Reklama

Postulaty sołtysów

Sołtys Kowalewa Honorata Gawron (w środku) postulowała m.in. o to, by sołtysi mogli dokonywać zakupów w jednym z szubińskich sklepów, a nie wybierać produkty z listy sklepu, który wygrał przetarg

      fot. Remigiusz Konieczka

Gmina Szubin, postulaty, sołtys
     Postulaty sołtysów
     Dobry pracownik interwencyjny, równe drogi i zakupy w miejscowym sklepie - to postulaty sołtysów, jakie wyrazili na spotkaniu z burmistrzem Szubina Arturem Michalakiem.

     Okazją do zorganizowania spotkania sołtysów gminy Szubin z Arturem Michalakiem było zakończenie wyborów w sołectwach. Jednak nowy burmistrz i nowi sołtysi zetknęli się ze starymi, bo pochodzącymi z poprzedniej kadencji, problemami. Dotyczą one zakupów w ramach funduszu sołeckiego, jakości dróg i ich napraw oraz pracowników kierowanych do wsi jako tzw. pracownicy interwencyjni.
     TRZY METRY I CZUĆ
     Naczelnik wydziału komunalnego Piotr Kmieć poinformował sołtysów, że w ramach prac interwencyjnych otrzymają do dyspozycji pracowników od 1 kwietnia. Każdy z pracowników będzie pracował w kilku sołectwach. W swoim rejonie taka osoba będzie kilka tygodni. Od 1 kwietnia jeden pracownik będzie w rejonie: Kołaczkowo, Łachowo, Skórzewo, Szkocja; drugi - Rynarzewo, Małe Rudy, Kornelin; trzeci - Samoklęski Duże, Samoklęski Małe, Stary Jarużyn; czwarty - Tur, Zamość, Żurczyn, Brzózki, Nadkanale; piąty - Godzimierz, Grzeczna Panna, Szubin Wieś.
     Od 1 czerwca na pomoc pracowników interwencyjnych będą mogli liczyć sołtysi kolejnych sołectw. Jeden pracownik będzie w rejonie: Królikowo, Chraplewo, Retkowo, Ciężkowo, Dąbrówka Słupska, Wrzosy; drugi - Kowalewo, Słupy, Smolniki; trzeci - Zalesie, Szaradowo, Pińsko, Wolwark; czwarty - Chomętowo, Wąsosz, Gąbin, Żędowo.
     Sołtys Kowalewa Honorata Gawron powiedziała, że pracownicy, jacy w poprzednich latach kierowani byli do jej miejscowości, nie nadawali się. Zamiast kierowania co roku innej osoby, można byłoby rozważyć zatrudnianie osób miejscowych przed emeryturą, które znają teren i ludzi, i są przede wszystkim rzetelne. Honorata Gawron chciałaby, aby byli to pracownicy kierowani do danego sołectwa na kilka lat na stałe.
Nie tylko Honorata Gawron miała uwagi do kierowanych do sołectw pracowników. Elżbieta Katafiasz, sołtys Królikowa powiedziała, że do sołectwa przyjechał pracownik, który wymagał stałego nadzoru. - Musiałam go pilnować, bo miał padaczkę. Pokazał dokument, że nie może ciężko pracować. Kosą nie mógł pracować, wymagał nadzoru i niby robił, a nic nie robił, bo nie mógł i nie jest zrobione - powiedziała sołtys.

Na 37 sołectw w gminie Szubin, w dziesięciu mieszkańcy wybrali nowych sołtysów, a w 27 funkcje te sprawują dotychczasowi sołtysi. Nowi są w Nadkanalu, Pińsku, Rynarzewie, Skórzewie, Słupach, Szubinie Wsi, Turze, Wolwarku i Zamościu. Oprócz sołtysów mieszkańcy wszystkich sołectw wybrali 167 członków rad sołeckich.

     - Jednego pracownika dwie godziny szukałam i znalazłam go śpiącego pod kartonem w rowie - dodała sołtys Szkocji Ewa Myśliwiec.
     - Jeśli sołtys nam zgłosi problem, to mamy w urzędzie alkomat na stanie i możemy sprawdzić - zauważył naczelnik.
     - Nie potrzeba alkomatu. Wystarczy podejść na trzy metry i czuć - stwierdziła sołtys Szkocji.
     - Trzeba przyjmować ludzi zdrowych, a nie upośledzonych - zauważyła Elżbieta Katafiasz. - Kto ma brać za nich odpowiedzialność?
     Naczelnik wydziału gospodarki komunalnej odpowiedział, że osoby takie kieruje Powiatowy Urząd Pracy spośród zarejestrowanych, a zatrudnienie kogoś na stałe wiąże się z dodatkowymi wydatkami z budżetu gminy, która na to nie ma zarezerwowanych pieniędzy.
     Burmistrz Artur Michalak wyjaśnił, że musiałby powstać zakład komunalny przy urzędzie, aby kierować do sołectw stałych pracowników, ale dodał, że urząd nie jest zakładem komunalnym i takowy nie powstanie. - Trzeba się pogodzić z tym, że do sołectw trafiają osoby różne - dodał.
     KUPUJĄ W CIEMNO
     Kolejna dyskusja rozgorzała wokół tematu zakupów w ramach funduszu sołeckiego. Jeszcze w poprzedniej kadencji władze Szubina ukróciły sołtysom i radom sołeckim dowolność w dokonywaniu zakupów w ramach funduszu sołeckiego. W praktyce wyglądało to mniej więcej tak, że jeśli w sołectwie organizowano Dzień Dziecka, to sołtys jechał do wybranego przez siebie sklepu i dokonywał zakupów tylu produktów, ilu ich potrzebował w ramach wyznaczonej wcześniej kwoty. Faktury były wystawiane na gminę Szubin. Szybko okazało się, że baton w jednym sklepie może być dużo droższy, niż w drugim, a urząd zasypany został fakturami. Skutkiem tego było ogłoszenie przez gminę przetargu na dostawcę produktów spożywczych. Teraz sołectwa wybierają z listy produktów to, co jest im potrzebne, a ponieważ przetarg wygrała firma z Wągrowca, to zakupiony towar widzą dopiero po dostarczeniu go na miejsce. Sołtysi protestowali przeciw takiemu kupowaniu w ciemno.
     Honorata Gawron zaproponowała, by w przyszłości został wybrany jeden sklep w Szubinie, do którego sołtysi mogliby przyjechać i wybrać to, co im jest potrzebne z półki, a nie z papierowej listy z Wągrowca. Sołtys Dąbrówki Słupskiej Tadeusz Ciesielski dodał, że produkty jak już dotrą do Szubina, to w oczekiwaniu na transport do sołectwa są przechowywane w złych warunkach.
     - Na liście, jaką dostajemy, jest napisana nazwa towaru, np. ciastka rozety. Co to za ciastka? - pytała Kazimiera Łoboda, sołtys Chomętowa.
     Oprócz tego pojawił się problem z terminem ważności produktów, bo sołtysi zasygnalizowali, że docierają do nich produkty z wcześniejszą datą ważności niż termin imprezy.
     Artur Michalak powiedział, że gmina stara się o dofinansowanie funduszu sołeckiego w 30% przez budżet państwa i aby je otrzymać musi ściśle wypełniać warunki i takie reguły zakupów, a nie inne są wynikiem starań o dotację. Zastępca burmistrza Szubina Krystyna Sichel powiedziała, że postulat sołtysów zostanie uwzględniony i gmina wypracuje inne rozwiązanie tego problemu, ale w tym roku zakupy zostaną przeprowadzone według dotychczasowych reguł, ponieważ gmina nie będzie wypowiadać zawartej wcześniej umowy.
     JAK RÓWNAĆ DROGI
     Sołtysi w ramach przyznanego sołectwom funduszu starają się naprawiać infrastrukturę drogową. Stąd mieszkańcy przeznaczają określone sumy na zakup materiałów na budowę chodników, dróg i ulic. Jednak skromne fundusze nie wystarczają na naprawę dziurawych dróg. Zbigniew Staszałek powiedział, że sołectwo przeznaczyło 2.500 zł na chodnik i wystarczyło to na 12 metrów bieżących.
     Naczelnik Piotr Kmieć zauważył, że gmina musi wypełnić wszelkie formalności wynikające z realizacji inwestycji, a chodnik w Ciężkowie musiał być zinwentaryzowany przez geodetę i naniesiony na mapy, za co trzeba było zapłacić 600 zł z tych dwóch i pół tysiąca. Dlatego lepiej poczekać kilka lat z realizacją inwestycji, odkładać, wykonać więcej, a koszt inwentaryzacji dla dłuższego odcinka i tak jest ten sam.
     Sołtysów podzielił temat równiarek dróg gruntowych. Część sołtysów powiedziała, że kierowanie równiarek na drogi piaszczyste mija się z celem, bo po przejechaniu równiarki taka droga staje się nieprzejezdna. Na drogach twardszych, ale też gruntowych, dziury wracają po kilku tygodniach, a nawet kilku dniach.
     Krzysztof Chruściński, sołtys Wolwarku zaproponował położenie płyt betonowych na drodze gruntowej. Piotr Kmieć wyjaśnił, że nawet położenie płyt wymaga wcześniejszego przygotowania podłoża i utwardzenia go, by po pierwszym deszczu płyty się nie rozjechały w różne strony.
     Sołtys Łachowa Paweł Konieczka pytał, czy jest program naprawy dróg gminnych. Burmistrz powiedział, że takowego planu nie ma i najprawdopodobniej nie będzie, bo życie pisze inne scenariusze i z dnia na dzień mogą wyniknąć inne potrzeby do realizacji spoza harmonogramu, i trzeba je będzie zrealizować.
     Sołtysi zgłosili też sprawę próby oszustwa ze strony firm dostarczających gruz na drogi. Sołtys Łachowa powiedział, że kiedyś zamiast czterech, przyjechały trzy ciężarówki. Sołtys Nadkanala Mariusz Łukasik dodał, że transport dotarł do jego miejscowości o 22:00 z kiepskiej jakości gruzem. Piotr Kmieć powiedział, że są prowadzone wyrywkowe kontrole transportów, ale w związku z tym, że nie da się wszystkiego skontrolować, to takie rzeczy się niestety zdarzają.
     POTRZEBNY FUNDUSZ
     - Jesteśmy obarczeni funduszem. Sołtys teraz musi być inwestorem, technologiem, księgowym, inspektorem nadzoru - powiedziała Elżbieta Katafiasz. - Jak fundusz pochodzi z gminnych pieniędzy, to niech gmina je zatrzyma i zrobi za nie drogi i chodniki.
     Artur Michalak stwierdził, że fundusz jest sołectwom potrzebny. Kiedy go nie było, to inwestycje trafiały do tych sołectw, z których wywodzili się radni. Teraz każde sołectwo ma swoje środki, które może przeznaczyć na to, czego potrzebują mieszkańcy.

Reklama

Remigiusz  Konieczka
Pałuki nr 1208 (14/2015)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości