W poniedziałkowy wieczór w murach Centrum Kultury w Kcyni gościł niezwykły człowiek, Robert Gondek, podróżnik, fotograf i miłośnik Afryki, który jak dotąd odwiedził 22 afrykańskie państwa. Za konsekwentną realizację projektu "W drodze na najwyższe szczyty Afryki", mającego na celu zdobycie najwyższych szczytów w każdym afrykańskim kraju otrzymał wyróżnienia w kategorii WYCZYN ROKU 2016 podczas Kolosów w Gdyni, czyli największego i najbardziej prestiżowego festiwalu podróżniczego w Polsce. „Safari moich marzeń – Tanzania, Kenia” to tytuł prelekcji w Kcyni, która wzbudziła zachwyt zgromadzonej publiczności.
Wyjątkowy człowiek, wyjątkowa podróż, wyjątkowe spotkanie. W Centrum Kultury w Kcyni odbyło się spotkanie z podróżnikiem, geografem, autorem książek, a przede wszystkim miłośnikiem Afryki Robertem Gondek. Spotkanie zorganizowane zostało przy współpracy z Dyskusyjnym Klubem Książki działającym przy Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bydgoszczy. Wydarzenie przyciągnęło wiele osób, miłośników książki i miłośników podróży. Podczas spotkania można było dowiedzieć się wiele o wyprawie pana Roberta do Kenii i Tanzanii.
- Nasz gość zabrał nas w bardzo interesującą podróż po Afryce. Przemierzaliśmy z fotografem góry, lasy, sawanny, by przyglądać się migrującym antylopom gnu, hipopotamom, gepardom, żyrafom czy wielkim stadom flamingów. A wszystko to przyprawione wspaniałymi zdjęciami, filmami oraz afrykańskimi dźwiękami. Zachwycające kadry! - podkreślają organizatorzy spotkania.
Podróżnik podzielił się z uczestnikami spotkania swoimi doświadczeniami. Opowiadał m.in. jak przygotować się to tak odległych podróży, co stanowi zagrożenie dla turystów. Sporo informacji uzyskać można było o rdzennych mieszkańcach Afryki. Podsumowaniem była krótka lekcja nauki języka Suahili.
- Po prelekcji każdy zainteresowany mógł kupić książkę z autografem autora. Ciekawostką było to, że po spotkaniu każdy mógł nabyć pamiątkę z Afryki, a były to zdjęcia, pocztówki, brelok, miski, miseczki, hebanowe słonie i żyrafy oraz koszulki i wiele, wiele innych pamiątek oraz oryginalną kawę afrykańską - opowiada dyrektor Ilona Kurdelska.
- To był wspaniale spędzony czas pełen radości i zachwytów. Wróciliśmy do domów zanurzeni po uszy w kolorach Afryki, jej zapachach i smakach, dźwiękach. Warto marzyć i sprawiać, by nasze marzenia stawały się rzeczywistością - mówi uczestniczka spotkania pani Joanna.
Globtroter Robert Gondek to podróżnik, fotograf i miłośnik Afryki. Ma na swoim koncie wyprawy do 22 krajów afrykańskich i ochotę na kolejne podróże. Z wykształcenia ekonomista, a z zamiłowania podróżnik, fotograf i pasjonat Afryki. Należy do Związku Polskich Fotografów Przyrody. Od 2008 roku realizuje projekt „W drodze na najwyższe szczyty Afryki”. Jego celem jest zdobycie najwyższego szczytu w każdym kraju na tym kontynencie. Safari marzeń, o których opowiadał dziś w Centrum Kultury w Kcyni, jest wynikiem 6 podróży do Kenii i Tanzanii, gdzie znajdują się pokryte lodowcami wysokie góry, parki narodowe pełne niesamowitych zwierząt, jeziora, ciekawe miasta (Nairobi, Mombasa, wyspa Zanzibar) i piękne piaszczyste plaże na wybrzeżu Oceanu Indyjskiego.
Afryka to wyjątkowy kontynent pełen kontrastów i tajemnic. Fascynuje, kusi tropikalnymi smakami i zachwyca niesamowitą przyrodą: majestatycznymi sawannami, tajemniczymi dżunglami, malowniczymi wybrzeżami.
"Gdy marzę o Afryce wyobrażam sobie przede wszystkim wspaniałą przyrodę: góry, lasy, sawannę, pustynię, zwierzęta i ocean. Na safari moich marzeń wybieram się do Kenii i Tanzanii. Wędruję na pokryte lodowcami Kilimandżaro i Mount Kenya. Zdobywam górę Meru, z której podziwiam najładniejszy afrykański wschód słońca. Nocą wchodzę na wulkan Ol Doinyo Lengai. Podróżuję po zachwycających Parkach Narodowych: Serengeti, Tarangire, Amboseli, Lake Manyara. Podziwiam widoki. Spotykam zwierzęta: słonie, zebry, nosorożce, lwy, lamparty, gepardy. Są tuż obok. Jestem świadkiem Wielkiej Migracji antylop gnu w rezerwacie Masai Mara. Fotografuję ptaki. Pływam po jeziorze Naivasha w poszukiwaniu bielików. Z ukrycia obserwuję flamingi, dudki i żołny. Odwiedzam masajskie wioski w rejonie Highlands i buszmenów nad jeziorem Eyasi. Spaceruję po zatłoczonych ulicach Aruszy, Nairobi i Stone Town na Zanzibarze. Smakuję tropikalne przysmaki: trzcinę cukrową, bananowe piwo, ananasy i jackfruita. A na koniec odpoczywam na plażach Zanzibaru. Tak wygląda safari moich marzeń, będące wynikiem sześciu podróży do Kenii i Tanzanii, o którym chciałbym opowiedzieć”, przeczytać można na blogu podróżnika.
Ewa Hałas
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze