Rynarzewo, małe ongiś miasteczko w powiecie szubińskim, dziś zdegradowane do roli wsi, brało czynny udział w Powstaniu Wielkopolskim.
Kiedy powstańcy byli już pod Szubinem, Zygmunt Ligarzewski zaczął organizować straż polską. Ćwiczono i przygotowywano się do walki z Niemcami. Aż 12 stycznia 1919 roku przyszedł cios. Niemcy pod wodzą por. Grolla zabrali wszystkich mężczyzn i wywieźli do Altdamm (obecnie Szczecin-Dąbie), by ich internować.
Ciężka była droga internowanych. Po przywiezieniu do Bydgoszczy umieszczono ich w wagonach dla bydła. Zdarto z nich lepsze mundury, wielu pobito do nieprzytomności. Pociąg ruszył w kierunku Chojnic. Tu rozegrała się tragedia. Żołdacy Niemieccy zaczęli znęcać się nad bezbronnymi Polakami. Ofiarami tych katowań stali się: 70-letni Franciszek Pankiet i 31-letni Adam Szymanowski, inni odnieśli liczne rany kłute, a od uderzeń mieli połamane obojczyki.
Jedyna informacja, jaka dotarła do mieszkańców Rynarzewa była przekazana przez braci Dominiczaków, którzy uciekli z konwoju. Wyskoczyli z pociągu i w bandażach przybyli do miasta.
W Altdamm umieszczono rynarzewiaków w barakach, za drutami kolczastymi. Do swoich domów powrócili w okropnym stanie, chorzy i wynędzniali. W drodze powrotnej zginęły dwie osoby, a w kilka lat po tym, umarł stale chory i niezdolny do pracy Franciszek Jaros. Kaleką został Mieczysław Ligarzewski. Długa jest lista internowanych. Jedyną osobą, której udało się zostać w mieście był proboszcz Mieczysław Buławski. On to napisał pamiętnik pt.: "Miasteczko nad frontem".
Gdy w obozie cierpieli internowani, o Rynarzewo toczyły się ciężkie walki. Miasteczko leżało na linii frontu i przechodziło z rąk do rąk.
1 lutego 1919 r., podczas ciężkich walk o Rynarzewo ginie bohaterską śmiercią por. Władysław Mettler. Niemcy zajmują Szubin - dowództwo polskie w Łabiszynie zaplanowało kontruderzenie polskie. W kolejnych dniach walki przeniosły się na odcinek łabiszyński, pod Rudy, Florentynowo i Bagno. 2 lutego powstańcy wyparli Niemców za Noteć i zmusili do opuszczenia Rynarzewa. Kolejne dni, to walki o dworzec kolejowy w Zamościu i o Rynarzewo. Przez cały czas trwania walk powstańcy usiłowali podłożyć miny pod pociąg pancerny. Pociąg ten kursował na odcinku Bydgoszcz-Szubin. Przez rynarzewskich powstańców nazywany był "smokiem", ponieważ zionął pociskami na Rynarzewo i okolicę.
Mimo zawartego rozejmu w Trewirze, 16 lutego 1919 r., walki o Rynarzewo toczyły się dalej. W celu zdobycia pociągu sprowadzono z Gniezna saperów pod dowództwem ppor. Dancewicza. Podjęli oni próby wyłączenia pociągu z działań pod Rynarzewem. Ostatnia próba podjęta została w nocy z 17 na 18 lutego. Polegała na podłożeniu na torze miny i pozostawienia rozerwanych drutów, które zmyliły nadjeżdżającą pociągiem pancernym załogę, tym bardziej, że minę pokrył padający w nocy śnieg.
Po przejechaniu pociągu skutek był natychmiastowy. Szyny zostały rozerwane, pociąg unieruchomiony. Ukryci dotąd powstańcy zaatakowali go. Na czele powstańców stał por. Mariusz Wachtel. Zginął on wraz ze swymi żołnierzami bohaterską śmiercią.
Poległych powstańców pochowano na parafialnym cmentarzu.
Ostatnia bitwa rozegrała się 18 czerwca 1919 r. w Boże Ciało. Wolność przyszła dopiero w styczniu 1920 roku, po przejęciu ziem przyznanych Polsce traktatem wersalskim.
W latach 1920-21 mieszkańcy Rynarzewa zbudowali pomnik pochowanym na cmentarzu powstańcom. W każdą rocznicę zbierają się ludzie z Rynarzewa i okolicy, aby uczcić ich pamięć.
Nie cieszono się długo wolnością. We wrześniu 1939 r. Niemcy napadli na Polskę. Na miejscowym cmentarzu zniszczyli pomnik powstańców.
Po latach okupacji, na tym samym miejscu, wybudowano nowy pomnik. Pomnik Powstańców Wielkopolskich i Bohaterów Września 1939 roku. Po pierwszym pomniku pozostała tylko środkowa tablica.
opracował Piotr Adamczewski
Pałuki nr 157 (8/1995)
NDZPW
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze