Pracownicy firmy „Inel” montaż oświetlenia i okablowania na rynku Żnina powinni ukończyć jeszcze w tym tygodniu, najdalej na początku przyszłego. Jednak na całkowite zakończenie rewitalizacji placu Wolności musimy jeszcze poczekać. Tym razem do końca kwietnia przyszłego roku, choć - jeśli zima nie będzie sroga - być może uda się zakończyć inwestycję wcześniej.
fot. Karol Gapiński
Żnin, wykonawca, rynek, rewitalizacja
Rynek przed zimą nie będzie gotowy
Firma wykonująca rewitalizację rynku w Żninie zwróciła się do Urzędu Miejskiego z pismem o przedłużenie terminu wykonania prac. Zamiast najpóźniej do końca listopada br., rynek ma być oddany do końca kwietnia roku przyszłego.
Umowa sprzed trzech lat między firmą El-Kajo z Bydgoszczy i gminą Żnin zakładała ukończenie rewitalizacji rynku na przełomie października i listopada 2012 r. Zresztą włodarz Żnina Leszek Jakubowski wiosną nie wykluczał, że uda się zakończyć inwestycję do końca lipca. Na przełomie lata i jesieni zakładał już jednak według planu, że z końcem października uda się ukończony rynek odebrać. Tak się jednak nie stanie. Otóż 11 października firma El-Kajo skierowała do inwestora, czyli Urzędu Miejskiego, pismo, z którego wynikało, że o ile jeszcze kilka tygodni wcześniej można było mieć nadzieję na zakończenie prac może do końca listopada br., tak teraz tej nadziei już nie ma.
Umowa była tak skonstruowana, że o przedłużenie terminu zakończenia robót można wnioskować w razie obiektywnych okoliczności, a dokładnie w związku z niekorzystnymi warunkami pogodowymi czy też trudnościami w zakupie materiałów. I takie też przyczyny opóźnienia podał wykonawca. Jeśli chodzi o niesprzyjająca aurę, to El-Kajo wskazuje opady deszczu w lipcu i sierpniu, które przeszkadzały w realizacji frontu robót. Od marca do sierpnia trwały też trudności z zakupem materiałów. Naczelnik wydziału dróg, remontów i inwestycji w Urzędzie Miejskim Krystyna Gołaszewska wyjaśnia, że chodziło tutaj przede wszystkim o krawężniki i inne elementy, których nie można zakupić fabrycznie, a trzeba je zamawiać pod kątem realizacji konkretnego projektu.
Z naszych informacji wynika, że powodem opóźnienia była też konieczność zamówienia szyby pancernej dla ekspozycji na rynku fragmentu drewnianej drogi z czasów średniowiecza. Kiedy podpisywana była umowa na rewitalizację rynku, to zakładano ekspozycję o powierzchni 1 na 1,5 m małego fragmentu dawnego wodociągu jako zabytku archeologicznego mającego być atrakcją turystyczną. Przypomnijmy, że po odkryciu podczas prac archeologicznych fragmentów drogi drewnianej, w ratuszu zdecydowano, że dla wizerunku i turystycznej atrakcyjności miasta trzeba wyeksponować za szybą pancerną nie fragment wodociągu, a ową drogę. Jednak ta druga opcja oznacza ekspozycję o powierzchni 40 na 30 m i dodatkowo podświetloną. Gdy koszt ekspozycji małego fragmentu dawnego wodociągu szacowano na 4.100 zł według pierwotnego zamówienia, to ekspozycja drogi kosztować będzie 250.000 zł. Zamówienie szyby dla tej ekspozycji również łączy się z oczekiwaniem i jest to kolejny powód - jak tłumaczy Krystyna Gołaszewska - opóźnienia terminu ukończenia rewitalizacji rynku.
- Tak naprawdę to, oprócz tej ekspozycji i mosiężnych cyfr do zegara słonecznego, niewiele zostało do wykonania. Pozostaną jeszcze prace kosmetyczne. To, że w aneksie do umowy przedłużymy termin prac maksymalnie do 30 kwietnia, nie oznacza jeszcze, że wykonawca nie zdoła tego ukończyć wcześniej. Im przecież też zależy na jak najszybszym zakończeniu tej rewitalizacji. 30 kwietnia to ostrożny termin, bo jeśli pogoda będzie sprzyjała, to można mieć nadzieję na wcześniejsze ukończenie zadania. Z naszego punktu widzenia jako inwestora, ta sytuacja ma paradoksalnie pewne zalety. Mianowicie podstawowe prace są już wykonane i przejdą jeszcze przed odbiorem technicznym test wytrzymałości na działanie warunków atmosferycznych podczas zimy. Okres gwarancyjny zaś zacznie obowiązywać dopiero po odbiorze inwestycji, więc pierwszy sezon zimowy przebyty jeszcze przed odebraniem jest dla nas z korzyścią - podkreśliła Krystyna Gołaszewska.
Najpóźniej do przyszłego tygodnia, jak dowiedzieliśmy się od pracowników firmy Inel spod Grudziądza, wykonującej na rynku prace związane z oświetleniem ulicznym (założenie lamp i instalacji), ta część zadania ma być zrealizowana.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1081 (44/2012)
Komentarz
Umowa nie była korzystna dla Żnina
Trzy lata temu zaplanowano, że rewitalizacja żnińskiego rynku będzie ukończona przed końcem jesieni 2012 r. Z jednej strony się nie dziwię, bo trudności obiektywne, które się pojawiły, pewne opóźnienia tłumaczą. Jednak, moim zdaniem, nie wszystkie. Kiedy sobie przypomnę piękne, słoneczne dni i pustki na placu budowy, to zaczynam wątpić w tezę, iż tylko deszcz latem, badania archeologiczne i trudności z zamówieniem szyby dla ekspozycji średniowiecznej drogi są powodem opóźnienia oddania inwestycji. Niech rozstrzygnięcie tej kwestii będzie jak wyrzut sumienia dla przedstawicieli inwestora, czyli urzędników gminy na czele z burmistrzem. Według mnie zresztą Leszek Jakubowski powinien mieć wyrzuty sumienia z jeszcze innego, ważniejszego powodu. Otóż jestem zdania, że zawarł na rewitalizację rynku niekorzystną dla gminy umowę z wykonawcą. Nie chodzi mi tutaj o kwestię ceny, za jaką rynek miał być wykonany, bo to było uzależnione od propozycji oferentów w przetargu. Chodzi o otwartość tej umowy. Konkretnie o zapis pozwalający na jej przedłużenie z uwagi na złe warunki atmosferyczne. Dla mnie to jest już na starcie zostanie w blokach przez zamawiającego. Wiadomo, że przez wiele miesięcy trwania inwestycji zawsze znajdzie się w naszym umiarkowanym klimacie okres burz, deszczów, czy mrozów, który później wykonawca może wykorzystać jako alibi dla automatycznego przedłużenia pierwotnego terminu umowy.
Na przyszłość chcę poradzić władzom gminy Żnin, by takich otwartych furtek wykonawcom nie pozostawiały. Niech za przykład burmistrzowi Żnina posłuży raczej sposób zawierania umów z wykonawcami przez gminę Barcin. Tak się składa, że w tym sąsiednim miasteczku gmina jako inwestor twardo określa termin wykonania zadania przez wyłonioną firmę, a za ewentualne opóźnienia każe sobie płacić słone kary. Moim zdaniem przy lekkim spowolnieniu inwestycji w kraju z powodu kryzysu globalnego wybór wśród oferentów budowlanych jest tak duży, że to inwestor powinien być panem sytuacji i dyktować warunki, a nie wykonawca.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1081 (44/2012)
Komentarz
Przegrana na całej linii
Żnin jest zmęczony rewitalizacją. Zbyt zmęczony. Mieliśmy rynek prosty - mamy krzywy. Mieliśmy na nim zieleń - mamy betonową pustynię. Mieliśmy centrum handlowe miasta - mamy pustki.
Gdy dziwiłem się ongiś, że przebudowa ulic ma trwać ponad dwa lata - burmistrz uspokajał, że przecież umowa dotyczy całości, która będzie wykonywana etapami. Najpierw się zamknie jedną ulicę, zrobi, otworzy, potem drugą - zrobi, otworzy... Nie wyszło. Rynek jako centrum zablokowany jest już trzecią z rzędu jesień i te trzy lata po prostu wypadły z życia miasta. Przez 3 procent stulecia z miasta wycięto centrum. Władze miasta będą się musiały zdrowo nastarać, aby przywrócić do życia nasz rynek.
Przedłużenie terminu do wiosny jest skandalem. Za telefony do redakcji od czytelników, którzy dzwonili z uwagami, że nikt przez całe dni nie pracuje na placu budowy, Telekomunikacja mogłaby sobie kupić nową siedzibę. Wykonawca zadrwił sobie z inwestora, a inwestor - pozwalając mu na to - zadrwił sobie z mieszkańców. Przegrana na całej linii. Ale nie wińmy za nią pogody ani dostawców - dzieciom przedszkolnym takich naiwnych tłumaczeń nie wypada przedstawiać. No i oczywiście dyżurne zło - archeolodzy. W skali trzyletniej to nie są żadne wytłumaczenia. Żadne.
Pozostaje jedno wytłumaczenie tej przegranej - tumiwisizm. Rezultat: dewitalizacja centrum Żnina została zakończona.
Dominik Księski
Pałuki nr 1081 (44/2012)
Więcej na ten temat:
4.600 zł za badanie płyty
Podbudowa pojechała za płytą
Zdarta płyta jednak do stolicy
Zdarta płyta jedzie do Wrocławia
Imprezy mogą być na rynku
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze