Reklama

Sanepid odwiedził Tadeusza D.

W odpowiedzi na wniosek złożony przez mieszkankę Brzyskorzystewka, pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Żninie sprawdzili, czy lokal zajmowany przez ojca wnioskodawczyni zagraża bezpieczeństwu ludzi mieszkających w całym budynku. Wizytujący nie stwierdzili zagrożeń w mieszkaniu.

     Trzy tygodnie temu w artykule Córka za ścianą nie wytrzymała pisaliśmy o Tadeuszu D., 50-letnim mieszkańcu Brzyskorzystewka, który od dłuższego czasu ulegał potrzebie zbierania różnych niepotrzebnych rzeczy i gromadził je w zajmowanym przez siebie mieszkanku. Dodatkowo doprowadził do dewastacji mieszkania, w którym kilka razy został zaprószony ogień.
     Jak opowiada córka mężczyzny mieszkająca wraz z kilkunastoma innymi osobami w tym samym budynku, ale w innym mieszkaniu, ostatni raz do zadymienia doszło kilka dni po naszej wizycie u jej ojca. Otóż tym razem Tadeusz D., który, przypomnijmy: po upadku z dużej wysokości w trakcie pracy w stoczni przed kilkoma laty ma trudności z poruszaniem się, suszył rękawiczki na palniku, służącym mu do gotowania posiłków. Jak tłumaczył później, rozwiązywał krzyżówkę i nie zwrócił uwagi, że ogień z palnika zajął suszące się rękawiczki. Dopiero krzyki sąsiadów spowodowały, że jeden z synów Tadeusza D. dostrzegł niebezpieczeństwo, wpadł do mieszkania i ugasił tlący się ogień.
     Przypomnijmy, że już wcześniej córka mężczyzny złożyła wniosek do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Żninie, aby ta przeprowadziła kontrolę, czy w mieszkaniu zajmowanym przez Tadeusza D. nie występują zagrożenia dla bezpieczeństwa jej ojca i innych osób żyjących w tym kilkurodzinnym budynku. Ta kontrola nastąpiła już po naszej      wizycie u Tadeusza D.
    Okazało się, że zgodnie z zapowiedziami składanymi przy nas Tadeusz D. nieco ogarnął nieład w swoim mieszkaniu. Tadeusz Kosiara z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Żninie przyznał, że wizytujący mieszkanie w Brzyskorzystewku pracownicy sanepidu zastali w miarę uporządkowany lokal. Jednak o szczegółach i wnioskach z wizytacji Tadeusz Kosiara nie chciał się wypowiadać z uwagi na to, że te informacje przysługują tylko osobie składającej petycję w sprawie przeprowadzenia kontroli.
     Zapytaliśmy więc córkę Tadeusza D. o wnioski z wizyty sanepidu w mieszkaniu zajmowanym przez jej ojca. Kobieta powiedziała, że wizytujący nie stwierdzili zagrożeń w mieszkaniu. - Potwierdzili zdewastowanie wyposażenia łazienki i nie wykluczyli, że w przyszłości mogą pojawić się w mieszkaniu gryzonie albo robactwo - mówi córka Tadeusza D. Wynika z tego, że Tadeusz D. nadal może przebywać w zajmowanym przez siebie mieszkaniu.
     Od niektórych mieszkańców Brzyskorzystewka usłyszeliśmy opinię, że Tadeusz D. po tragedii, która go spotkała, czyli po wypadku, utracie sprawności, pracy i rodziny - przypomnijmy, że żona się z nim rozwiodła - zagubił się w życiu w dużej mierze z własnej winy, ale też nie miał wsparcia ze strony najbliższych. Zdaniem mieszkańców, nawet teraz takie wsparcie ze strony dzieci mogłoby pomóc w poprawie egzystencji ojca.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1085 (48/2012)

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/01/2025 11:50
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości