Do 1939 roku w każdą rocznicę śmierci Waleriana Makowskiego, przylatywała do Żnina eskadra wodnopłatowców, która wodowała na Dużym Jeziorze Żnińskim. Lotnicy z Pucka udawali się na cmentarz i na grobie poległego kolegi składali wieńce.
16 czerwca przypada rocznica śmierci Waleriana Makowskiego, lotnika pochodzącego z patriotycznej pałuckiej rodziny, urodzonego w Górze pod Żninem.
Walerian Makowski
Jako 19-letni młodzieniec brał udział w powstaniu wielkopolskim, walcząc o wyzwolenie rodzinnej ziemi spod pruskiego jarzma. Potem Walerian Makowski poświęcił się zawodowej służbie w odrodzonym lotnictwie polskim. Po ukończeniu specjalistycznych kursów, awansował do stopnia chorążego WP i odbywał służbę w Morskim Dywizjonie Lotniczym. Należał wtedy do grona nielicznych w tamtym latach polskich pilotów wodnopłatowców, zwanych wówczas - "hydroplanami".
Ten świetny pilot, mający jeszcze przed sobą bogatą karierę wojskową, zginął tragicznie w wieku 36 lat. Andrzej Morgała w swej książce pt. "Samoloty w polskim lotnictwie morskim", tak pisze o tej katastrofie: "...od połowy lat trzydziestych prowadzono w Pucku, w miesiącach letnich, szkolenie w skokach spadochronowych do wody, dla wdrożenia odpowiednich nawyków u członków personelu latającego. Podczas jednego ze skoków nad Zatoką Pucką, w dniu 17 czerwca 1936 roku zginął chorąży-pilot Walerian Makowski. Wypadek miał miejsce na samolocie R-XIII-ter nr 709, a przyczyną było przedwczesne otwarcie spadochronu i rozerwanie jego czaszy o obrotnik karabinu maszynowego..."
Do 1939 roku w każdą rocznicę śmierci Waleriana Makowskiego, przylatywała do Żnina eskadra wodnopłatowców, która wodowała na Dużym Jeziorze Żnińskim. Lotnicy z Pucka udawali się na cmentarz i na grobie poległego kolegi składali wieńce.
Ciało chorążego Waleriana Makowskiego przewieziono do rodzinnej Góry (dziś przedmieście Żnina) i z honorami pochowano na miejscowym cmentarzu. Mogiły lotnika nie udało nam się, niestety, odszukać. Jeśli któryś z czytelników znałby to miejsce - uprzejmie prosimy o telefon.
W Żninie mieszka rodzina Waleriana Makowskiego, m.in. ceniony działacz harcerski dh Zbigniew Makowski. Krewni posiadają pamiątki po poległym dotyczące Jego walk w młodości w powstaniu wielkopolskim i służby w lotnictwie morskim. Może warto zaprezentować je na wystawie poświęconej pamięci chorążego Waleriana Makowskiego?
Stanisław Czabański
Pałuki nr 69 (21/1993)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze