Reklama

Rzeźbi i rysuje od zawsze

Jest pracownikiem "Spomaszu", pracuje tam od 1973 roku. Od trzech lat wraz z żoną i dwoma synami mieszka w zakładowym hotelu. Być może część czytelników wie już o kogo chodzi. Zbigniew Piwoński, bo o nim mowa, to rzeźbiarz i rysownik.

    Urodził się 3 lutego 1958 roku w Żninie. Tutaj ukończył żnińską jedynkę, szkołę zawodową i technikum. Po szkole rozpoczął pracę w "Spomaszu".
    Zbigniew Piwoński zaczynał już dłubać w drzewie w szkole podstawowej, jednak na pytanie od kiedy rzeźbiarstwo jest jego pasją, odpowiada - "od zawsze". Do pierwszych konkursów zaczął stawać w szkole średniej. Dotyczyły przeważnie kultury ludowej. Inspiracją do jego twórczości są obejrzane filmy o sztuce, obrazy, wystawy artystów. Pierwsza wystawa, na której zaprezentował rezultaty swojej twórczości, odbyła się w Bydgoszczy, w grudniu ub. r. Głównym warsztatem pracy jest dom i garaż. Jednak najbardziej lubi tworzyć "pod chmurką". Do rysowania używa przede wszystkim ołówka, węgla, a także farb wodnych lub olejnych. Bardzo często rysunki wykorzystuje później do wykonywania płaskorzeźb. Do udanych prac rysunkowych zalicza cykl kilku rysunków przedstawiających syna. Bardzo lubi rysować zwierzęta. W najbliższych planach ma zamiar stworzyć serię rysunków przedstawiających Żnin i okolice. W przyszłości chciałby rysować przyjaciół i znajomych z kręgów artystycznych. Nie zorganizowano jeszcze wystawy jego prac rysunkowych, ale to także należy do jego najbliższych planów.
    Są chwile, kiedy bierze do ręki klocek lipy i struga cokolwiek, co przyjdzie mu do głowy. Rzeźby przedstawiają najczęściej postacie religijne lub martwą naturę. Do tej drugiej grupy należą przede wszystkim drobne meble, półki ozdobione ornamentami roślinnymi. Ostatnią, a zarazem najbardziej udaną rzeźbą jest ta przedstawiająca zmarłego niedawno przewodnika Leona Lichocińskiego. Ostatnio wysłał na konkurs plastyczny do Kcyni swój żłobek. Wiadomo, że na konkursie na najlepszą szopkę bożonarodzeniową w Kcyni Zbigniew Piwoński zajął drugie miejsce.
    Jego prace stanowią ozdobę żnińskiego przedszkola, do którego uczęszczają jego synkowie. Jednak jak sam mówi, nie lubi rysować, rzeźbić na zamówienie. Chce, aby jego prace były zawsze ocenione, obejrzane. Dopiero wtedy może myśleć o sprzedaży.
    Rzadko tworzy polichromie, wykorzystując naturalną barwę drewna. Zbigniew Piwoński utrzymuje kontakty ze znanymi postaciami tutejszego rzeźbiarstwa m. in. z panem Izdebskim, Wolskim, Boguszyńskim. Dobrze znane są mu też środowiska artystów bydgoskich.
    Swe prace zaprezentował na ostatnim żnińskim jarmarku, odbywającym się z cyklu "Jesień na Pałukach". W tej chwili jest w trakcie wykonywania innego żłóbka, tym razem w płaskorzeźbie.
    Rezultaty pracy Zbigniewa Piwońskiego mogliśmy podziwiać przed kilkoma miesiącami w telewizji lokalnej.   

Edward Stary

Reklama

Pałuki nr 51 (3/1993)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości