Zwłaszcza w perspektywie budowy sali gimnastycznej i zajęcia w związku z tym części parkingu przy żnińskiej dwójce te miejsca, które mogą służyć kierowcom do pozostawienia auta, są na wagę złota. Tymczasem jedno z takich miejsc na parkingu w sąsiedztwie szkoły zajmuje samochód, który stoi tutaj od kilku tygodni bez przerwy.
Starszy woźny Leszek Sobczak i dyrektor Jacek Otto wcześniej nie zwracali uwagi na to, czy samochód o numerach rejestracyjnych wskazujących na to, iż jest z Wrześni, stoi na parkingu przy szkole na stałe fot. Karol Gapiński Parkowanie samochodów w godzinach pracy w Szkole Podstawowej nr 2 w Żninie nie jest łatwą sprawą. Zwłaszcza z samego rana, gdy rodzice przywożą dzieci na zajęcia, ale też popołudniami, gdy parking wykorzystują mieszkańcy, klienci sklepu, czy też w dni zebrań rodzice uczniów.
Niedługo będzie o miejsca parkingowe przy żnińskiej dwójce jeszcze trudniej, bo planowana jest budowa sali gimnastycznej. Plac budowy zajmie część parkingu przy samym szczycie budynku szkoły, gdzie obecnie są miejsca postojowe dla samochodów pracowników placówki. Dodajmy, że już jest wyłoniony w przetargu wykonawca tej sali. Będzie nim firma Dom Andrzeja Teski z Szubina Wsi, zajmująca się projektowaniem i wykonywaniem robót budowlanych. Wartość jej oferty opiewa na 9.286.950,92 zł.
W obliczu problemów parkingowych każde miejsce postojowe ma tutaj znaczenie. Tymczasem w ostatnich dniach otrzymaliśmy sygnał od mamy jednego z uczniów żnińskiej dwójki. Zwróciła ona uwagę na fakt, że na parkingu bliżej sklepu i ul. Wandy Pieniężnej stoi od dłuższego czasu samochód o numerach rejestracyjnych spoza Żnina (litery PWR wskazują, iż pojazd jest zarejestrowany we Wrześni), który nie ma powietrza w kołach, a felgi kół są przerdzewiałe. - Nie wygląda na to, że to jest samochód, który tutaj właściciel zostawił, by załatwić swoje sprawy, wrócić do niego i odjechać. To raczej opuszczony samochód, tymczasem takie miejsce, gdyby było wolne, na pewno by się przydało faktycznym kierowcom, którzy tutaj przyjeżdżają - przekazała nasza rozmówczyni.
Dyrektor szkoły Jacek Otto przyznał, że rzeczywiście miejsca parkingowe, zwłaszcza w obliczu czekającej szkołę budowy sali sportowej, są bezcenne. Dyrektor nie miał do tej chwili informacji, że na parkingu stoi opuszczony samochód. Jego zdaniem taka sytuacja miejsca mieć nie może, dlatego że parking ten jest też przynajmniej formalnie placem manewrowym dla autobusów szkolnych. Leszek Sobczak, starszy woźny Szkoły Podstawowej nr 2 w Żninie przekazał, iż samochód ze spuszczonym powietrzem w kołach nie stoi na parkingu od poprzedniego roku szkolnego. Wprawdzie nie pamięta dokładnie od kiedy ów samochód tam stoi, ale musiał być pozostawiony już we wrześniu. Otóż przed końcem wakacji letnich była ostatni raz przystrzyżona trawa wokół parkingu, a na okoliczność tamtej czynności było wezwanie do zabrania z tego miejsca wszystkich samochodów. Wtedy jeszcze opuszczonego auta na numerach rejestracyjnych z Wrześni tam nie było. Dyrektor szkoły dodał, że przecież policja mogłaby nakazać zabrać auto na parking podlegający pod starostwo powiatowe, gdzie są zatrzymywane zajęte przez policję samochody, czy też przeznaczone do zezłomowania.
O sprawę spytaliśmy mł. asp. Wioletę Burzych, która jest rzecznikiem prasowym Komendy Powiatowej Policji w Żninie. - Ustaliliśmy, że pojazd ten jest zarejestrowany poza obszarem powiatu żnińskiego, ale ma też wykupioną polisę OC przez 2 osoby zamieszkałe w naszej gminie. Skontaktowałam się z Urzędem Miejskim w Żninie i uzyskałam informację, że formalnie ten parking, o którym mowa, nie należy do szkoły, ale jest otwartym parkingiem miejskim. W tej sytuacji policja nie ma podstaw formalnych, aby wezwać właściciela do usunięcia pojazdu. Nie możemy też dyrektorowi szkoły przekazać danych właściciela pojazdu, natomiast dyrektor może zwrócić się do dzielnicowego z tą sprawą i wówczas policja może jedynie zaapelować do dobrej woli właściciela pojazdu, aby go z parkingu usunął - poradziła Wioleta Burzych i dodała, że sama przekaże dzielnicowemu dla zachodniej części Żnina Bartoszowi Kubisiakowi, aby rozeznał się w tej sprawie.
O dalszych losach wozu na kapciach napiszemy za tydzień.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1338 (40/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze