Reklama

Roland znów patrzy w niebo

Uczestnicy OZMA 2015 

        fot. Piotr Bembenek

OZMA 2015, Niedźwiady, teleskop, astronomia
     Roland znów patrzy w niebo
    Budowany przez dwanaście lat teleskop już działa. Jego otwarcie było dużym wydarzeniem rozpoczynającego się w miniony czwartek Ogólnopolskiego Zlotu Miłośników Astronomii w Niedźwiadach pod Szubinem. Nie zabrakło też momentów wzruszenia, kiedy wspominano zmarłego Rolanda Kubackiego, którego imię nosi teraz nowy teleskop.

     O nowym teleskopie systemu Newtona można mówić przytaczając jego parametry techniczne: średnica 603 mm, ogniskowa 2.802 mm, masa ok. jednej tony, masa kopuły ok. 3 ton, czas budowy - 12 lat. Ale można mówić przez pryzmat ludzi, którzy włożyli niemały wkład w to, aby ów teleskop powstał. Zapowiadając inaugurację OZMA i otwarcie teleskopu przytaczaliśmy dane. Nie wspominaliśmy nic o ludziach, więc to o nich napiszemy teraz.
     Przede wszystkim o osobie, której już wśród członków Pałucko-Pomorskiego Stowarzyszenia Astronomiczno-Ekologicznego Grupa lokalna już nie ma, a która to stowarzyszenie współtworzyła.

Teleskop ma ponad 60 cm średnicy i ponad 2 m ogniskową

Reklama

         fot. Piotr Bembenek

     ROLAND
     - Wśród zaproszonych gości jest rodzina państwa Kubackich - powiedział Marek Nikodem, prezes Pałucko-Pomorskiego Stowarzyszenia Astronomiczno-Ekologicznego. - My ten teleskop nazwaliśmy „Roland“. Rolan Kubacki, to był nasz kolega, który był w klubie SzKaPA i w stowarzyszeniu. W wieku dwudziestu lat zmarł na ciężką chorobę. Prowadziłem z Rolandem obserwacje i to było dla mnie szczególne przeżycie, dlatego że Roland był osobą, która przy obserwacjach cieszyła się jak dziecko. Ten entuzjazm udzielał się również mnie, ale ten entuzjazm udzielał się osobom, które z nim miały styczność. Dlatego wokół Rolanda gromadziła się zawsze duża grupa ludzi młodych. Gdyby Roland żył, to tutaj byłoby dwa razy więcej ludzi co dzisiaj.
     Tablicę z nazwą teleskopu odsłoniła Halina Kubacka, mama Rolanda.
     - Cieszę się, że ten teleskop nosi imię mojego syna - powiedziała Halina Kubacka. - Wszystkim jego przyjaciołom chciałam podziękować za to, że po tylu latach jeszcze o nim pamiętają. Był wspaniałym człowiekiem, był osobą charyzmatyczną i widzę, że ludzie od niego dużo czerpali i ja też. Mimo że żył tak krótko, czuję, że dzięki niemu jestem lepszym człowiekiem. On jest godny tego, by tak nazywał się ten teleskop, bo on w tej astronomii i w tych gwiazdkach był bardzo zakochany. Pamiętam jak ostatniego dnia swojego życia byliśmy w Petersburgu i ja byłam z nim. Za oknem widać było pełnię księżyca. Wyjrzałam i mówię: „Ale piękny księżyc“. On mówi: „Chcę zobaczyć“. Ale nie mógł już chodzić. Był słaby. Ja go trochę tylko podtrzymałam. Nie mógł w całości zobaczyć wtedy tego księżyca. Może teraz będzie patrzył razem z wami przez ten teleskop.
     SZKAPA, WRONA I TELESKOP
     - Zaczęło się od małej budki, od tak zwanego wychodka, w którym jest 20 cm teleskop, potem 40 cm, a teraz mamy 60 cm teleskop - mówił Roman Kral, współzałożyciel Szubińskiego Koła Przyjaciół Astronomii: - Dwadzieścia lat temu poszliśmy z kolegą Witalisem Małeckim do Szubińskiego Domu Kultury z propozycją, aby przy domu kultury założyć stowarzyszenie albo klub astronomiczny. Ludzie, którzy go zakładali nigdy wcześniej nie patrzyli przez teleskop. Nie mieliśmy żadnego teleskopu, a mimo to ówczesny dyrektor domu kultury Zbyszek Sabaciński powiedział: „Tak, chłopaki, wierzę w was“ i przyjął nas pod swoje skrzydła. Nie mieliśmy nic, ale byliśmy młodzi, gniewni i pełni entuzjazmu.
     Po roku działalności kupili pierwszy teleskop. Podczas otwarcia zlotu ten teleskop stał z boku z zapisem SzKaPA (SzKaPA, to skrót od Szubińskiego Koła Przyjaciół Astronomii, które działało przy SDK) wykonanym ze szkolnych literek-naklejek. Miłośnicy astronomii przywieźli go, by pokazać drogę, jaką przeszli od pierwszego teleskopu do chwili, gdy mogli pochwalić się nowym teleskopem.
     - Budowa teleskopu była w naszych marzeniach, ale były to marzenie odległe. Wtedy w ogóle nie mieliśmy pojęcia, że uda nam się czegoś takiego dokonać - mówił Marek Nikodem. - Był 2002 rok. Spotkaliśmy się w gronie uczestników OZMA w Królikowie i podczas jednej z nocy ówczesny burmistrz Andrzej Wrona podszedł do mnie i powiedział: Zbudujcie coś takiego konkretnego. My wam pomożemy. Na początku postanowiliśmy, że zbudujemy 50 cm teleskop, ale takich jest kilka w Polsce. Padła decyzja: Budujemy największy. Od słowa do słowa, od czyny do czynu i tak to trwało 12 lat albo nawet 13 lat.
     OOO, BUDUJEMY!
     - Kiedy zastanawialiśmy się nad budową 60 cm teleskopu, to mogliśmy śmiało powiedzieć, że był to największy amatorski teleskop w Polsce o tej średnicy zwierciadła. Dzisiaj wiemy, że takich teleskopów jest już kilka. Dzisiaj w „Trójce“ usłyszałem bardzo ciekawe zdanie jednego ze słuchaczy, który powiedział, że jeżeli nie stać cię na coś, by kupić, to po prostu to zrób. I na to jako stowarzyszenie się nastawiamy. Nie stać nas na to, by coś kupić, bo można sobie takie obserwatorium kupić. My stwierdziliśmy, że to zbudujemy. To bardzo fajne podejście, bo to buduje w człowieku wiele pozytywnych umiejętności. Spaja nasze stowarzyszenie. Ludzie realizują się w zakresie wielu elementów przy budowie. Wkład każdego z członków jest inny - powiedział Michał Witkowski z Torunia.
     Największy wkład w budowę obserwatorium i teleskopu miał Karol Wenerski, wiceprezes PPSAE: - Jeżeli porównać budowę do serialu telewizyjnego, to jest to coś takiego jak „Na dobre i na złe“ - mówił Karol Wenerski. - Pierwsze odcinki, to była komedia romantyczna. Wszyscy mówili: Ooo, budujemy! Później przez długie lata był dramat psychologiczny. Końcówka tej budowy, to był film sensacyjny, a kilka ostatnich odcinków, to był film katastroficzny. Przeżyliśmy tę katastrofę i spotykamy się tutaj dziś.
Ta (w cudzysłowie) katastrofa, to m.in. brak jednej z części, której w dniu inauguracji nie dowiózł kurier, a dzięki której teleskop mógłby osiągnąć 100% sprawność. Brakująca część dotarła później.
     - Mówi się, to ja, ale tak naprawdę jest kilka osób bez których nie spotkalibyśmy się tutaj, bo nie byłoby po co - dodał Karol Wenerski i wymienił osoby, które pomogły mu w tym przedsięwzięciu: Adam Krall, Andrzej Pater, Merek Rogacki, Piotr Kostecki, Marek Muciek, Zdzisław Szałkowski, zarząd PPSAE i księgowa.
     DO KOLEJNEGO ZAĆMIENIA
     Michał Witkowski przybliżył parametry techniczne teleskopu: - Dzisiaj oglądamy obiekty, które wysłały światło kilka miliardów lat temu. Ten teleskop, dzięki swym parametrom umożliwia takie obserwacje. Ma 603 mm czynnej średnicy. Porównując to do tego co widzimy gołym okiem. Średnica ludzkiego oka w nocy ma ok. 5 mm. To jest 120 razy różnicy w średnicy. Innym parametrem, który różnicuje to jest jego powierzchnia. Teleskop jest w stanie zebrać 14,5 tysiąca razy więcej światła niż ludzkie oko. Pozwala to dostrzec obiekty 30 tys. razy słabsze niż widoczne gołym okiem.
     - Zbudowaliśmy ten budynek, by przetrwał do najbliższego zaćmienia słońca, które będzie w Niedźwiadach. Mamy nadzieję, że wytrzyma do tej chwili. Całkowite zaćmienie słońca nastąpi 2 września roku 2426 - dodał Marek Nikodem.
     Podczas otwarcia OZMA tytuły Honorowych Członków PPSAE odebrali: wicestarosta nakielski Andrzej Kinderman, były burmistrz Szubina i obecny radny Rady Powiatu Ignacy Pogodziński oraz były dyrektor SDK i obecny radny Rady Powiatu Zbigniew Sabaciński. Z okazji otwarcia zlotu i obserwatorium uczestnikom i gościom został rozdany tort.
     Więcej zdjęć w galerii oraz film (zakładka Filmy).

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1227 (33/2015)


Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości