Żnin, pomosty, budowa, koszt, budżet
Pomosty o 95.000 zł droższe
Ratusz wyszedł z propozycją, aby w budżecie gminy Żnin zabezpieczyć dodatkowo 95.000 zł na budowę pomostów nad jeziorem. Projektant założył, że nośność pod nowym pomostem będzie taka sama jak pod starym. Okazała się jednak niewystarczająca.
Nie dalej jak w ubiegłym tygodniu Dawid Kolasa, zapytany przez reportera o zasadność sugestii jednego z mieszkańców, że wysokość podpór pomostu i jego planowana w związku z tym wysokość nad lustrem wody jest mniejsza niż powinna być, a rury wbite w dno nie zostały rzekomo zaspawane od spodu, więc będą się zapadały, odpowiadał, że przy realizacji pomostów nie zmieniano technologii ich wykonania i prace są wykonywane zgodnie z projektem. Informował, że pokład pomostu głównego będzie na wysokości 83 cm od poziomu lustra wody, a niższy 48 cm. Propozycja zmian w budżecie gminy Żnin, jaka została przedłożona radnym i jaka będzie poddana pod głosowanie na jutrzejszej sesji, pokazuje jednak, że istnieje konieczność wykonania robót dodatkowych, a to kosztuje. Na ten cel gmina planuje zabezpieczyć dodatkowo 95.000 zł.
Na zadanie Budowa dwóch pomostów nad Małym Jeziorem Żnińskim wraz z zagospodarowaniem części nabrzeża w budżecie gminy zabezpieczono 1.670.000 zł. Przetarg na wykonanie tego zadania wygrała firma Hydro-Eko Mirosława Rożka z Chojnic, a zadanie miało być wykonane do końca wakacji. Okazało się to niemożliwe, a nowy termin wykonania zadania wyznaczono na 21 września. Teraz okazuje się, że zabezpieczona kwota na ten cel jest niewystarczająca i w budżecie gminy trzeba dokonać zmian, by na pomosty przeznaczyć dodatkowo 95.000 zł. Środki te mają zostać wydatkowane na wykonanie robót dodatkowych, nieprzewidzianych w dokumentacji projektowej, których konieczność wykonania pojawiła się w trakcie prowadzonych robót budowlanych. Roboty te polegają na przedłużeniu pali oraz wykonaniu dodatkowych stężeń konstrukcji pomostów - czytamy w projekcie zmian w budżecie.
Podczas posiedzeń jednej z komisji na ten temat rozgorzała dyskusja wśród radnych. Adam Kowalewski zwrócił uwagę, że jest duża różnica pomiędzy kosztem zakładanym a realnym. Prosił o wyjaśnienia w tej sprawie.
- Wiemy, że były problemy z budową pomostu na wysokości dawnej restauracji „Czapla“, tam o 100% została zwiększona liczba rur do wbicia, rozumiem, że kwota na to też zostanie zwiększona - zaznaczał z kolei radny Piotr Tomaszewski.
Paweł Piechowiak, kierownik wydziału infrastruktury, gospodarki przestrzennej i inwestycji w żnińskim ratuszu wyjaśniał, że 29 czerwca wprowadzona została zmiana w budżecie i na pomosty zabezpieczono kwotę 1.670.000 zł. W tym czasie przeprowadzono postępowanie przetargowe, które zostało zakontraktowane z wykonawcą na kwotę 1.607.000 zł. Na nadzór i koszty towarzyszące pozostało 39.000 zł.
- W trakcie realizacji robót pojawił się problem niemały, złożony z uwagi na to, że podczas nabijania pierwszych pali okazało się, że nośność dna jeziora w stosunku do tego projektowanego jest znacząco inna - wyjaśniał Paweł Piechowiak. - Na długości pomostu do 35 metrów nośność gruntu była różna nawet do trzech metrów, a dalej jeszcze większa. Z tą nośnością wiązało się to, żeby dla stateczności i stabilności nieodzownym stało się dokładanie ilości rur. Łącznie szacowane ilości to jest 250 metrów bieżących. Wyniknęło to z tego, że projektant założył stabilność, czyli nośność gruntu podłoża na bazie pomostu rozebranego. Niestety warunki gruntowe są takie, że warunki na dnie jeziora 50 metrów dalej są zgoła odmienne. Nie było to przewidywane.
Kierownik zapewnił, że niezbędne jest zwiększenie kosztów budowy pomostów, ale kwota zwiększenia została zweryfikowana według bardzo ścisłych reguł postępowania przetargowego i na to jest obszerna dokumentacja, z którą można się zapoznać. - Każdy element i każdy detal jest rozliczony i jest to zminimalizowane do poziomu niezbędnego - oświadczył Paweł Piechowiak.
Radny Tomasz Wysocki sugerował, że istnieją obawy, że wysokość pomostów jest niewystarczająca. Zwracał uwagę na to, że poziom wody w jeziorze w tej chwili jest bardzo niski, a jeśli ten poziom wody podniesie się o chociażby pół metra, to czy w trakcie przymrozków zimowych nie podniesie się ten pomost w górę. Radny Andrzej Kurek pytał, czy jest niebezpieczeństwo, że będzie z tym problem z powodu zbyt niskiego posadowienia pomostu.
Kierownik Paweł Piechowiak zapewnił, że wysokość posadowienia pomostu została zweryfikowana, uzgodniona i skonsultowana. Stwierdził, że żadnego niebezpieczeństwa nie ma, natomiast jest rezerwa 40 cm, co stanowi rezerwę bezpieczną.
- W stosunku do projektu było to obniżane o 20 cm, dlatego, że wcześniej było to za wysokie i takie były sugestie wszystkich, całego środowiska, także wodniaków - powiedział kierownik. - Chodzi o to, żeby nie było za wysoko, żeby każdy mieszkaniec mógł skorzystać, usiąść i sobie nogi zanurzyć. Jest też system zasuw, którym można regulować poziom wody w momencie krytycznym.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1282 (36/2016)
Inne teksty na ten temat:
Starosta pozwolił, gmina buduje
Wykonawca pomostów jest, pozwolenia nie ma
Pomosty 31 centymetrów niżej
Mija termin starosty
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze