W budynku należącym do parafii św. Floriana w czwartek (26 stycznia) wybuchł pożar wywołany przez 18-latkę, która najprawdopodobniej próbowała rozpalić ogień w piecu benzyną.
fot. Bartosz Woźniak W czwartek około południa w budynku Rydlewo 2, którego właścicielem jest parafia św. Floriana w Żninie, wybuchł pożar.
- Byłem akurat w garażu. Z domu wyszła ciocia, która zobaczyła, że coś się dymi i powiedziała mi o tym. Szybko pobiegłem zobaczyć, co się dzieje i zobaczyłem pożar. Chciałem otworzyć drzwi, ale były zamknięte, tak że wyrwałem klamkę. Wtedy postanowiłem wybić okno, przy którym dziewczyna stała i widziałem, że paliły jej się rzeczy. Ugasiłem ją szybko, pomógł mi zaraz kolega, za chwilę przyjechała straż i pogotowie i się nią zajęli - mówi mieszkający w mieszkaniu obok Dariusz Pawlak, który ratował 18-latkę, a pomagał mu Tomasz Kawczyński ze Żnina.
Jak przekazał sąsiad poszkodowanej, dziewczyna chciała ogrzać mieszkanie. Mieszkała w nim wraz z matką, której akurat nie było w domu. Cały czas była przytomna. Sąsiadowi powiedziała, że próbowała rozpalić ogień, dolewając benzyny do pieca. Od tego się zapaliła i uległa poważnemu poparzeniu, łącznie z drogami oddechowymi.
Na ratunek szybko przybyli strażacy oraz lekarz i ratownicy z Pogotowia Ratunkowego. Do akcji zostały skierowane trzy zastępy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Żninie oraz OSP Żnin i OSP Białożewin.
- Zgłoszenie otrzymaliśmy o godzinie 1155. Po dojeździe zastaliśmy palące się umeblowanie pokoju oraz leżącą w kuchni poszkodowaną 18-letnią kobietę. Nasze działania polegały na ugaszeniu pożaru i pomocy poszkodowanej. Przyjechała też karetka z lekarzem, który stwierdził poparzenie 90% powierzchni ciała, w tym dróg oddechowych. Został też wezwany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który zabrał poszkodowaną do szpitala do Bydgoszczy. Przyjechała też policja, celem ustalenia przyczyn pożaru. Nastąpił on wskutek wybuchu pieca spowodowanego rozpalaniem ognia materiałami łatwopalnymi. Wczoraj [26 stycznia - przyp. bw] około godziny 1800 otrzymaliśmy informację, że kobieta niestety zmarła - przekazał rzecznik Komendy Powiatowej PSP mł. kpt. Mirosław Wrzesiński.
Akcją od początku dowodził zastępca komendanta KP PSP bryg. mgr inż. Jarosław Umiński, który podkreśla bohaterską postawę Dariusza Pawlaka i Tomasza Kawczyńskiego, którzy z narażeniem własnego życia ratowali 18-latkę i mimo że zmarła, to ich postawa zasługuje na wyróżnienie.
Bartosz Woźniak, 27 I 2017
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze