Rolnicy zainteresowani są tym, by poziom spiętrzenia wody na Jeziorze Żędowskim był możliwie jak najniższy, aby ich grunty nie były zalewane
fot. Remigiusz Konieczka
ZMiUW, rów, spotkanie, Chomętowo
Rów będzie udrożniony
Podczas spotkania w Chomętowie wicedyrektor Kujawsko-Pomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych we Włocławku zadeklarował, że wiosną ruszą prace związane z udrożnieniem rowu biegnącego od strony Jabłowa Pałuckiego przez Chomętowo do Jeziora Gąbińskiego.
Spotkanie zorganizowane przez radną sejmiku wojewódzkiego Silvanę Oczkowską było drugim, na którym poruszano temat zalanych pól i łąk. Pierwsze odbyło się w listopadzie i była na nim obecna delegacja z Kujawsko-Pomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych we Włocławku z dyrektorem Franciszkiem Złotnikiewiczem na czele. Byli też rolnicy i mie szkańcy Chomętowa oraz Gąbina, którzy borykają się z przepełnionym wodą rowem i zalanymi łąkami oraz radna Rady Miejskiej Danuta Boruch i sołtys Chomętowa Kazimiera Łoboda. Był obecny również wicedyrektor oraz szef bydgoskiego oddziału KPZMiUW. Ustalono, że musi nastąpić lustracja terenu i potem zostaną wypracowane konkretne postanowienia.
Wicedyrektor Kujawsko-Pomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych we Włocławku Marian Wilmanowicz pokazuje na planie, jakie przepusty winny być udrożnione, by przepływ wody był możliwy
fot. Remigiusz Konieczka
Na poprzednim, jak i na obecnym spotkaniu, obecny był Marian Wilmanowicz, zastępca dyrektora KPZMiUW we Włocławku. Razem z nim przyjechali do Chomętowa p.o. kierownika biura terenowego w Nakle Wojciech Skwierawski oraz Piotr Orliński z oddziału regionalnego w Bydgoszczy.
Marian Wilmanowicz powiedział, że zostały najpierw zlecone pomiary geodezyjne odcinka od Jeziora Sobiejuskiego do miejsca granicznego między gminą Szubin a Łabiszyn na rowie melioracyjnym. Poziomy wód zostały pokazane mieszkańcom na wykresie. Została również zlecona ekspertyza techniczna, która miała odpowiedzieć na pytanie, o ile może być obniżony poziom Jeziora Żędowskiego. Jest to o tyle ważne, że przez obniżenie poziomu na Jez. Żędowskim automatycznie obniży się poziom na pozostałych akwenach, a mianowicie na Jez. Wąsoskim, Skrzynce i Gąbińskim. Rolnicy chcieliby, aby poziom był możliwie jak najniższy, co uchroni łąki przed zalaniem. Marian Wilmanowicz wytłumaczył, że poziom nie może być zbyt niski, ponieważ w Wąsoszu nad jeziorem jest ośrodek i nie może być tam za mało wody. Poza tym, jak zauważył wicedyrektor KPZMiUW, w ciągu roku są różne okresy z różnym nasileniem opadów. - I tutaj jest problem, bo w okresach suchych może zabraknąć wody - powiedział.
Dlatego KPZMiUW przygotowuje dokładną informację, jakie jest zasilanie cieków wodnych w ciągu całego roku. Kiedy jest więcej, a kiedy mniej wody. To pozwoli dokładnie wyliczyć, o ile poziom wody będzie mógł obniżony. - Każde piętrzenie wody musi wynikać z decyzji wodno-prawnej. Pozwolenie wodno-prawne wydaje starosta nakielski. Dlatego po uzyskaniu informacji wystąpimy do starosty o wydanie nowego pozwolenia wodno-prawnego. We wniosku o zmianę pozwolenia wodno-prawnego będzie opinia, jak obniżyć poziom wody, by nie były podtapiane grunty, ale jednocześnie zachować taki poziom, by ośrodek nad Jeziorem Wąsoskim mógł funkcjonować - wyjaśnił Marian Wilmanowicz.
Między spotkaniami pracownicy KPZMiUW we Włocławku spotkali się z rolnikami w terenie. Wizyty potwierdziły fakt, iż torfowiska przy Strudze Chomętowskiej są tak nasiąknięte, że z trudem przyjmują wodę, a sam rów jest wypełniony po brzegi.
Zarząd podjął decyzję, że w ciągu roku struga zostanie udrożniona wraz z łącznikami miedzy jeziorami: Gąbińskim a Skrzynką, Wąsoskim i Żędowskim. Zanim to nastąpi, KPZMiUW podjął decyzję, aby doraźnie pomóc rolnikom w walce z zalanymi gruntami poprzez powolne obniżanie poziomu wody na Jeziorze Żędowskim. Obniżenie to będzie możliwe tylko w ramach obowiązującego pozwolenia wodno-prawnego.
Dalsze spuszczanie wody będzie możliwe tylko wtedy, jeśli starosta nakielski wyda nowe pozwolenie wodno-prawne.
- To nie będzie gwałtowne działanie. Woda będzie piętrzona powoli i minimalnie. Nie może być tak, że gwałtownie coś otwieramy. Proszę nam zaufać - mówił Marian Wilmanowicz.
Radna Silvana Oczkowska była ukontentowana faktem, że w Chomętowie doszło między stronami do konsensusu. Dodała jednak, że aby skutecznie rozwiązać problem powinno być zorganizowane jeszcze jedno spotkanie, na które zaprosi starostę nakielskiego, władze gminy Szubin, Żnin i Łabiszyn, Agencji Nieruchomości Rolnej i Gminnej Spółki Wodnej. Zadeklarowała też, że będzie pilotowała sprawę udrożnienia Strugi Chomętowskiej i łączników między jeziorami.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1098 (9/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze