Od soboty Wiktor mieszka w Krotoszynie. Zaczyna samodzielne życie na 33m2 z łazienką. Nie udałoby mu się to, gdyby nie pani dyrektor jego szkoły, Renata Koszczewska-Smutek, która zaangażowała się, w pomoc dla osieroconego i bezdomnego chłopaka.
- Wiktor ma tu być szczęśliwy - mówi dyrektorka piechcińskiej szkoły Renata Koszczewska-Smutek. fot. Magdalena Kruszka Pierwszy raz o Wiktorze pisaliśmy tuż po śmierci jego rodziców zastępczych. Wiktor ma 19 lat i jest uczniem Zespołu Niepublicznych Szkół w Piechcinie. Do tej pory mieszkał w Radłowie z rodzicami zastępczymi. 19 stycznia zmarła mu mama, cztery dni później zmarł także ojciec, a Wiktor pozostał sam w domu, który kompletnie nie nadaje się do dalszego użytkowania ani nawet do remontu. Ponadto sytuacja prawna jeśli chodzi o tę nieruchomość jest nieuregulowana.
Przez pięć tygodni Wiktor mieszkał u swoich kolegów. Dokładnie tyle czasu trwało zorganizowanie chłopakowi warunków do tego, aby mógł samodzielnie i w godnych warunkach dalej funkcjonować.
- Jestem z siebie dumna - przyznaje Renata Koszczewska-Smutek, która nie szczędziła sił, aby pomóc swojemu uczniowi. To właśnie ona zainicjowała szereg działań, dzięki którym Wiktor może zacząć normalnie żyć. Najpierw koleżanki i koledzy Wiktora zorganizowali zbiórkę pieniędzy. Pomogli mu też uporządkować stary dom. Później rodzice jego kolegów gościli go u siebie w domach. Wiktor nie ukrywa wdzięczności wobec państwa Dojss z Radłowa oraz wobec pani Kaczmarek i państwa Szydłowskich z Piechcina, którym serdecznie dziękuje za pomoc. Odbył się też bal charytatywny w piechcińskiej szkole, zorganizowany przez uczniów. Dochód z tego balu wyniósł 3.200 zł. Oprócz tego z indywidualnych wpłat na konto udało się zebrać 2.200 zł. Będą też wpływy z 1% podatku.
- Środki te przeznaczone zostaną na opłaty w ciągu dwóch lat, do czasu skończenia przez Wiktora szkoły - mówi Renata Koszczewska-Smutek. W sobotę Wiktor wprowadził się do swojego nowego mieszkania w Krotoszynie, które zaproponował mu Henryk Popławski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Kujawy w Barcinie. Mieszkanie zostało wyremontowane. Wspólnie założono podłogi, odmalowano ściany. Mieszkanie zostało też urządzone. Jest kuchnia z jadalnią, sypialnia i łazienka, której nastolatek nie miał w poprzednim domu.
- Mieszkanie jest już w pełni wyposażone - powiedziała Renata Koszczewska-Smutek. - Wiktor ma gdzie spać, ma gdzie ugotować. Jest tu wszystko to, co powinno być, czyli sprzęty kuchenne. Jest też łazienka. Wiadomo, że jesteśmy na początku drogi. To dopiero finał pierwszego etapu. Wiktor ma dach nad głową.
Chłopak zaczął z optymizmem patrzeć w przyszłość. Podkreśla, że jest samodzielny i potrafi o siebie zadbać. Umie też gotować, a jego specjalnością jest makaron z kurczakiem i warzywami. Cały czas może liczyć na społeczność szkolną. Jest także pod opieką barcińskiego MGOPS, żnińskiego PCPR oraz innych instytucji nadzorujących usamodzielnienie.
- To był ponad miesiąc ciężkiej pracy - przyznaje Renata Koszczewska-Smutek. - Było mnóstwo formalności, których trzeba było dopełnić i strach o to, czy wszystko się uda. Uważam, ze efekt jest imponujący, a Wiktor ma tu być szczęśliwy. On dopiero teraz wejdzie w tę dorosłość. Dla niego to będzie walka o przetrwanie. Będzie wracał ze szkoły do pustego domu. Sam będzie musiał sobie herbatę zrobić, obiad ugotować. Przyjaciele, przyjaciółmi, ale jest strach, czy sobie poradzi. Na pewno będzie miał wsparcie ze strony szkoły.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1308 (10/2017)
Inne teksty na ten temat:
Został osierocony i bezdomny
Wiktor zamieszka w Krotoszynie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze