Kwasuty - niewielka wieś na południowych obrzeżach Pałuk pomiędzy Miniszewem a Sarbinowem, 8 km na pd.-wsch. od Janowca Wlkp. Tutaj w II połowie XIX w. zamieszkiwała liczna rodzina Schulzów utrzymująca się z gospodarstwa rolnego - rolnik Andrzej Schulz, jego żona Wiktoria z domu Domagalska, czterech synów i cztery córki. Były to czasy zaborów, kiedy językiem urzędowym był język niemiecki. W rodzinie Schulzów mówiono tylko po polsku. Rodzice wychowali swe dzieci w duchu patriotycznym. Czterej synowie: Józef, Władysław, Kazimierz i Bronisław brali udział w Powstaniu Wielkopolskim w 1919 r. W dwadzieścia lat później zostali wszyscy zamordowani przez hitlerowskiego okupanta. Dwóch przedstawicieli rodziny Schulzów zapisało się na stałe w historii Pomorza: ks. Kanonik Józef Schulz i Aleksander Schulz.
Urodził się 3 lutego 1884 r. w Kwasutach koło Janowca Wlkp. jako siódme z kolei dziecko rolnika Andrzeja i Wiktorii Schulzów. Do szkoły podstawowej uczęszczał w pobliskim Sarbinowie, zaś do gimnazjum w Wągrowcu. Po ukończeniu gimnazjum wstąpił do seminarium duchownego w Gnieźnie, gdzie w 1908 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Pierwszą jego placówką duszpasterską był Ostrzeszów, gdzie dał się poznać jako działacz społeczny i opiekun dzieci i młodzieży. W 1916 r. ks. Schulz został przeniesiony do Poznania, gdzie objął stanowisko dyrektora, a później sekretarza generalnego Katolickiego Związku Kobiet. W 1919 r. jako duszpasterz wziął udział w Powstaniu Wielkopolskim.
W 1932 r. już jako wytrawny działacz społeczny objął parafię św. Marcina i Mikołaja w Bydgoszczy (kościół farny). W krótkim czasie pozyskał sobie szacunek i uznanie parafian i licznych mieszkańców Bydgoszczy za swoją pracę społeczną i charytatywną (otaczał opieką bezdomnych i bezrobotnych). Pełnił funkcję honorowego przewodniczącego Stowarzyszenia Młodzieży Katolickiej w Bydgoszczy. Jako wybitny działacz społeczny cieszył się uznaniem i poparciem władz państwowych i samorządowych.
Z chwilą wybuchu wojny w dniu 1 września 1939 nie skorzystał z propozycji ewakuacji, lecz postanowił pozostać ze swymi parafianami. Gdy 3 września władze cywilne i wojskowe opuściły Bydgoszcz ks. Kanonik Schulz wszedł w skład Komitetu Obywatelskiego i Zarządu Straży Obywatelskiej jako wiceprzewodniczący. Postanowiono wydrukować legitymacje dla Straży Obywatelskiej, wydać broń i biało-czerwone opaski. Już 4 września 1939 r. powstały pierwsze jednostki i rozpoczęły patrolowanie ulic miasta.
Następnego dnia, 5 września, gdy pierwsze oddziały Wehrmachtu od strony Nakła wkroczyły do Bydgoszczy, podjęto walkę, lecz z polecenia Zarządu Straży Obywatelskiej przerwano ją i złożono broń. Ks. kanonik Schulz brał czynny udział w pertraktacjach z władzami hitlerowskimi. Zależało mu na zapewnieniu członkom Straży Obywatelskiej humanitarnych warunków kapitulacji.
Zarząd Straży Obywatelskiej wydał 5 września 1939 r. odezwę do obywateli Bydgoszczy wzywającą do zachowania spokoju, złożenia broni i powrotu do swoich normalnych prac i obowiązków. W odezwie było zapewnienie niemieckiego komendanta miasta gen. Gablenza o zaręczeniu mieszkańcom miasta wolności osobistej, bezpieczeństwa i posiadania mienia. Odezwę tę podpisał między innymi ks. Kanonik Schulz.
Jednakże umowy zawarte przez Kierownictwo Straży Obywatelskiej z dowódcą Wehrmachtu, gen. Gablenzem nie miały żadnego znaczenia dla szefa komendy operacyjnej policji bezpieczeństwa - Helmuta Bischoffa. Ten ustalił listę osób, które były odpowiedzialne za uzbrojenie Obrony Obywatelskiej (Burgerwehr). Na czele listy stał redaktor Konrad Fiedler - wieloletni szef "Gazety Pomorskiej", drugim odpowiedzialnym był kanonik Józef Schulz - proboszcz parafii farnej. Fiedlera natychmiast ujęto i rozstrzelano, natomiast ks. Kanonika Schulza po pewnym czasie ujęto i osadzono w obozie koncentracyjnym. Wg relacji współwięźnia ks. Dymarskiego i zapisków obozowych ustalono, że ks. kanonika Schulza przewieziono 21 września 1939 r. do Dachau, a 26 września - do Buchenwaldu.
Ksiądz Schulz wraz z kilkusetosobową grupą bydgoszczan był szczególnie źle traktowany przez SS-manów i ludność cywilną Weimaru, jako odpowiedzialny za "morderstwa na Niemcach" w Bydgoszczy. Był bity i poniewierany, a mimo to pocieszał współwięźniów i zachęcał do modlitwy i wytrwałości. Za tę niezłomną postawę został osadzony w bunkrze, gdzie zmarł 30 marca 1940 r. Jedna z ulic na bydgoskim Błoniu została nazwana jego imieniem.
Urodził się 10 lutego 1917 r. w Rogowie Żnińskim. Syn Władysława, bratanek ks. Kanonika Józefa Schulza. Pochodził ze starej, zasłużonej i twardej w poczuciu polskości rzemieślniczej rodziny bydgoskiej. W Bydgoszczy uczęszczał do dwóch znakomitych gimnazjów: Klasycznego i Humanistycznego, gdzie otrzymuje gruntowne podstawy wiedzy i kultury klasycznej. W tych szkolnych latach wciąga się też do prac i działalności harcerskiej. Przemierza Tatry, Pieniny, Beskidy Wschodnie, Wołyń i Wileńszczyznę.
W 1938 r. składa egzamin dojrzałości. Później odbywa służbę wojskową - Dywizyjny Kurs Podchorążych Rezerwy Piechoty XV Dywizji Piechoty w Bydgoszczy z przydziałem do 62 Pułku Piechoty Wielkopolskiej. W jego szeregach bierze udział jako młody podchorąży w walkach wrześniowych 1939 r. Z Ośrodkiem Zapasowym Pułku trafia na wschód, gdzie organizuje się zaplecze do dalszej walki z najeźdźcą.
Podchorąży Schulz szczęśliwie unika sowieckiej niewoli i po wielu przejściach przedostaje się do Bydgoszczy. Tutaj dowiaduje się o strasznej tragedii rodzinnej, że ojciec i trzech stryjów zamordowanych zostało przez okupanta. W tym czasie w Bydgoszczy panuje terror i niepewność jutra: w tych warunkach tworzą się pierwsze zręby podziemnej walki konspiracyjnej, struktur podziemnej walki konspiracyjnej, struktur podziemnego Państwa Polskiego i jego sił zbrojnych.
Już z początkiem 1940 r. nawiązuje Aleksander Schulz kontakty organizacyjne z kolegami szkolnymi, podchorążymi, oficerami i podoficerami z pułku bydgoskiego garnizonu. Przez Edwarda Foryckiego - oficera rezerwy wciągnięty zostaje do prac Okręgowej Delegatury Rządu RP na Pomorzu "Zatoka". Wkrótce jednak przechodzi do pracy ściśle wojskowej w ZWZ-AK. Odkomenderowany zostaje do Dowództwa Okręgu. Pełni kolejno funkcję Komendanta Garnizonu na m. Bydgoszcz, Komendanta Inspektoratu AK (od 1943 r.) i Komendanta podokręgu Bydgoskiego (Północno-Zachodniego) AK od 1944 r.
Był doskonałym organizatorem pracy podziemnej. Inspektorat obejmuje w sytuacji krytycznej, po masowych aresztowaniach. Odbudowuje sieć organizacyjną dla zapewnienia ciągłości działania - łączność wywiadu, kwatermistrzostwo, szkolenie i sabotaż. Dzięki dobrze zorganizowanej i mocno osadzonej w terenie siatce organizacyjnej, aparat gospodarczy okupanta, jego administracja, poczta, kolej i inne organy były dokładnie rozpoznane i mogły być zaatakowane od wewnątrz.
Kierował się zasadą, że społeczeństwo musi odczuwać fakt, że ktoś kieruje oporem, sabotażem, formami walki. Na trudnych stanowiskach dowódczych zawsze cechowała go ogromna odwaga i jednocześnie rozwaga, spokój, zimna krew, wyczucie sytuacji. Aleksander Schulz stanowił typ urodzonego dowódcy na szczeblu taktycznym w pracy konspiracyjnej AK na Pomorzu. Pod koniec marca 1944 r. w czasie wsypy kierownictwa pomorskiego AK zdołał uniknąć aresztowania przez gestapo i wszedł do działającej w Borach Tucholskich grupy "Dana" dowodzonej przez Stefana Gussa.
Stamtąd dowodził podokręgiem koordynując działania partyzanckie. Za całość swej działalności w Okręgu Pomorskim AK awansowany został do stopnia porucznika, odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych i Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami. Po wojnie jako prawdziwy dowódca nadal troszczył się o swych ludzi, starał chronić się ich przed nowymi zagrożeniami, a nawet wyrywać z aresztów i więzień. Był kilkakrotnie aresztowany i represjonowany, nikogo jednak nie ujawnił.
Bronił zawsze słusznej sprawy, dobrego imienia Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego. U schyłku życia doczekał się innych czasów, wyrównania krzywd, nieprawości, dążenia do prawdy. Kiedy 3 maja 1990 r. odbyła się w Bydgoszczy uroczystość odsłonięcia Tablicy Pamiątkowej Okręgowej Delegatury Rządu RP na Pomorzu "Zatoka", jednocześnie 12 żołnierzy Polski Walczącej - członków Delegatury odznaczonych zostało krzyżami - komandorskimi, Oficerskim i Kawalerskim Orderem Odrodzenia Polski. Z nich jedynie dwóch doczekało tej chwili - Edward Forycki i Aleksander Schulz. Pozostali odznaczeni zostali pośmiertnie.
Porucznik Aleksander Schulz, wybitny oficer Armii Krajowej, zmarł 16 września 1990 r. w Poznaniu i tam też 21 września został pochowany na cmentarzu Junikowo.
Józef Marosz
Pałuki nr 74 (26/1993)
S2UFLADA
NDZPW
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze