Reklama

Problemy w parafiach mogą zacząć się zimą. Z pomocą może przyjść fundusz ratunkowy

W związku z pojawiającymi się sygnałami od proboszczów, utworzenie funduszu ratunkowego jest w planach m.in. archidiecezji gnieźnieńskiej. Księża alarmują, że mogą nie sprostać zapowiadanym podwyżkom rachunków za energię oraz zakupowi opału. 

Podczas rozmowy z Pałukami rzecznik prasowy archidiecezji gnieźnieńskiej ks. Remigiusz Malewicz nie ukrywał, że w ostatnim czasie do prymasa Polski abp Wojciecha Polaka napływają pierwsze niepokojące zgłoszenia od proboszczów, dotyczące obaw o finanse w dobie kryzysu energetycznego. Odpowiedzią archidiecezji ma być fundusz ratunkowy, dedykowany potrzebującym parafiom. W tej chwili szczegóły wsparcia, a tym bardziej mechanizm jego funkcjonowania, nie są jeszcze znane. - Być może w przyszłym tygodniu będziemy mogli powiedzieć coś więcej - przekazał ks. Remigiusz Malewicz. 

Skontaktowaliśmy się z kilkoma parafiami w naszym regionie, pytając o trudności, z którymi się borykają lub będą zmagać się w najbliższych miesiącach.

Reklama

- Na razie mamy ciepłą jesień, więc nie mam jeszcze negatywnych odczuć - zauważył proboszcz parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Barcinie - ks. Stanisław Talaczyński. Dom parafialny i plebania do tej pory opalane były ekogroszkiem. Aktualnie są w trakcie przyłączania do ciepłowni miejskiej. Jeżeli chodzi natomiast o kościół - kiedy na zewnątrz zrobi się dużo chłodniej, ogrzewana będzie tylko kaplica. - Kościoła nie jesteśmy w stanie, bo ma 19 metrów wysokości. Kiedyś korzystaliśmy z promienników - tłumaczył proboszcz. Lampy zapalane są teraz rzadko, z uwagi na to, że świątynia jest dobrze nasłoneczniona. O tym, czy pojawią się problemy finansowe, rozstrzygną najbliższe tygodnie i wystawiane wówczas rachunki.

Ks. Stanisław Talaczyński przyznał ponadto, że duży wpływ na działalność parafii mają wierni, którzy wspierają ją za sprawą tacy czy ofiar składanych podczas kolędowej wizyty duszpasterskiej. Jeżeli ludzie na własnej skórze odczują kryzys, a ich datki będą mniejsze lub pozostaną na takim samym poziomie - odbije się to na kondycji finansowej parafii. - Jeśli będzie taka możliwość, to skorzystamy z zapowiadanego funduszu ratunkowego - nie ukrywał proboszcz.

Reklama

Proboszcz parafii pw. NMP Królowej Polski w Żninie ks. Sławomir Rydz uznał, że jest jeszcze za wcześnie na diagnozę sytuacji, ponieważ rachunki są w tej chwili na dotychczasowym poziomie. 

- Na razie sobie radzimy - stwierdził ojciec Jan Karczewski, proboszcz parafii pw. św. Jana Apostoła w Mogilnie, dodając, że o planach związanych z utworzeniem funduszu ratunkowego do tej pory nie słyszał. Mimo to uważa, że pomysł jest trafiony. Dodajmy, że kościół ogrzewany jest przy użyciu kotłów gazowych.

Nawiązaliśmy również kontakt z diecezją bydgoską, pod którą podlegają łabiszyńskie i kcyńskie parafie. Ekonom ks. Przemysław Książek przekazał Pałukom, że diecezja jest w przededniu zebrania rady ekonomicznej, podczas której mogą zapaść ustalenia dotyczące ewentualnej pomocy parafiom.

Reklama

- Cena rachunków za prąd troszeczkę wzrosła. Staramy się oszczędnie z niego korzystać - usłyszeliśmy od ks. Zbigniewa Grzegorzewskiego, proboszcza kcyńskiej fary. Ograniczenia polegają na włączaniu mniejszej ilości elektrycznych paneli grzewczych, w porównaniu do lat ubiegłych. - Teraz za wcześnie jeszcze na sytuacje krytyczne. Mogą to zmienić mrozy. Patrzę na to, pomimo wszystko, pozytywnie - zaznaczył ksiądz. 

Justyna Kulpińska, 13 X 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości