25 czerwca w gorące południe z kościoła św. Floriana na cmentarz parafialny mieszkańcy Żnina i powiatu znińskiego odprowadzili na miejsce wiecznego spoczynku długoletnią prezes Banku Spółdzielczego w Żninie i długoletnią prezes Fundacji Dar Serca - Irenę Starczewską, zmarłą 21 czerwca 2026 roku w wieku 79 lat.
W homilii wygłoszonej w czasie mszy świętej w kościele św. Floriana ksiądz dr Piotr Halczuk skupił się na religijnym wymiarze pożegnania Ireny Starczewskiej. Podkreślał potrzebę modlitwy za zmarłą oraz chrześcijańską nadzieję życia wiecznego. Zwrócił uwagę, że śmierć jest momentem, do którego człowiek powinien przygotowywać się przez całe życie, wzrastając w łasce wiary i nadziei.

Przypomniał również o zaangażowaniu zmarłej w życie religijne żnińskiego Kościoła. Dopiero z jego ust dowiedzieliśmy się o jej hojnej dotacji dla Kościoła Mariackiego w Żninie w czasach ks. Talaczyńskiego. Proboszcz przypomniał też pielgrzymki, w których uczestniczyła
Długi kondukt otwierały poczty sztandarowe miasta, powiatu i Banku Spółdzielczego, a w kondukcie można było zobaczyć zarówno burmistrza Żnina, jak i starostę oraz prezesa BS.

Prezes banku Arkadiusz Furtak przedstawił przede wszystkim zawodową drogę Ireny Starczewskiej oraz jej zasługi dla rozwoju bankowości spółdzielczej w regionie. Podkreślił, że bank był dla niej niemal drugim dzieckiem i przez cztery dziesięciolecia, połowę swego życia, poświęcała się jego rozwojowi, posiadała własny, skuteczny styl zarządzania, potrafiła wyprowadzać instytucję z trudnych sytuacji, była inicjatorką budowy obecnej siedziby banku, odegrała kluczową rolę w połączeniu trzech banków spółdzielczych w 1990 roku, była współautorką obecnej nazwy banku a przede wszystkim - stworzyła instytucję stabilną i odpowiedzialną społecznie. Prezes zwrócił również uwagę na jej cechy charakteru: charyzmę, energię, determinację oraz przekonanie, że nie ma spraw niemożliwych do załatwienia. Wspomniał także o jej zainteresowaniach, szczególnie zamiłowaniu do muzyki i podróży.
Przewodnicząca Rady Powiatu wypowiadała się zarówno w imieniu powiatu, jak i w imieniu miasta. Przypomniała, jak około 40 lat wcześniej Irena Starczewska podjęła się niezwykle trudnego zadania budowy nowego obiektu bankowego. Podkreśliła liczne przeszkody związane z wyborem lokalizacji oraz przygotowaniem inwestycji. Wypowiedź miała charakter historycznego wspomnienia, pokazującego skalę przedsięwzięcia i determinację zmarłej. Podkreślała jej odwagę i konsekwencję.

Najbardziej osobisty charakter miało pożegnanie córki zmarłej. Podkreślała, że ogromną radość sprawiała jej mamie pamięć i życzliwość ludzi, gdy była już na emeryturze: - Mówiliście i odpowiadaliście dzień dobry, rozmawialiście z nią, odbieraliście od niej telefony, zapraszaliście na spotkania i wycieczki, choć już nie mogła sypnąć wam kasą. Zawsze mówiła, że dobroć wraca, choć nie zawsze szybko i nie od tych, od których powinna. Jestem pewna, że teraz uśmiecha się do nas z nieba..."
Córka przypomniała również religijność matki. Wspominała, że organizując wycieczki zawsze zabierała ze sobą księdza, żartując, iż sama nie ma uprawnień do odprawiania mszy świętej. Przywołała także jej życiową zasadę, że „starzeć trzeba się godnie”, której pozostawała wierna do końca życia. Szczególnie poruszający był fragment końcowy: córka podkreśliła, że matka jeszcze w ostatnią niedzielę uczestniczyła we mszy świętej, a niedługo później odeszła. Kończyła swoje wystąpienie słowami pełnymi dumy i wdzięczności wobec matki.
(dk)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze