Reklama

Randka według słońca zakończy się fiaskiem

Żnina, odbiór roboczy, rewitalizacja
    Randka według słońca zakończy się fiaskiem
   Za kilka tygodni powinna zostać zakończona rewitalizacja starego miasta w Żninie. W poniedziałek został przeprowadzony odbiór roboczy. Teraz zostają jeszcze wykończenia i poprawki. Burmistrz zapewnia, że rynek będzie oddany do użytku przed najważniejszymi imprezami z okazji 750-lecia miasta.

    Po trzech latach od rozpoczęcia rewitalizacja starego miasta w Żninie dobiega końca. Umowę gmina zawarła z konsorcjum firm: El-Kajo w Bydgoszczy (lider) i  Zbylbruk Piotr Zbyl w Bobolicach (partner). Umowa zawarta 15 kwietnia 2010 r. dotyczyła rewitalizacji obszaru miejskiego Żnina - przebudowy dróg w obrębie starego miasta. Dodajmy, że jeszcze przed podpisaniem tej umowy prace w związku z budową sieci mediów na starówce były wykonywane. Dlatego w praktyce ta rewitalizacja trwa już dłużej niż trzy lata. Mieszkańcy coraz częściej wyrażają zniecierpliwienie przedłużającymi się pracami. Poza tym wielu z nich wyraża niezadowolenie z przebiegu i efektów prac. O tych sprawach przez ostatnie lata informowaliśmy na bieżąco. Teraz jednak nadchodzi już czas końcowego odbioru.
    ODBIÓR ROBOCZY
    Termin ukończenia robót upływał w październiku zeszłego roku, ale wykorzystana została możliwość jego wydłużenia. Podpisano aneks, według którego prace mają być zakończone do końca kwietnia br. Jak poinformowała nas Krystyna Gołaszewska, naczelnik wydziału dróg, remontów i inwestycji w Urzędzie Miejskim w Żninie, wykonawca wówczas pisemnie zgłosi zamawiającemu, czyli gminie Żnin, gotowość do odbioru końcowego.
    Zamawiający wyznaczy i rozpocznie czynności odbioru końcowego w terminie 7 dni roboczych od daty zawiadomienia go o osiągnięciu gotowości do odbioru końcowego. Zamawiający, czyli Urząd Miejski w Żninie, zobowiązany jest do dokonania lub odmowy dokonania odbioru końcowego w terminie 14 dni od dnia rozpoczęcia tego odbioru. W przypadku stwierdzenia w trakcie odbioru wad lub usterek zamawiający może odmówić odbioru do czasu ich usunięcia, a wykonawca zobowiązany będzie do usunięcia ich na własny koszt w terminie wyznaczonym przez zamawiającego.
        Już w ostatni poniedziałek przeprowadzony został pierwszy odbiór inwestycji. Miał on charakter roboczy. Polegał na sprawdzeniu jakości wykonanych prac pod koniec realizacji zadania i na wskazaniu koniecznych poprawek oraz uzupełnień. Na starówce pojawiła się komisja w składzie: Krystyna Gołaszewska, Maria Hartwich, Ryszard Parjaska i Jan Bartman z ramienia ratusza oraz Piotr Milik, projektant i inspektor nadzoru inwestorskiego, radni Żnina: Czesław Dalewski i Robert Szafrański, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Zbigniew Napierała wraz z innym przedstawicielem nadzoru Andrzejem Grzegorczykiem, Janusz Biegański - prezes WiK w Żninie, a także przedstawiciele wykonawcy, czyli Jarosław Jasiński z El-Kajo i Piotr Zbyl oraz Piotr Grafowski ze Zbylbruku. Po ponad dwugodzinnej lustracji rewitalizowanych ulic dokonali oni roboczego odbioru inwestycji. Nie obyło się jednak bez uwag.
   NA RYNKU
    I tak na placu Wolności, a konkretnie wzdłuż wschodniej ściany rynku (tam, gdzie znajduje się apteka i sklep Sezam) w celu zwiększenia bezpieczeństwa pieszych komisja zaproponowała ustawienie pachołków oddzielających część dla pieszych od jezdni, ograniczenie prędkości, oznakowanie, że jest to pieszojezdnia, co skutkowałoby zawsze pierwszeństwem pieszych przed pojazdami na tym odcinku. Według Krystyny Gołaszewskiej, najkorzystniejsze wydaje się być ograniczenie prędkości pojazdów do 30 km/h. Decyzja o tym, jakie ostatecznie rozwiązanie zostanie wprowadzone, zapadnie później w Urzędzie Miejskim. Dodajmy, że nie będzie możliwe zatrzymywanie się i parkowanie pojazdów na żnińskim rynku, czyli będzie tak, jak już jest od czasu rozpoczęcia inwestycji.
    Ponadto komisja zaleciła, żeby wokół Baszty wyregulować małe oświetlenie wraz z obrobieniem kostką granitową, a nie szeroką spoiną. Ponadto ma być wymienionych kilka płyt granitowych, które się wykruszyły i dosiana będzie trawa. Na niektórych lampach pojawią się jeszcze donice z roślinnością. Oprócz śliw ozdobnych, które są na rynku, ma być tam jeszcze zasadzonych 7 wierzb. 7 starych lamp zostanie zdemontowanych. 4 z nich należą do gminy Żnin i będą mogły zostać zainstalowane w innych punktach.
    Piotr Milik zapewnił, że odprowadzenie wody z płyty rynku będzie się odbywało prawidłowo, a płyty są w stanie wytrzymać obciążenia, jeśli na rynek będzie musiał okazjonalnie wjechać ciężki samochód. Fontanna zostanie uruchomiona w wyznaczonym i otoczonym ławkami kwadracie bliżej południowo-zachodniego narożnika rynku. Będą to słupy wody strzelające na wysokość około półtora metra. Fontanna nie będzie miała niecki. Trwają ostatnie prace nad wykonaniem ekspozycji bruku ze średniowiecznej wagi miejskiej.
    RANDKA NA SŁONECZNY ZEGAR RYZYKOWNA
    Zapytaliśmy Krystynę Gołaszewską, czy można się z dziewczyną umówić na randkę bazując na wskazaniu czasu na zegarze słonecznym, który jest wpisany w plan rynku, nie ryzykując przy tym, że dziewczyna się pogniewa, gdy się spóźnimy. Czy ona zrozumie nasze tłumaczenie, że patrzyliśmy na zegar słoneczny, który wskazywał inną godzinę? Na to pytanie Krystyna Gołaszewska rzecz jasna nie mogła odpowiedzieć, ale Piotr Milik przyznał, że zegar ma charakter symboliczny. Nie jest w praktyce możliwe ustawienie jakiejkolwiek iglicy na Baszcie, by zegar działał dobrze. Obecny przy Baszcie dyrektor Muzeum Ziemi Pałuckiej Michał Woźniak zapewnił, że można za to ufać osiemnastowiecznemu zegarowi, który znajduje się na najsłynniejszej żnińskiej budowli.
    Na rynku ma zostać dokończona instalacja rezerwowego podłączenia oświetlenia. Dokończenia wymaga montaż i podłączenie kabli w rozdzielniku i w stacji transformatorowej. Przy okazji zapytaliśmy, czy skrzynka rozdzielcza musi być tak eksponowana około 10 m od Baszty. Nie przystaje ona przecież do tej architektury i zakłóca obraz całości. Czy zatem nie mogłaby być ulokowana za wnęką architektoniczną Baszty, aby pozostawała niewidoczna w planie ogólnym? Odpowiedź była przecząca. Ta stacja transformatorowa nie może stać przy samej Baszcie, która stanowi zabytek.
    ZDRÓJ ZAMIAST POMPY
    Na ul. Wodnej komisja nakazała poprawić lampy posadzkowe przy ogrodzeniu Zespołu Szkół Ekonomiczno-Handlowych. Znajduje się tam stojak dla rowerów. Podczas prac przy instalowaniu lamp obluzowały się kostki. Zapytaliśmy też wykonawców, jakie obciążenie są zdolne wytrzymać te lampy posadzkowe. Okazało się, że jest to obciążenie 2,5 tony.
    Na ul. Wodnej znajduje się postawiona podczas rewitalizacji stylizowana pompa wodna. Nie jest ona jednak podłączona do miejskiego wodociągu. Komisja uzgodniła, że ta pompa będzie stamtąd zabrana i posłuży jako urozmaicenie krajobrazu miejskiego gdzie indziej. Janusz Biegański powiedział, że jeśli ma być na ul. Wodnej miejsce, w którym będzie można czerpać podczas spaceru wodę w miejscu publicznym, to musi być to praktyczny zdrój miejski. I właśnie takim zdrojem zostanie zastąpiona stojąca teraz pompa.
    NA ŚNIADECKICH
    Kolejne poprawki muszą zostać wykonane na ul. Śniadeckich. Komisja stwierdziła, że jedna lampa ma zostać przełożona w kierunku ul. Wodnej. Muszą też zostać wymienione śruby przy pokrywach studzienek. Ponadto koło ul. Przesmyk nie palą się lampy posadzkowe. To też ma być naprawione. Do poprawy jest też kostka przy lampach w Przesmyku, gdzie zresztą 4 lampy się nie palą. Dodajmy, że odbiór odbywał się w południe, ale dla potrzeb komisji uruchomiono całe nowe oświetlenie ulic zamontowane w związku z rewitalizacją.
    Na ul. Śniadeckich, na wysokości ZSE-H jest już przygotowane miejsce pod ekspozycję fragmentu średniowiecznego rurociągu miejskiego. Udało nam się dowiedzieć, że eksponowana będzie jedynie atrapa. Jest ona wykonana w drewnie, ma długość 1 m. Na całej długości wydrążony jest otwór średnicy około 20 cm, który został wypełniony pianką poliuretanową. Atrapę wykonała firma Stanisława Ziółkowskiego w Żninie. We wtorek została dostarczona do ratusza, a umieszczona w stanowisku ekspozycyjnym będzie w przyszłym tygodniu. Piotr Milik zapewnił, że szyba, która będzie osłaniała ekspozycję, zostanie wyposażona w system naturalnej wentylacji, zwróciliśmy bowiem uwagę, że w słoneczne, upalne dni wskutek braku cyrkulacji powietrza wewnątrz szyba zaparuje i turyści nie będą mogli zobaczyć wodociągu ze średniowiecznej infrastruktury. A to przecież o atrakcję dla turystów tutaj chodzi. Jako przykład podawaliśmy, iż w niektórych miastach na południu Europy są takie ekspozycje za szybami i ulegają one w upalne dni zaparowaniu. Piotr Milik zapewnił, że wentylacja ekspozycji na ul. Śniadeckich wykluczy taką ewentualność. Prawdziwy fragment rurociągu średniowiecznego Żnina będzie w przyszłości eksponowany w Muzeum Ziemi Pałuckiej, konkretnie w Baszcie, wraz z innymi artefaktami pozyskanymi z ziemi w trakcie rewitalizacji.
    Ponadto w słupie oświetleniowym na ul. Śniadeckich na wysokości ul. Wodnej - tym, który skierowany jest w odróżnieniu od pozostałych w kierunku właśnie ul. Wodnej - ma być zmieniona oprawa z wysięgnikiem na słupie 6 m.
    WNIOSEK O PARKING NA ŚREDNIEJ
    Podczas odbioru dowiedzieliśmy się również, że drzewka liściaste w donicach, nasadzone przy ul. 700-lecia w części deptaka, na ul. Wodnej czy Śniadeckich będą mogły rosnąć tylko do około 5 lat. Później muszą być zamienione na nowe, bo ich ukorzenienie się będzie wykraczało poza kubaturę donic. Drzewka te będą przesadzone gdzie indziej. Eksperci wytłumaczyli, że nie było możliwe prowadzenie nasadzeń na tych ulicach bezpośrednio do gruntu. Pod ziemią jest bardzo gęsta sieć infrastruktury podmiejskiej i korzenie zagrażałyby rurom i kablom, które tamtędy wiodą.
    Idących dalej członków komisji prawdziwe niespodzianki czekały dopiero na ul. Średniej. Po pierwsze, stwierdzili szkodę w ogrodzeniu posesji Janusza Kuczmy. Wykonawcy zostali zobowiązani do naprawienia tej szkody. Jak wszyscy wiemy, w czasie rewitalizacji wzdłuż ul. Średniej od skrzyżowania z rynkiem i ul. Śniadeckich do sklepu Stary Monopol, wybrukowany trakt był wykorzystywany do parkowania samochodów. Jakkolwiek nie ma tam w planie miejscowym parkingu, to jednak już wcześniej radni z komisji prawa i porządku publicznego, a także sami urzędnicy Żnina widzieli potrzebę zachowania miejsc do pozostawienia samochodów. Dlatego chcieli, aby miejsca parkingowe były na tym odcinku od Starego Monopolu do ostatniej lampy (około 10 m od skrzyżowania z ul. Śniadeckich wgłąb ul. Średniej). Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Zbigniew Napierała poddał w wątpliwość, czy jest to możliwe. Dodajmy jednak, że wniosek rozpatrzy starosta Zbigniew Jaszczuk, bo ratusz do niego skieruje plan organizacji ruchu do zatwierdzenia (piszemy o tym w innym artykule). Dyskusja członków komisji na ul. Średniej wzbudziła zainteresowanie przedsiębiorcy Marka Zielińskiego, który prowadzi sklep warzywno-spożywczy na ul. Śniadeckich. Zwracał on uwagę, że teraz każde miejsce parkingowe blisko sklepów na ul. Śniadeckich i na rynku jest na wagę złota, bo przecież na plac oraz na ul. Śniadeckich już wjeżdżać i zatrzymywać się tam nie wolno. Stąd miejsca parkingowe na ul. Średniej są według przedsiębiorców potrzebne i nie można ich likwidować. Dodajmy, że wjazd na ul. Śniadeckich odbywać się może tylko w celu dostawy towarów oraz na posesje. W praktyce dotyczy to tylko mieszkańców dwóch posesji: plebanii i budynku, w którym mieszka Jerzy Bursztyński, bo tylko tam jest wjazd na podwórze od ul. Śniadeckich (przez bramę). Reszta kamienic nie dysponuje wjazdami od głównej ulicy handlowej miasta, bo budynki ściśle do siebie przylegają. Komisja zatem, mimo wątpliwości inspektora nadzoru budowlanego, zdecydowała się złożyć propozycję ustanowienia na stałe miejsc parkingowych na ul. Średniej od sklepu monopolowego do ostatniej lampy w kierunku ul. Śniadeckich.
    LAMPY I ENERGIA
    Ponadto na ul. Średniej trzeba będzie wyprostować wymieniony niedawno słup oświetlenia.
    Dalej okazało się, że na ul. Poprzecznej brakuje jednej lampy posadzkowej. Ma być założona. Ponadto poprawić też trzeba kostkę granitowa przy istniejących tam lampach. Wreszcie na ul. Sądowej wykonawca odtworzy na prośbę zamawiającego nawierzchnię po zdemontowanych starych lampach.
    Uzupełnić lub uruchomić trzeba będzie na ul. Śniadeckich 3 oprawy dogruntowe oświetlenia (na odcinku między kościołem a Przesmykiem), 6 na samym Przesmyku (tam, gdzie już raz je poprawiano przy huku młota pneumatycznego przed samą Wigilią), 3 na ul. Wodnej, 1 przy hotelu na ul. 700-lecia i 11 na ul. Poprzecznej. Jak wspomnieliśmy, jednej z nich w ogóle nie ma. Niewykluczone, że została przez kogoś zdemontowana i ukradziona.
    Jak się dowiedzieliśmy, łącznie wszystkich nowych lamp: na latarniach, posadzkowych i punktowych jest po rewitalizacji blisko 400. Zapytaliśmy wykonawcę, ile to będzie kosztować gminę Żnin. Mieszkańcy bowiem sygnalizowali nam, że lamp jest zbyt dużo i nawet biorąc pod uwagę, że są one energooszczędne, to koszt utrzymania oświetlenia ulicznego, zwłaszcza podczas długich nocy w porze jesienno-zimowej może być ponad siły podatników. Dowiedzieliśmy się, że wyliczona została przy obecnych stawkach za energię średnioroczna wydatków dobowych na oświetlenie płynące z nowych lamp na starówce. Średnioroczne zużycie prądu na dobę w obszarze rewitalizowanych ulic będzie wynosić 180 zł przy założeniu, że świecić będą wszystkie istniejące lampy.
    Krystyna Gołaszewska powiedziała, że nawet zbliżający się odbiór końcowy (powinien mieć miejsce w maju) nie oznacza jeszcze końca całego projektu rewitalizacji. W to zadanie jest bowiem jeszcze wpisany monitoring śródmieścia. Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski powiedział nam, że rewitalizacja na pewno zostanie zakończona do czasu najważniejszych imprez w związku z jubileuszem 750-lecia miasta. W maju rewitalizowana część miasta powinna zostać oddana do użytku.

Karol Gapiński
Na stronie www.palukitv.pl film o tym jak rewitalizacja wpłynęła na handel w centrum Trzebini
Pałuki nr 1106 (17/2013)

Reklama

 

 

 

Komentarz

    Wykastrowana koncepcja

    Przyjęło się, że centrum Żnina nazywamy żnińską starówką i tego terminu będę używał. Rewitalizacja starówki właśnie dobiega końca. Stało się to okazją do wspomnień z mojej strony. Przechodzę i oglądam nasz rynek oraz ul. Śniadeckich i tak sobie myślę, czy dobrze się stało, że w 2007 roku wygrała taka koncepcja, a nie inna.
    Przypomnę zatem, że wtedy Urząd Miejski ogłosił konkurs na wykonanie koncepcji architektonicznej, która miała wyłonić kształt nowej starówki. Wygrała koncepcja z Poznania, której myślą przewodnią było to, aby płyta rynku była tarczą zegara słonecznego. Starówka miała zostać zamknięta dla ruchu pojazdów, aby stać się swoistą promenadą spacerową skupiającą życie towarzyskie podszas różnych imprez. Zapowiadała się swoista rewolucja, o której zresztą pisaliśmy.
    Na moment zatrzymam się nad walorami estetycznymi, bo przedwczoraj popatrzyłem na koncepcje, które przegrały. Na papierze wyglądały na bardziej kolorowe, lekkie, inne. Każda z nich zakładała, aby był to obszar zamknięty dla samochodów. Jedna z koncepcji przewidywała przebudowę rynku na kształt kłosa zboża z oczkiem wodnym na środku. W kolejnej układ kolorów płyt na rynku miał nawiązywać do pól pałuckich, a następna stawiała na budowę przed Basztą zadaszonej konstrukcji.
    Patrzę i zastanawiam się, którą koncepcję wybrałbym dziś. Rynek kłosem zbożowym? Ciekawe, ale trudne do wykonania. Pola, jakaś wiata przed Basztą? Osobiście może wybrałbym tę ostatnią, ale po chwili zastanowienia stwierdzam, że zwycięska koncepcja była najlepszą z tych, które nadeszły na konkurs. Z kolei projekt techniczny urealnił koncepcję i efekt możemy podziwiać przechodząc przez ul. Śniadeckich i plac Wolności.
    Z tarczy zegarowej nie zostało niemal nic. Zamiast ozdób w postaci tzw. cyferblatu jest granit, zostało trochę zieleni, podświetlona podłoga, drzewa w doniczkach i dużo, dużo latarni. Dziś też mogę powiedzieć, że subiektywnie rynek mi się nie podoba. Podobają mi się podświetlane kamienice, ale ilość latarni już nie. Za dużo ich. I okazuje się, że jest na tyle jasno, że nie muszą świecić wszystkie. Podświetlana podłoga co i rusz nie działa. Żeby postawić choinkę na święta, trzeba demontować płytę. Oświetlenie parkingu na Sądowej również mi się nie podoba. Podoba mi się to, że są ławki, ale nie można usiąść w cieniu. Od początku problemy z przejściem przez starówkę mają panie w szpilkach.
    Ale największy żal mam o coś, co nie było ani w koncepcji, ani w projekcie. O odkrycia archeologiczne. Miały być wyeksponowane pod pancerną szybą. Ostatnia rzecz, moim zdaniem, która mogła uratować wizerunek wykastrowanej koncepcji architektów z Poznania. Coś co ludzie chcieliby oglądać, czym można się pochwalić przed gośćmi z innych miast. Założenia kramów z przełomu średniowiecza i czasów nowożytnych zostały zasypane, a w zamian funduje się makietę. Być może efekt finalny mnie oszołomi. Chciałbym tego bardzo, ale co oryginał, to oryginał. Czekam też na efekt końcowy makiety rurociągu. Czekam na to, aż z fontanny tryśnie woda.
    Nie neguję ogromu pracy włożonej w rewitalizację, która trwała od 2008 roku. Nie krytykuję wszystkiego. Są rzeczy, których będą nam zazdrościć. Ja tylko chodzę, patrzę i oglądam. Nie wertuję rysunków technicznych, nie zaglądam w pomiary geodezyjne, nie patrzę w kosztorys materiałowy. Oceniam okiem zwykłego mieszkańca, który widzi to, co jest i wyciągam wniosek taki, że wybrano kierunek z zastosowaniem zamienników, półśrodków, niepraktycznych rozwiązań.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1106 (17/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości