Nie tylko starsi i w średnim wieku Pałuczanie, ale turyści z całego kraju mają w pamięci obraz Leona Lichocińskiego, kolejarza i wspaniałego przewodnika po skarbach muzeum w Wenecji. Przecież do dzisiaj wspomnienia z wycieczek szkolnych na Pałuki, to Biskupin, Baszta w Żninie, podróż koleją po wąskich torach i opowieści pana z wielkimi uszami, w kolejarskiej czapce, które snuł charakterystyczną, lokalną gwarą. Teraz, dzięki Barbarze Filipiak mamy okazję przenieść się w czasie i znów spotkać księcia pałuckich przewodników. W 30 rocznicę jego śmierci zaprezentowano obok torów, lokomotyw i wagonów w Wenecji książkę jej autorstwa poświęconą Leonowi Lichocińskiemu.
Leon Lichociński. Książę Pałuckich Przewodników - tak Barbara Filipiak, poetka i biografka postaci z panteonu Pałuk zatytułowała swoją najnowszą książkę, która poświęcona jest legendarnemu przewodnikowi po Muzeum Kolei Wąskotorowej. I to właśnie w tym muzeum odbyła się 29 lipca promocja tej książki.
NIEPRZYPADKOWY CZAS I MIEJSCE
Miejsce zaprezentowania publikacji było nieprzypadkowe. To samo jednak trzeba powiedzieć o czasie. Otóż tego dnia minęło 30 lat od śmierci Leona Lichocińskiego. Dodajmy, że od 5 lat Leon Lichociński jest patronem ronda w Żninie, a w 2022 r. obchodzone jest również półwiecze istnienia Muzeum Kolei Wąskotorowej.
![]() |
| Na spotkanie przybyli także członkowie rodziny Leona Lichocińskiego fot. Karol Gapiński |
Wydawcą publikacji jest Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna. To zresztą instytucja kultury, z którą Barbara Filipiak jest związana zawodową pracą. Tworzenie poezji zaś oraz analitycznych, pogłębionych biografii osób zasłużonych dla Pałuk, to jej pasja. Poetka i pisarka ma również doskonały warsztat naukowy, dzięki czemu biografie jej autorstwa to profesjonalne, w pełni udokumentowane źródłowo, a jednocześnie drobiazgowe kompendia wiedzy o niebanalnych postaciach z naszego regionu. Przypomnijmy, że pierwszą taką publikację autorka poświęciła Wandzie Niedziałkowskiej-Dobaczewskiej.
Najnowsza publikacja nie dość, że pełna informacji o Leonie Lichocińskim, jest też znakomicie wydana, w sztywnej okładce, bogato ilustrowana fotografiami. Książkę opatrzył przedmową dr han. Leszek Teusz, profesor Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Podana została bibliografia, z której korzystała autorka, książka zaopatrzona jest w indeks nazwisk, a każde źródło informacji opatrzone zostało przypisem. Książka o Leonie Lichocińskim więc to nie tylko opowieść o księciu przewodników. Może być także doskonałą bazą dla naukowców i historycznych eksploracji. Wszak jej bohater, to przecież ważny fragment historii Pałuk, Żnina, muzeum w Wenecji oraz samej kolei wąskotorowej na Pałukach. Książka ukazała się 500 egzemplarzach.
![]() |
| Bartek Szałaciński od lat dokumentuje wszystko to, co ważnego w Żnińskiej Kolei Wąskotorowej. Zbiera wycinki z gazet i inne informacje. Jest wielkim sympatykiem Leona Lichocińskiego. Oczywiście na promocji książki o księciu przewodników nie mogło Bartka zabraknąć. fot. Karol Gapińśki |
KOCHAŁ LUDZI I KOCHAŁ Z NIMI ROZMAWIAĆ
Opowieść opiera się nie tylko na źródłach pisanych, w tym artykułach prasowych. Autorka przeprowadziła szereg rozmów z członkami rodziny Leona Lichocińskiego oraz z osobami związanymi ze Żnińską Koleją Wąskotorową, czy muzeum w Wenecji. Sama Barbara Filipiak natomiast jest osobą, która zapamiętała bohatera swej książki tylko z perspektywy dziewczynki. Na prezentacji książki opowiedziała zebranym co nieco o osobowości księcia pałuckich przewodników, jaka wyłania się ze źródeł, które zbadała.
Autorka przyznała natomiast, że będąc dzieckiem nie przywiązywała większej wagi do utrwalenia opowieści Leona Lichocińskiego, czego teraz jej szkoda. Po prostu, będąc dzieckiem wierzy się, że będzie jeszcze niejedna okazja, by z kimś porozmawiać. To jest też jej rada dla wszystkich, by rozmawiali z ludźmi, którzy mają coś ważnego do powiedzenia i by przykładali do tych rozmów wagę. Leon Lichociński był prostym, ale też dobrym człowiekiem, kochał ludzi i kochał z nimi rozmawiać.
Książka nie ukazałaby się, gdyby nie szeroka pomoc. Koordynatorką prac wydawniczych była dyrektorka MiPBP w Żninie Beata Czaczyk, Udało się pozyskać sponsorów. Honorowowym patronatem objęli tę publikację marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki, starosta żniński Zbigniew Jaszczuk i burmistrz Żnina Robert Luchowski. Pomocy w dotarciu do źródeł, zdjęć udzieliło autorce wiele osób. Istotną rolę odegrał znawca gwary pałuckiej Mirosław Binkowski, z którego pomocy korzystała autorka, by zrozumieć zarejestrowane opowieści Leona Lichocińskiego. Zwykł on bowiem mówić czystą, pałucką gwarą. Dlatego na potrzeby książki była konieczna pomoc Mirosława Binkowskiego w zakresie transkrypcji gwarowej.
DOTKNĄĆ KSIĄŻĘCEGO UCHA I SPEŁNIĆ MARZENIA
Każdy z gości spotkania w Wenecji otrzymał na własność egzemplarz nowej książki. Spotkanie było nie tylko okazją do wyrażenia wdzięczności Barbarze Filipiak za jej pisarski trud i talent. Niektórzy, jak prezes Żnińskiego Towarzystwa Kultury Stefan Czarnecki, czy starosta Zbigniew Jaszczuk podzielili się własną refleksją na temat bohatera zaprezentowanej książki. Autorka długo po spotkaniu, które zwieńczyła degustacja specjalnego tortu, podpisywała te książki swoim czytelnikom. Później wielu uczestników wydarzenia podchodziło do popiersia Dziadka Leona, by dotknąć jego ucha i pomyśleć marzenie. Ponoć jest to pewny sposób na to, aby się to marzenie spełniło.
| Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów. |
| fot. Karol Gapińśki |
Barbara Filipiak zamierza dalej przybliżać historię Pałuk poprzez prezentowanie ważnych dla regionu postaci. Komu jednak będzie poświęcona kolejna jej książka? Tego jeszcze pisarka z Murczyna nie ujawniła.
Karol Gapiński, 30 VII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze