Reklama

Podwyższyć płot

Jeziora Wielkie, płot, dyrektor, szkoła podstawowa
     Podwyższyć płot
    Apeluje o to dyrektor SP Krzysztof Laskowski, gdyż podczas przerw piłka wylatuje często dzieciom na biegnącą obok drogę. - Przecież dziecko w przerwę to ma wypocząć, dotlenić się, a nie przychodzić spocone i zmęczone na lekcje - twierdzi wójt Zbysław Woźniakowski, rozbawiając do łez radnych.

     Dyrektor Szkoły Podstawowej w Jeziorach Wielkich Krzysztof Laskowski zwrócił uwagę jeziorańskim radnym na słabe zabezpieczenie starego boiska przy szkole. Obok jest orlik, ale na to boisko uczniowie w czasie przerw lekcyjnych nie są wpuszczani.
     - Chodzi mi o to, że teren starego boiska jest ogrodzony niskim opłotowaniem. Dzieci na przerwach spędzają czas na tym właśnie boisku przy szkole, grają tam w piłę i często zdarza się, że piłka im wyleci na drogę. Nauczyciele dyżurujący są od tego, żeby nikt nie przeskakiwał na drogę. Były jednak przypadki, że dzieciak był nieposłuszny, przeskakiwał przez płot i znalazł się poza kontrolą - mówił dyrektor Laskowski 20 sierpnia podczas połączonych komisji Rady Gminy.
     Dyrektor prosił radnych, aby przy planowaniu przyszłorocznego budżetu gminy lub przy posiadaniu jakichś wolnych środków pamiętać o podwyższeniu ogrodzenia, tak żeby zwiększyć bezpieczeństwo dzieci.
     - My nie chcemy dzieciom zabraniać gry w piłkę, jest przerwa no to muszę gdzieś dać upust tej energii - mówił dyrektor.
     Krzysztof Laskowski zauważył też, że często dzieci przychodzą na stare boisko przyszkolne po południu, ale wtedy są już poza kontrolą nauczycieli.
     Temat piłkochwytów był poruszony już podczas zebrania sołeckiego w Jeziorach Wielkich, gdy dzielono środki z funduszu sołeckiego, ale ostatecznie pieniądze na ten cel nie zostały zaplanowane.
     Zaskakująco prośbę o podwyższenie ogrodzenia skomentował wójt Zbysław Woźniakowski.
     - To my zrobimy spacerniaki takie, jak są w więzieniu. Trzeba ogrodzić wszystko. Mi też piłka wpada od drogi bo idą chłopcy i wpada mi na podwórko. Przecież dziecko w przerwę to ma wypocząć, dotlenić się, a nie przychodzić spocone i zmęczone na lekcje - mówił wójt.
     W tym momencie radni wybuchnęli śmiechem.
     - Panie wójcie, to są dzieci - powtarzała jedna z radnych podczas chichotów innych. - Czy pan już zapomniał, jak pan był dzieckiem? - słychać było z sali. - To nie jest liceum, że mają siedzieć na kocu i się całować - dodał inny głos z sali.

Damian  Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1229 (35/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości