuż przy wejściu do parku. Przez jeden dzień teren parku był całkowicie zamknięty dla zwiedzających. Teraz, choć na terenie całego kompleksu trwają jeszcze prace, pałac i jego najbliższe otoczenie można już zwiedzać. Otwarta jest także restauracja. Dyrektor Andrzej Budziak zwraca jednak uwagę, że leśna część kompleksu, a także bardziej odległe zakątki parku oficjalnie są zamknięte dla spacerowiczów, a ci, którzy tam wchodzą, robią to na własną odpowiedzialność i z narażeniem bezpieczeństwa. Prace porządkowe na terenie całego zespołu mogą potrwać nawet do jesieni.
- Będziemy się starać o dofinansowanie kosztów likwidacji szkód - zapowiedział dyrektor Pałacu Lubostroń. - W proceduralnym trybie wystąpimy o środki do Urzędu Marszałkowskiego i liczymy, że uda się je pozyskać. Jak na razie otrzymujemy pomoc z różnych stron. Nawet nasi pracownicy, którzy byli na urlopie, kiedy dowiedzieli się, co się stało, wrócili do pracy i pomagali porządkować ten teren. Pracowali nawet w sobotę, żeby te drzewa tu nie straszyły. To są też dla mnie fajne momenty, bo czuję, że jesteśmy dobrym zespołem.
Jeśli brać pod uwagę także okaleczenia, to straty sięgają nawet 200 drzew, co stanowi około 15% całego pałacowego drzewostanu.
Magdalena Kruszka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1330 (32/2017)
Inne teksty na ten temat:
Nawałnica nad Żninem i trąba powietrzna nad Lubostroniem
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze