Reklama

Obraz św. Floriana z kościoła w Żninie - odnowa i historia malowidła z 1795 roku. Konserwacja, odkrycia i proces przywracania pierwotnego wyglądu.

Obraz Święty Florian z retabulum ołtarza głównego po 4 miesiącach konserwacji wrócił z pracowni do kościoła parafialnego pw. św. Floriana w Żninie. W sobotę konserwatorka obrazu i jej współpracownicy osadzili obraz patrona parafii w niszy ołtarza. W niedzielę parafianie mogli ujrzeć obraz nie tylko wyraźny, ale też różniący się od tego, jaki widywali w kościele przed konserwacją. Konserwatorzy bowiem odkryli pod wierzchnią warstwą z XIX w. oryginał z końca XVIII stulecia.

     Obraz nieznanego autora został wykonany prawdopodobnie w lokalnym warsztacie wielkopolskim w 1795 roku, kiedy to przebudowano kościół św. Floriana w Żninie w stylu barokowym. Niewykluczone, że podczas ostatniej konserwacji odkryty został autor obrazu. Otóż na jednej z belek umocowania w niszy ołtarza po zdjęciu dzieła ukazał się konserwatorom napis MM Ros 1795. Według konserwatorki zabytków, która przeprowadziła zabiegi odświeżające obraz, może to być podpis autora malowidła. Niewykluczona jednak jest też i taka hipoteza, że podpisał się cieśla umocowujący obraz w ołtarzu żnińskiego kościoła przed 217 laty.
      Obraz odnowiła Małgorzata Świtała, konserwator malarstwa i rzeźby polichromowanej. Przy procesie konserwacji radą, a przy umocowaniu obrazu w niszy ołtarza kościoła w Żninie pomocą służyli jej dr hab. Maciej Świtała pracujący na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, na Wydziale Architektury Wnętrz i Wzornictwa, prywatnie mąż konserwatorki oraz prof. Lech Tempczyk z tego samego wydziału ASP Gdańsk i Artur Skrzypczyk, historyk i miłośnik dziejów Pałuk. Przy osadzeniu obrazu w niszy ołtarza, co miało miejsce podczas kilkugodzinnej operacji w ostatnią sobotę, pomagali też pracownicy miejscowi, co było nieodzowne ze względu na trudności techniczne.
      Obraz św. Floriana namalowano na płótnie, zszytym z 6 kawałków, przytwierdzonym do drewnianego podkładu składającego się z pięciu grubych desek. W trakcie konserwacji okazało się, że obraz został około pół wieku po swoim powstaniu całkowicie przemalowany. Zabrudzona, zmieniona kolorystycznie i w znacznym stopniu uszkodzona powierzchnia malarska okazała się warstwą wtórną. Pod nią krył się oryginał. Przemalowania tylko częściowo poprowadzono po oryginalnej formie, a niektóre partie zostały całkowicie zmienione. Zmianie wprawdzie nie uległa zasadnicza kompozycja obrazu, natomiast poszczególne jej elementy zostały potraktowane odmiennie w stosunku do oryginału, tak co do formy, koloru, jak i techniki wykonania. Podczas wstępnego oczyszczania przetartej malatury zaczęły uwidaczniać się fragmenty oryginału. Odsłaniana powierzchnia różniła się zasadniczo sposobem opracowania.
      Ze względu na większe wartości artystyczne pierwotnego obrazu, po wykonaniu odkrywek konserwatorzy zabytków odnawiający obraz postanowili usunąć przemalowania i odsłonić wcześniejsze przedstawienie. Zasadniczej zmianie uległo przedstawienie postaci. W większych partiach przemalowania biegły po formie, natomiast w przypadku postaci świętego dolna część została zmieniona - zmianie uległo ułożenie nóg. Prace konserwatorskie zmierzały do przywrócenia pierwotnego wyglądu, najbardziej zbliżonego do oryginału zaplanowanego przez twórcę.
      - Obraz uległ znacznemu uszkodzeniu, być może podczas pożaru kościoła w połowie XIX w. Najprawdopodobniej wówczas, w trakcie czyszczenia okopconej powierzchni, zmyto duże fragmenty warstwy malarskiej, szczególnie w obrębie tła. Partie zniszczonego tła pokryto wówczas płaskimi plamami czarnej farby, sprawiającymi wrażenie przesmarowania sadzą. Po oczyszczeniu, w prawym dolnym narożniku zarysowała się bryła budynku zwieńczonego kopułą. Przed konserwacją te rozległe fragmenty - ciemne i zmatowiałe - były zupełnie nieczytelne. Z powodu znacznych ubytków rozległe partie malowidła w obrębie tła nieba wymagały całkowitego odtworzenia. Usuwanie przemalowań to najbardziej ekscytujący etap podczas pracy konserwatora. Nagle uwidacznia się oryginalna farba. Wielkie emocje - oto przeszło dwa stulecia patrzą na nas - o odkrytych tajemnicach obrazu opowiada Małgorzata Świtała.
      Po chemicznym usunięciu przemalowań (wykonuje się to małym wacikiem nawiniętym na pęsetę) zastosowano dublaż cieplno-próżniowy połączony z impregnacją i prostowaniem pofałdowanego, osłabionego i utlenionego płótna. Dublaż polega na podklejeniu obrazu nowym płótnem. Ubytki warstwy malarskiej wraz z zaprawą uzupełniono kitami. Rozległe ubytki warstwy malarskiej scalono kolorystycznie retuszem naśladowczym. - To retuszowanie, zwane punktowaniem, wykonuje się cienkim pędzelkiem drobnymi kropeczkami z farby przygotowanej częściowo samemu. Farba powstaje ze zmieszania suchego pigmentu z werniksem, czyli rozpuszczoną żywicą - opowiada Małgorzata Świtała.
      Głównym problemem konserwatorskim było osadzenie obrazu w niszy ołtarza. Montaż utrudniał duży format, jak również ciężar obrazu oraz jego drewnianego podłoża, a także ograniczony dostęp do ołtarza. Decyzja utrzymania oryginalnego podłoża, a zatem pierwotnego sposobu zamontowania, podyktowana była stosunkowo dobrym stanem zachowania samych desek. - Pierwotny sposób sprawdził się również na przestrzeni przeszło dwóch stuleci. Płaskie sztywne podłoże, będące oparciem dla płótna, korzystnie wpływało na stan zachowania samej warstwy malarskiej, zapobiegało bowiem wykształceniu się większej siatki spękań - zauważyła na koniec konserwator.

 

Reklama

Obraz św. Floriana z retabulum ołtarza głównego wrócił z pracowni do kościoła parafialnego pw. św. Floriana po 4 miesiącach konserwacji. Dzięki staraniom proboszcza parafii św. Floriana ks. Tadeusza Nowaka pozyskano środki europejskie na prace renowacyjne. W ubiegłym roku dokonano także konserwacji czterech innych obrazów, były to:
- Portret biskupa Stefana Łubieńskiego - obraz upamiętniający sufragana gnieźnieńskiego, staraniem którego w latach 1792-1795 dokonano przebudowy kościoła św. Floriana w Żninie;
- Święty Antoni - obraz z 1902 r. pędzla Bolesława Łaszczyńskiego, cenionego malarza, przyjaciela Aleksandra Gierymskiego;
- Święta Rodzina - obraz z XVIII wieku;
- Święta Barbara - obraz z początku XIX w., barokowo-ludowy.               (kg)

 

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1085 (48/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/01/2025 11:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości