Reklama

Pendrive z materiałem dowodowym miał kluczowe znaczenie

Prokuratura zdecydowała się wszcząć postępowanie przygotowawcze w związku ze zgłoszeniem byłych pracowników DPS w Tonowie o licznych nieprawidłowościach, do których miało dochodzić za zamkniętymi drzwiami placówki dla przewlekle chorych psychicznie.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska przekazała gazecie, że pierwotnie prokurator odmówiła wszczęcia postępowania przygotowawczego. Zawiadamiający złożyli na to zażalenie, dołączając do niego m.in. nośnik pendrive z materiałem dowodowym. - Po zapoznaniu się z tymi treściami, podjęto decyzję o uwzględnieniu tego zażalenia i wszczęto postępowanie przygotowawcze. Jesteśmy teraz na tym etapie - przyznała rzeczniczka. 
Przypomnijmy, że 6 sierpnia Telewizja Polska wyemitowała reportaż, w którym pracownicy DPS opowiedzieli o licznych zaniedbaniach ze strony dyrektora, kierownictwa i personelu. Wskazywały na nie uderzające zdjęcia odleżyn, martwicy skóry etc., ale też relacje dotyczące stosowania przez kadrę wobec podopiecznych przemocy fizycznej i psychicznej, w tym podduszania czy upokarzającego wymazania twarzy pensjonariuszki kałem, jako kary za krzyk. Dyrektorowi zarzucono brak reakcji na zgłoszenia, wskazywano też na to jakoby pracownicy bez odpowiednich uprawnień wydawali chorym wcześniej przygotowane leki. Kolejnym wątkiem były ponadto zaniedbania dotyczące żywności serwowanej mieszkańcom domu - ta wielokrotnie miała nie nadawać się do spożycia, być nieświeża czy źle oznakowana.
Doraźna kontrola przeprowadzona przez Urząd Wojewódzki w Bydgoszczy nie wykazała innych nieprawidłowości, niż użycie przemocy wobec pensjonariuszki, zgłoszone w marcu bieżącego roku przez dyrektora Mirosława Staszewskiego, który osobiście zgłosił prokuraturze naruszenie nietykalności cielesnej podopiecznej przez jedną z pielęgniarek. - Postępowanie na szkodę ubezwłasnowolnionej mieszkanki było prowadzone, jednak w czerwcu sprawa zakończyła się umorzeniem z braku danych dostatecznie uzasadniających popełnienie czynu. Pracownica otrzymała naganę od pracodawcy - usłyszeliśmy od szefowej Prokuratury Rejonowej w Szubinie Grażyny Pawlaczyk. Kobieta nadal pracuje w Domu Pomocy Społecznej w Tonowie. 
- Ta decyzja prokuratury nie została wzruszona, jednak w toku procedowania postępowania o nieprawidłowościach wszystko jest otwarte. Jeżeli zostanie zebrany nowy materiał dowodowy, który rzuci inne światło na tą sytuację, która była już poddana ocenie - istnieje możliwość powrotu również do tego wątku - wyjaśniła Agnieszka Adamska-Okońska. 
Jak pisaliśmy tydzień temu - z ustaleń kontrolerów Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy wynika, że do naruszenia nietykalności cielesnej doszło w stołówce. - Mieszkanka w bardzo łapczywy sposób przełykała duże kęsy mięsa i nie reagowała na słowne ostrzeżenia personelu. Aby zapobiec ewentualnemu zadławieniu pielęgniarka [dane zanonimizowane] odebrała mieszkance talerz z jedzeniem, na co pani [dane zanonimizowane] zareagowała agresją słowną. W asyście innych pracowników mieszkankę wyprowadzono ze stołówki i zaprowadzono do jej pokoju. Ponieważ w dalszym ciągu krzyczała i wymachiwała rękoma, pielęgniarka uderzyła mieszkankę w twarz. Po tym zdarzeniu uspokoiła się - czytamy w protokole. 
Dyrektor DPS, kierownictwo, pracownicy (ich oświadczenie publikowaliśmy w ostatnim numerze naszego tygodnika) oraz organ prowadzący jakim jest starostwo stanowczo zaprzeczają temu, aby w placówce dochodziło do upublicznionych w programie telewizyjnym zaniedbań.
O dalszych krokach prokuratury będziemy informować na bieżąco.

Justyna Kulpińska

Reklama

Pałuki nr 1748 (33/2025)

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/09/2025 10:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości