Na szczęście mieszkańcy budynku wielorodzinnego obudzili się nad ranem jeszcze zanim ogień zaczął bezpośrednio zagrażać ich życiu i ewakuowali się sami. Pomoc sąsiedzka i strażacy też zadziałali szybko. Straty jednak są duże. Budynek nie nadaje się do zamieszkania.
W niedzielę 24 listopada nad ranem wybuchł pożar w jednym z budynków mieszkalnych w Sobiejuchach. Z relacji mieszkańców wiemy, iż ludzi w sąsiedztwie płonącego domu zaczął wtedy budzić ze snu odgłos pękających pod wpływem temperatury płyt eternitowych z pokrycia dachu.
Powiadomiona została straż pożarna. Mieszkańcy domu ewakuowali się jeszcze przed przybyciem druhów. Wybiegli w samych piżamach. Szybko jednak uzyskali pomoc od sąsiadów, którzy dali im odzież, by się przyodziać w ten zimny poranek.

fot. nadesłane
Dyżurny na stanowisku powiadamiania w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Żninie otrzymał zgłoszenie o pożarze poddasza w budynku wielorodzinnym w Sobiejuchach o 5.37. Informację w tej sprawie przekazał nam st. bryg. Paweł Filipiak, komendant powiatowy PSP w Żninie, który przez pewien czas trwania akcji ratunkowej uczestniczył w niej bezpośrednio. Komendant potwierdził, że mieszkańcy opuścili budynek przed przybyciem straży pożarnej. Druhowie z 5 zastępów JRG w Żninie oraz zastępów OSP z Brzyskorzystewka, Cerekwicy, Wawrzynek, Lubostronia, Żnina i Białożewina przystąpili do gaszenia budynku i ratowania wyposażenia. Oprócz mieszkań własnościowych w budynku na parterze mieścił się też sklep. Strażakom udało się również wynieść z budynku 3 koty, które przeżyły.

fot. nadesłane
Na miejscu pojawił się Łukasz Jezierski powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Żninie. Budynek nie będzie nadawał się do zamieszkania. Spalony dach ma zostać zabezpieczony plandeką, aby budynek nie był narażony na działanie opadów atmosferycznych. Niemniej jednak pomieszczenia i tak zostały zalane wodą.
Rano w Sobiejuchach był także Łukasz Kwiatkowski. Powiedział nam, że teraz trwa kompletowanie listy potrzeb natychmiastowych, które mają pogorzelcy. Przede wszystkim dach nad głową. Gmina ma mieszkania przygotowane na takie nagłe potrzeby, ale nie wiadomo jeszcze, ile osób z nich skorzysta. Niektórzy bowiem mają inne nieruchomości, w których mogą tymczasowo zamieszkać lub możliwość skorzystania z pomocy bliskich. To samo dotyczy materacy, odzieży, podstawowych rzeczy potrzebnych do życia. Jak mówi burmistrz, zapotrzebowanie w tym zakresie będzie się dopiero klarowało.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze