Reklama

Pół roku za zabicie kota

Sprawa zastrzelenia kota w Biskupinie znalazła tydzień temu swój finał w żnińskim sądzie. Wojciech K. został skazany na 6 miesięcy ograniczenia wolności, nie będzie mógł również korzystać z broni. fot. Arkadiusz Majszak Sprawa zastrzelenia kota w Biskupinie znalazła tydzień temu swój finał w żnińskim sądzie. Wojciech K. został skazany na 6 miesięcy ograniczenia wolności, nie będzie mógł również korzystać z broni. fot. Arkadiusz Majszak

Żnin, Wojciech K., wyrok, kot, zastrzelenie
     Pół roku za zabicie kota
     Wojciech K., skazany za zabicie kota na sześć miesięcy ograniczenia wolności, przez ten czas będzie musiał wykonywać nieodpłatną, kontrolowaną pracę na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie.

     Przypomnijmy, iż Wojciech K., pracownik Muzeum Archeologicznego w Biskupinie i członek Koła Łowieckiego Szarak, trafił na ławę oskarżonych po tym, jak 29 września ubiegłego roku na terenie Rezerwatu Archeologicznego w Biskupinie zastrzelił kota. Zwierzę wcześniej przybłąkało się na teren rezerwatu i wzbudziło sympatię części pracowników, którzy się nim zaopiekowali. Prokuratura postawiła Wojciechowi K. zarzut z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt mówiący, iż kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem odpowiednich przepisów, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Rozpatrujący sprawę sędzia Robert Tuchciński przesłuchał oskarżonego i świadków. Oskarżony wyjaśnił, iż zastrzelił kota, by skrócić mu cierpienia, ponieważ wcześniej go potrącił.
     Prokurator Grażyna Pawlaczyk zażądała wobec oskarżonego kary 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, zakazu wykonywania zawodu opiekuna zwierząt przez 2 lata, zasądzenia 2 tysięcy złotych na cel ochrony zwierząt oraz przepadku broni.
     Tydzień temu sędzia Robert Tuchciński ogłosił wyrok w tej sprawie. Wojciech K. został skazany na 6 miesięcy ograniczenia wolności. Sędzia zobowiązał go przez okres pół roku do wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym. Ponadto wobec skazanego został orzeczony przepadek broni. Wojciech K. będzie też musiał zapłacić 2 tysiące złotych Towarzystwu Ochrony Praw Zwierząt w Toruniu.
     W uzasadnieniu do wyroku sędzia przypomniał, iż Wojciech K. podczas postępowania sądowego wyjaśniał, iż kot czynił szkody, ponieważ polował na kury i gołębie znajdujące się na terenie rezerwatu. Tłumaczył również, iż zastrzelił kota, ponieważ go wcześniej potrącił. Sędzia uznał za mało wiarygodne twierdzenie, by kot, który był dokarmiany przez innych pracowników muzeum, polował na zwierzęta gospodarskie. Sędzia zwrócił też uwagę, że nie było świadków, którzy potwierdziliby zeznania oskarżonego, iż kot został potrącony. Według sędziego, mało prawdopodobne jest, by Wojciech K. potrącił kota i w ciągu kilku sekund ustalił, że musi go uśmiercić. Sędzia uznał wyjaśnienia oskarżonego za linię jego obrony. I dodał, że można było znaleźć inne rozwiązanie poprzez umieszczenie kota w schronisku.
     Jako okoliczność łagodzącą wobec oskarżonego sędzia wziął pod uwagę fakt, że Wojciech K. nie był dotąd osobą karaną. Ponadto sposób, w jaki uśmiercił zwierzę - strzałem w głowę z broni palnej - nie doprowadził do jego większych cierpień.
     Obrońca oskarżonego Jan Adam Balon stwierdził, iż wyrok jest surowy, ponieważ Wojciech K. od lat zajmuje się zwierzętami i je dokarmia. Tuż po publikacji wyroku mecenas nie potrafił odpowiedzieć na nasze pytanie, czy złoży apelację.
     Wyrok nie jest prawomocny.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1261 (15/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości