Reklama

XV Biegi Gąsawskie 2023 Zbigniew Kledzik najlepszy na 10 km

- On zawsze był serdeczny i każdemu chciał pomóc. Z każdym zagadał, był towarzyski, był zbieraczem antyków. To wszystko powodowało, że wokół niego zbierała się dość duża grupa ludzi zainteresowanych tymi samymi sprawami co on. I jednocześnie był przyjacielem odkrywcy Biskupina - tak Gustawa Mądroszyka wspomina jego siostra i szwagier, czyli Mirosława i Krzysztof Żarkiewiczowie, którzy przyjechali 120 km, aby być na XV Biegach Gąsawskich.

Siostra Gustawa Mądroszyka Mirosława Żarkiewicz (starsza od niego o 6 lat) i i jej małżonek Krzysztof Żarkiewicz przyjechali do Gąsawy z Kłodawy. Nie na każdym biegu byli, ale zdecydowali się przyjechać na bieg jubileuszowy.

- Jesteśmy bardzo zadowoleni i wdzięczni mieszkańcom, a także stowarzyszeniu Sympatyków Gąsawy za to co dla mojego brata robią. Jesteśmy pełni podziwu dla tej inicjatywy, że to się rozwija pod egidą pana Winieckiego, że co roku, kiedyś w rocznicę urodzin, teraz w innym terminie, te biegi się odbywają - mówią państwo Żarkiewiczowie.

Reklama

Zapytaliśmy siostrę patrona biegu jakim był Gustaw Mądroszyk w czasach ich młodości: - Był bardzo kochanym bratem. Takim prawdziwym bratem. Był serdeczny, pomagał nam na ile mógł. Czy to przed studiami, a także na studiach. Był bardzo serdeczny, kochany - powiedziała Mirosława Żarkiewicz, a jej mąż dodał: - Jako najmłodszy był bardzo dowcipny i płatał figle, ale to wszystko było w dobrym tonie.

Prezes Stowarzyszenia Sympatyków Gąsawy Józef Winiecki otrzymał puchar i podziękowanie z rąk Krzysztofa Żarkiewicza. Podziękowania wręczył prezesowi włodarz gminy Żnin Robert Luchowski. 

Reklama

W sobotę 29 lipca odbyły się jubileuszowe, XV Biegi Gąsawskie im. Gustawa Mądroszyka. Organizatorem tej imprezy sportowej było Stowarzyszenie Sympatyków Gąsawy. O 17.00 na bieżni lekkoatletycznej ustawili się najmłodsi w dwóch grupach wiekowych. Tutaj nie liczył się wynik, zajęte miejsce, ale udział i dobra zabawa. Dzieci zdążyły przebiec linię mety i odebrać nagrody przed ulewą, która przeszła nad Gąsawą. Organizatorzy patrząc na to co się dzieje myśleli poważnie o odwołaniu zawodów, ale na szczęście utworzyło się godzinne okno pogodowe, w trakcie którego odbyły się oba biegi.

Z ponad półgodzinnym opóźnieniem na linii startu ustawiła się ponad trzydziestka uczestników biegu nordic walking. Mieli do pokonania pięciokilometrowy dystans. W klasyfikacji OPEN pierwsza trójka przedstawia się następująco: 1. Zbigniew Gwizdała z Gołąbka (czas: 30:18), 2. Kacper Stawicki z Mogilna (31:26), 3. Agnieszka Mielecka z Gąsawy (31:58). W kategorii mężczyzn pierwszą trójkę uzupełnił Marek Potrzebowski z Bydgoszczy (33:00). W kategorii kobiet linię mety za Agnieszką Mielecką przeszły: 2. Kamila Kolberg z Trzemeszna (33:04) i 3. Agnieszka Kędzierska z Trzemeszna (35:01).

Reklama

Dużo większa grupa uczestników zgłosiła się do biegu na dystansie 10 km. Pomimo obaw o jakość trasy po ulewnym deszczu, organizatorzy i biegacze wyrazili chęć jej pokonania. Na trasę wybiegło 120 zawodników i zawodniczek. Najszybciej 10 km pokonał Zbigniew Kledzik z Kierzkowa z czasem 34:42. To piąta jego wygrana w tej imprezie. Zatem jedna trzecia wygranych (pięć zwycięstw na piętnaście biegów) należy do niego.

Kolejne miejsca zajęli: 2. Jakub Filipiak z Osieka nad Notecią (36:40), 3. Maciej Maćkowski ze Żnina (36:57). Spośród pań pierwsze miejsce zajęła Katarzyna Piotrowska z Bydgoszczy (40:06). Druga była Hanna Jaraszkiewicz z Poznania (42:23), a trzecia Kamila Maciejewska z Barcina (45:32). Najszybszym mieszkańcem gminy Gąsawa został Michał Senger (40:23), natomiast najstarszym uczestnikiem biegu był, także mieszkaniec gminy Gąsawa, Antoni Sikora (rocznik 1949). Przebiegł trasę w 53:37 min. i zwyciężył w swojej kategorii wiekowej (70+), a w generalce zajął 89. miejsce. Każdy z uczestników otrzymał medal.

Reklama

Zwycięzca biegu Zbigniew Kledzik powiedział tygodnikowi Pałuki, że nie było łatwo. Przyznał, że około czwartego kilometra dopadł go kryzys. - Myślę, że za szybko wystartowałem i w drugim etapie biegu zabrakło sił. Na końcu byłem wykończony. No, ale udało się przebiec mimo kryzysu i dość trudnej trasy. Miejscami było ślisko, ale uniknąłem upadku - powiedział nam biegacz, którego w najbliższym czasie będzie można zobaczyć na biegu w Rogowie, a za rok znowu w Gąsawie.

Spośród zaproszonych gości, reprezentujących władze samorządowe, do Gąsawy przyjechali m.in. Elżbieta Piniewska, przewodnicząca Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego, starosta żniński Zbigniew Jaszczuk, burmistrz Żnina Robert Luchowski, wójt Rogowa Tomasz Michalczak, wójt Gąsawy Błażej Łabędzki. Byli obecni także przewodniczący Rady Gminy w Gąsawie Mariusz Kazik i radny sejmiku Wojciech Szczęsny, członkowie Stowarzyszenia Sympatyków Gąsawy.

Reklama

Imprezę zakończyła loteria numerów startowych uczestników biegów.

Remigiusz Konieczka

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości