- Uważam, że nasza służba zdrowia poradzi sobie z taką ewentualną liczbą pacjentów. Realia są takie, że jako gmina nigdy nie wykonamy na naszym terenie centrum zdrowia czy kliniki. Nie zamierzamy inwestować w stare budynki. Ewentualnie możemy rozważyć sprzedaż tego budynku – takie między innymi słowa padły z ust kcyńskiego burmistrza podczas rozmów w sprawie finansowania modernizacji przychodni.
Ośrodek zdrowia z usług, którego korzysta około 2.200 okolicznych mieszkańców mieści się w Żarczynie. Najwięcej pacjentów pochodzi z kcyńskiej gminy. To Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Lekarz Domowy” Michał Szymczak, Karol Janicki Spółka Jawna, który ma jeszcze przychodnie w Żninie oraz Nakle nad Notecią. – Obecnie budynek w Żarczynie lata świetności ma już za sobą. My zdecydowaliśmy się przejąć przychodnię z dnia na dzień w celu kontynuacji opieki zdrowotnej na tym terenie. Zamknięcie tej przychodni chociażby symbolicznie na jeden dzień spowoduje, że żadna instytucja publiczna ze względu na stan budynku jej nie przejmie. Podpisaliśmy zatem porozumienie dotyczące również umowy najmu. Jesteśmy po kontroli sanepidu, ale nikt nie powiedział, że mamy złote klamki i wszystko się zgadza, bo tak naprawdę nic się zgadza chociażby dlatego, że wszystkie instalacje mają po 60 lat – mówił współwłaściciel Michał Szymczak podczas piątkowego zebrania w żarczyńskiej świetlicy. Padały gorzkie słowa między innymi o kulturze osobistej jednej z dyskutujących stron, gdyż spółka poprosiła gminę o pomoc w remoncie budynku. W przekonaniu samorządowców lekarze są przedsiębiorcami wobec tego niech remontują przychodnię w celu funkcjonowania opieki zdrowotnej w sołectwie i okolicy. - Pan burmistrz pokazał nam nakłady na budynek mówiąc, że na tym korzystamy. Dotyczą jednak głównie klatki schodowej, ponieważ nakazał go sanepid, a ona nie jest przedmiotem najmu. Mowa również o wyprowadzenia instalacji elektrycznej z lokali mieszkalnych na zewnątrz. Z klatki schodowej korzystamy tylko idąc na piętro do kantorka. Tam jest zaplecze techniczno-magazynowe – tłumaczy lekarz. Jego zdaniem po zamknięciu ośrodka zdrowia przez sanepid - a tak się stanie bez remontu wcześniej, czy później - bardzo ciężko będzie go ponownie otworzyć.
PETYCJA
W grudniu 2025 roku mieszkańcy między innymi sołectwa Żarczyn, Górek Zagajnych, Dziewierzewa, Nadborowa złożyli petycję w sprawie rozbudowy oraz remontu przychodni. Było to poparcie przekazanego 16 października tegoż roku pisma, które złożyli właściciele przychodni. Ci proszą o zabezpieczenie w gminnym budżecie na 2026 rok 390.000 zł. Chodzi o opracowanie dokumentacji projektowej oraz sfinansowanie prac remontowo – budowlanych. „W świetle obowiązujących przepisów jednostka samorządu nie może angażować środków publicznych na realizację przedsięwzięć wykorzystywanych do prowadzonej działalności gospodarczej przez podmioty gospodarcze. Analogiczna sytuacja ma miejsce w stosunku do pozostałych podmiotów gospodarczych świadczących usługi z zakresu ochrony zdrowia w innych budynkach stanowiących własność Gminy Kcynia. Każdy z tych podmiotów samodzielnie dostosowywał swoje lokale do potrzeb związanych ze świadczonymi usługami” czytamy w odpowiedzi przesłanej wnioskującym o pomoc. Jednocześnie poinformowano zainteresowanych o nakładach poczynionych w budynku przez samorządowców. W ciągu ostatnich sześciu lat dokonano między innymi modernizacji komina, wymiany pieca centralnego ogrzewania, wymieniono stolarkę drzwiową i okna. Poza tym zmodernizowano instalację wodno-kanalizacyjną oraz przeprowadzono remonty w mieszkaniach. Czynsze w zakresie ochrony zdrowia zdaniem urzędników są dla obszarów wiejskich i tejże przychodni preferencyjne. W efekcie 12 na 15 radnych zagłosowało za odrzuceniem petycji. Decyzja była jednogłośna, ponieważ w dniu głosowania nieobecni byli Mirosław Pezacki, Alicja Woźniak i Tomasz Świerc.
FAKTY I PLANY
Budynek oddano do użytkowania mniej więcej 60 lat temu. Analizując informacje o nim można przypuszczać, że generalnego remontu nie przeszedł minimum od 20 lat. Lekarze poinformowali burmistrza, że chcą w niego zainwestować chociaż nie jest ich własnością i tak naprawdę nie nadaje się do tego typu najmu. Nie spełnia standardów budowlano-architektonicznych, funkcjonalnych ani przeciwpożarowych. Chodzi między innymi o toalety, wjazd dla wózków inwalidzkich, czy drzwi o odpowiedniej szerokości. Brakuje termomodernizacji i odnowienia zewnętrznej elewacji obfitującej w liczne pęknięcia. Każda kontrola sanepidu, czy innych służb wiąże się z ryzykiem nałożenia kar i nakazów gruntownych zmian w krótkim czasie. Idzie za tym w bliskiej perspektywie zamknięcie placówki.
- Zaproponowaliśmy panu burmistrzowi żeby dołożył się do remontu. Przedstawiliśmy koncepcję architektoniczną opracowaną przez biuro projektowe W niej przychodnia stanie się o mniej więcej 18 metrów kwadratowych większa na wysokości schodów prowadzących do budynku. Mówimy o dwóch toaletach, w tym takiej dla niepełnosprawnych, które byłyby zgodne z przepisami. Co więcej powinniśmy pozyskać unijne dofinansowanie – puentuje Szymczak. Na toalety lekarze mają plan B, w postaci postawienia kontenera. Nie jest idealny, gdyż obiekt stojący ponad 30 dni – a tak będzie w tym przypadku – wymaga pozwolenia. Koszt zadania jest niewiele niższy od postawienia dobudówki. Pieniędzy na remont tak czy inaczej nie będzie, gdyż wnioski o dofinansowanie muszą być złożone przez właścicieli budynku, a nie medyczną spółkę. Co więcej w dniu zebrania w Żarczynie, czyli piątek minął termin ich składania. Spółka swój wniosek złożyła, lecz z przeznaczeniem na inne cele. Za proponowane 150.000 zł może pozyskać nowe kozetki, aparaturę i sprzęt. Z dofinansowania Narodowego Funduszu Zdrowia lekarze planują zakup sprzętu komputerowego, medycznego, który pozwoli na wykonywanie podstawowych badań, czy zmodernizowanie wyposażenia. Trzeba również wykonać remont ścian, podłóg, wymienić drzwi wewnętrzne, zmodernizować instalację elektryczną oraz wodno-kanalizacyjną, zamontować nowe oświetlenie i sieć telekomunikacyjną. Potrzeba nowych pomieszczeń w celu świadczenia usług dla pacjentów.
OPINIE
Na stronach internetowych można znaleźć stanowisko burmistrza Mateusza Stachowiaka w temacie rozbudowy żarczyńskiej przychodni. Oto jego fragment: „Trochę jestem zaskoczony pismem i proponowanymi kwotami, które mielibyśmy zainwestować jako gmina. Ośrodek wygląda tak, że jest to po prostu mieszkanie w budynku, gdzie na parterze lekarz rozpoczął najem. To świeża sprawa, sprzed roku tak naprawdę. Ciężko więc przeznaczać takie kwoty na remonty i rozbudowę, kiedy realia są takie, że miesięcznie pobieramy od tego pana 62 zł brutto czynszu – czyli praktycznie nic. Uważam, że oczekiwania są dość mocno wygórowane. Nasza służba zdrowia poradzi sobie z taką ewentualną liczbą pacjentów. Realia są takie, że jako gmina nigdy nie wykonamy na naszym terenie centrum zdrowia czy kliniki. Nie zamierzamy inwestować w stare budynki. Ewentualnie możemy rozważyć sprzedaż tego budynku, ale we wniosku nie ma mowy o zakupie, tylko o remoncie”.
Radny powiatu nakielskiego Bartosz Łyszczarz: – Trzeba zrobić projekt żeby nie mówić o szacunkowych kosztach. Chodzi albo o budowę tych 18 metrów kwadratowych, albo o postawienie kontenera. Jest jeszcze sprawa windy. Mam wrażenie, że udało się nawiązać nić porozumienia z burmistrzem. Trzeba jednak rozmawiać. Są środki chociażby z pieniędzy na obronę cywilną. Z nich ma być prawdopodobnie budowana strażacka remiza. Rozumiem stanowisko spółki i burmistrza, który trzyma się zawartej umowy. Każdą można jednak modyfikować, ale należy rozmawiać. Burmistrz może być pewnych rzeczy nieświadomy.
Jeden z mieszkańców sołectwa Żarczyn podczas spotkania z lekarzami: - W naszej gminie od dziesięcioleci zapomniano, że to jest gmina wiejska, w której jest 37 wiosek. Mają one 10 radnych na 15 zasiadających w radzie. Doszło do tego, że każda rzecz, o którą zwraca się wioska jest umiejętnie torpedowana. Gdzie są nasi radni? Nie angażują się w życie wiosek, gdzie żyje ponad 8.000 ludzi, a w Kcyni tylko 4.000.
Renata Moszczeńska, sołtys Żarczyna: - My na pewno będziemy walczyć o naszą przychodnię, bo jeżeli zrezygnujemy to czekają na nas kłopoty. Jeżeli zmieni się osoba kontrolująca ośrodek z ramienia sanepidu to nas zamkną, a brakuje tylko 18 metrów kwadratowych, aby toalety były takie jak powinny. Do tego dochodzi pisuar. Wszystko w kontekście osób niepełnosprawnych. Gmina jest właścicielem budynku i to ona powinna wystąpić o pozwolenie na dobudowę i za to zapłacić. Pan doktor mógłby wystąpić o pieniądze na ten cel, ale nie jest właścicielem budynku. Burmistrz zaproponował kupno obiektu, lecz to gmina doprowadziła budynek do stanu takiego jaki jest. Teraz chce sprzedać za fajne pieniądze. Poza tym w budynku mieszka pielęgniarka z mężem, więc pan doktor musiałby kupić budynek z nią. Zapadła decyzja o wprowadzeniu nowej, siedmioosobowej rodziny. Z tego co słyszę i przeczytałam o Żarczynie wynika, że budynek był budowany na potrzeby służby zdrowia, a pan burmistrz twierdzi, że to lokal gminny z mieszkaniami. My natomiast wiemy, że miały być przeznaczone dla personelu ośrodka.
Reasumując, przychodnia otacza opieką ponad 2.200 pacjentów. Ich liczba rośnie, a los staje się niepewny. Najbliższe spotkanie burmistrza z mieszkańcami Żarczyna odbędzie się 14 kwietnia, czyli w najbliższy wtorek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze