Reklama

Sąd nie radzi sobie ze znakami opłaty sądowej

Szubin, Żnin, sąd, opłata sądowa, Stanisław Pogiel
     Sąd nie radzi sobie ze znakami opłaty sądowej
    Radny powiatu żnińskiego Stanisław Pogiel nie może nadać biegu sprawie sądowej, ponieważ w Sądzie Rejonowym w Szubinie od kilku miesięcy brakuje znaków sądowych. Od pracownicy sądu usłyszał, że ma pisać wnioski do ministra Gowina.

      Radny Stanisław Pogiel, mieszkaniec Łabiszyna, poruszył problem podczas poniedziałkowej sesji Rady Powiatu w Żninie. Stwierdził, iż panuje totalny paraliż pracy w lokalnym sądownictwie. - Nie można składać pozwów, ponieważ w kasach sądów nie ma znaków sądowych. Nie może być tak, że obywatel nie może nadać biegu sprawie, bo kasy nie posiadają znaków sądowych - stwierdził radny.
      Starosta Zbigniew Jaszczuk powiedział, że może się jedynie zwrócić do ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina i prezesa Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, by znaków opłaty sądowej w sądach nie brakowało. I dodał: - Co ja myślę o tej reformie sądownictwa, to lepiej żeby na tej sali nie mówić. Bałagan zrobił się okrutny. Rozporządzenie Gowina trzeba było przyblokować w listopadzie lub grudniu. Jest jeden wielki chaos i bałagan.
      Stanisław Pogiel w rozmowie z Pałukami wyjaśnił, że w szubińskim sądzie notorycznie brakuje znaków opłaty sądowej. Gdy próbował wyjaśnić, dlaczego - dowiedział się, że sąd w Szubinie będzie mógł dokupić znaczki dopiero wtedy, gdy skończą się one w wydziałach zamiejscowych w Żninie i Nakle. Jest to bowiem jeden sąd i teoretycznie znaczki w nim się nie skończyły.
      - Trudno sobie wyobrazić sytuację, żeby znaczki kupować w sądzie w Żninie, a sprawę zakładać w sądzie w Szubinie. Znaków od kilku miesięcy w Szubinie nie ma, nie ma i nie ma - zaznacza Stanisław Pogiel. Zdaniem radnego, pracownica sądu, z którą rozmawiał, rozłożyła ręce i radziła mu pisać wnioski do ministra Gowina. Co to była za pracownica i jaką dokładnie pełniła funkcję, tego nam radny precyzyjnie nie był w stanie określić. Na sytuację, z którą się ostatnio spotkał, ma komentarz: - To jest chora sytuacja po tej reorganizacji sądownictwa. To opóźnia złożenie sprawy. Ja chcę wysłać dokumenty poza działalność sądu w Szubinie, do sądu w Kartuzach. Chcę nakleić znaki, żeby sprawie nadać bieg. Te znaki powinny być w sądzie na okrągło - uważa Stanisław Pogiel.
      Prezes Sądu Rejonowego w Szubinie Ewa Sozańska-Walczak przyznaje, że na początku roku w związku z reorganizacją sądownictwa pojawiły się problemy z brakiem znaków opłaty sądowej. Pani prezes dodała, że sprawy związane ze znaczkami nie podlegają bezpośrednio jej. Leży to w gestii dyrektora sądu. Obowiązki te pełni obecnie dyrektor Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, ponieważ Sąd Rejonowy w Szubinie jeszcze swojego dyrektora nie ma. Pani prezes odesłała nas do pracownika sądu Beaty Dubilewicz, która doskonale zna problem związany z brakiem znaczków. Jak się okazuje sąd w Szubinie musiał czekać aż wydział zamiejscowy w Żninie sprzeda wszystkie znaczki. Znaki opłaty sądowej wcześniej sprzedano w Szubinie i Nakle. A nie można ich zakupić wcześniej zanim nie skończą się we wszystkich trzech instytucjach. Od poniedziałku znaki opłaty sądowej już znajdują się w kasie.
      - Z tego powodu będą zatory w tych znakach. Ja w takich sytuacjach proponuję skargę do ministra Gowina napisać, bo PKO więcej znaków nam nie wyda dopóki wszystkie sądy ich nie sprzedadzą. Nie wiadomo jak to dzielić. Nic z tym nie poradzimy. Takie sytuacje niestety będą. W związku z tą reorganizacją nie jest wszystko dopięte na ostatni guzik, jak mówi pan minister - uważa Beata Dubilewicz.
      Do 31 stycznia 2012 roku sądy w Żninie, Szubinie i Nakle były odrębnymi, samodzielnymi instytucjami i każdy z nich zamawiał znaki opłaty sądowe w miarę swoich potrzeb. Teraz rangę Sądu Rejonowego posiada tylko sąd w Szubinie, a sądy w Nakle i Żninie to jego wydziały zamiejscowe. De facto te trzy instytucje tworzą jeden sąd. Do każdej z instytucji trafia po 2 tysiące znaków opłaty sądowej. Sąd w Szubinie rozlicza się z PKO zaliczkowo. Dopiero gdy wszystkie znaczki w każdej z trzech instytucji zostaną wyprzedane, można zamawiać kolejną partię. Teraz dokupiono nową partię znaków i są dostępne w każdym z sądów. Jeśli któryś z nich sprzeda je wcześniej, np. Szubin, a w Nakle i Żninie nadal będą dostępne w kasie, to potencjalny petent sądu w Szubinie znaków nie kupi, bo sąd w Szubinie będzie musiał czekać aż Żnin i Nakło sprzeda swoją partię.
      Czy jeśli w sądzie w Szubinie skończą się znaczki, a w wydziałach zamiejscowych w Nakle i Żninie są jeszcze dostępne, to czy wydziały zamiejscowe nie mogą przesłać znaczków do sądu w Szubinie?
      - Nie ma samochodów służbowych, żeby to przewozić. Poza tym znaki można kupić cały czas w sądzie w Bydgoszczy lub jechać do tych sądów, w których one jeszcze są. My mamy tak zawartą umowę z PKO, że dopiero jak we wszystkich trzech instytucjach skończą się znaczki, to otrzymujemy kolejną - wyjaśnia Beata Dubilewicz.
      Dodaje, że bez znaczka też można sobie poradzić. Petent może przesłać pieniądze w celu nadania biegowi sprawie bezpośrednio na konto danego sądu. - Ministerstwo Sprawiedliwości dąży do tego, by odejść od formy znaków opłaty sądowej na rzecz przelewania pieniędzy na konto. My z tego tytułu ponosimy koszty, gdyż musimy płacić prowizję do PKO, dlatego ministerstwo chce z tych znaczków zrezygnować - tłumaczy Beata Dubilewicz. Jednak przy wybraniu takiej drogi za przelew musi zapłacić petent, nie mówiąc już o czasie, jaki należy spędzić na wypisywaniu na blankiecie nazwy sądu, numeru konta...
      Stanisław Pogiel widzi tylko dwie możliwości zapłaty za pozew. Jedna to taka, w której składa pozew do sądu w innym województwie i czeka aż tamtejszy sąd nada sprawie numer sygnatury i wezwie go do uzupełnienia braków, czyli wniesienia opłaty. To zdaniem radnego opóźnia procedurę sądową. Szybszym i wygodniejszym sposobem jest jego zdaniem uzyskanie informacji w sądzie w Szubinie jaka opłata należy się za wniesienie sprawy o zapłatę (wysokość opłaty sądowej uzależniona jest od wielkości sumy, która będzie przedmiotem rozpatrywanej sprawy), zakup znaków opłaty i przesłanie pozwu wraz z opłatą do sądu w innym województwie.
      - Jeśli ja składam pozew i wiem jaką mam wnieść opłatę, to naklejam znaki i wysyłam do właściwego sądu. I niezależnie od tego, jaki zostanie nadany numer sygnatury tej sprawie, to już to całą procedurę przyspiesza. Można zrobić inaczej, to prawda, ale potem się zastanawiamy, dlaczego sądy tak długo rozpatrują sprawy, jeśli tak podstawowych rzeczy jak znaki opłaty sądowej nie można w nich zakupić. - denerwuje się radny.
      Zgodnie z sugestią, jaka otrzymał w sądzie Stanisław Pogiel, zadzwoniliśmy w końcu do ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Z ministrem jednak nas nie połączono, sekretarka poprosiła, by skierować pytania do biura prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości. Tak też uczyniliśmy. Po otrzymaniu odpowiedzi, przekażemy ją.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1098 (9/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości