Bohaterka naszych artykułów Leokadia Katulska wynajęła mieszkanie w Janowcu Wlkp. W poniedziałek była jeszcze w trakcie przeprowadzki, jednak zapewniła, że zgodnie z wolą właścicielki opuści dom w Bielawach w najbliższych dniach. Potrzebuje czasu na zabranie z niego wszystkich swoich rzeczy, które zgromadziła na przestrzeni kilkunastu lat.
Leokadia Katulska ma już umowę i klucze do mieszkania, które pod koniec ubiegłego tygodnia wspólnie z córką znalazła w mieście nad Wełną. Miesięczny czynsz wynajmu będzie wynosił 900 zł. Seniorka dysponująca najniższą emeryturą po mężu zamierza ubiegać się o dodatek mieszkaniowy, który pomoże jej w bieżącym regulowaniu płatności.
Przypomnijmy, że żyjąca od kilkunastu lat w wynajmowanym domu w Bielawach pani Leokadia dostała wezwanie do jego opuszczenia w nieprzekraczalnym terminie do 25 kwietnia. W listopadzie ubiegłego roku przestała opłacać czynsz w wysokości 300 zł,
w rozmowie z nami wskazując, że doprowadziły do tego problemy zdrowotne, a także stan lokalu - największym problemem był przeciekający dach, w wyniku czego wnętrze domu pokryła wilgoć i grzyb.
Właścicielka nieruchomości w rozmowie telefonicznej z gazetą podkreśliła, że zdecydowała się nie przedłużyć umowy swojej najemczyni, która zawarta była na rok (na czas określony do
25 kwietnia), co nie jest jej zdaniem równoznaczne z wyrzuceniem kobiety na bruk. Przesłała nam pismo od swojej prawniczki, w którym czytamy m.in., że Leokadia Katulska ma niezwłocznie zapłacić 1.500 zł tytułem zaległego czynszu za 5 miesięcy, a w przeciwnym razie sprawa zostanie skierowana na drogę postępowania sądowego i obciąży ją dodatkowymi kosztami postępowania, w tym również wysokimi kosztami zastępstwa adwokackiego. Ponadto jej adwokatka wskazała w dokumencie, że brak opuszczenia, opróżnienia i wydania nieruchomości niezwłocznie po zakończeniu umowy najmu będzie skutkować skierowaniem sprawy do Sądu Rejonowego w Żninie o eksmisję.
- Po publikacji wylała się na mnie fala hejtu. Zaznaczę, że umowa była zawarta na czas określony. Nie wyrzucam lokatorki dlatego, że nie płaci, tylko po prostu umowa się kończy, a ja nie chcę jej przedłużać. Mogłam wypowiedzieć ją już wcześniej, ale tego nie zrobiłam. Czekałam cierpliwie, aż pani Leokadia zapłaci. W ostatnim artykule nie pojawiły się informacje, że przez wiele miesięcy wynajmujący nie płacili czynszu, żeby móc sobie zrobić na przykład łazienkę. Doskonale znali stan techniczny nieruchomości i zobowiązali się zrobić remont (...). Starałabym się na pewno zabezpieczyć dach, blacha była już kupiona, ale wynajmująca mnie po prostu zignorowała. Powiedziała, że nie ma do mnie numeru telefonu, unikała kontaktu. Nigdy wcześniej nie zgłaszała mi konieczności napraw - powiedziała nam właścicielka domu w Bielawach, która domaga się także naprawienia szkody z tytułu zagryzionych przez psy starszej pani kur - ok. 20 sztuk. Dodajmy w tym miejscu, że zwierzęta znalazły już nowy dom - dwie suczki i kota przygarnęły siostry Zofia i Irena Kozłowskie z Januszkowa.
CO NA TO GMINA?
Sytuacja seniorki, która nie znalazła schronienia u swoich dzieci oraz nie otrzymała wsparcia gminy (o pomoc zwróciła się w pierwszej kolejności do Urzędu Miejskiego w Janowcu Wlkp. i władz miasta), wywołała wiele reakcji i komentarzy wśród naszych czytelników. Większość z nich zwracała uwagę na bezradność gminy, brak wystarczającej ilości mieszkań komunalnych i lokum awaryjnego, a dodatkowo wyprzedawanie majątku gminnego oraz nieinwestowanie w mieszkalnictwo dla najuboższych. O komentarz do całokształtu poprosiliśmy włodarza miasta Leszka Grzeczkę. Zadaliśmy mu także bardziej szczegółowe pytania, dotyczące liczby mieszkań i lokali komunalnych/socjalnych, które sprzedano w czasie minionej kadencji (zarówno najemcom, jak i w przetargach) oraz działek, a także kwotę uzyskanych z tego tytułu przychodów.
W odpowiedzi burmistrz po raz kolejny podkreślił, że gmina nie znajdzie lokalu zastępczego dla seniorki, bo go po prostu nie posiada. - Dziś rano (25 kwietnia - przyp. red.) dzwoniła do mnie córka tej pani, więc myślę, że dzieci, a przynajmniej jedno dziecko, działają/działa w tej sprawie, bo oczywistym jest, że to oni w pierwszej kolejności powinni się tym problemem zająć. Córka pani Leokadii pytała o mieszkanie w Gączu, gdzie faktycznie jest wolny lokal, ale ze względu na stan pozostawiony przez poprzedniego lokatora, w tej chwili nie nadaje się do użytku bez dużego remontu. Córka pani Leokadii usłyszała ode mnie, że jeśli na własną rękę doprowadzą lokal do stanu pozwalającego na zamieszkanie, pani Leokadia spełni kryteria przewidziane uchwałą Rady Miejskiej i komisja mieszkaniowa przyzna jej ten lokal, to będzie mogła tam zamieszkać. Jednak jak przekazał mi zastępca, w rozmowie z nim pani Leokadia stwierdziła, że chce mieszkanie w Janowcu, a nie na wsi. Poinformowałem też córkę pani Leokadii, że z tego co mi wiadomo, jest wolny lokal w budynku znajdującym się na ul. Powstańców Wlkp. (naprzeciwko dworca kolejowego), a budynkiem tym zarządza Starostwo Powiatowe. Córka pani Leokadii powiedziała mi, że mama była u starosty, ale dostała odmowę.
Co do lokum awaryjnego/rotacyjnego, to gdyby takie było, zapewne pojawiłyby się też głosy, że powinniśmy je komuś przydzielić zamiast ma stać puste. Poza tym gdyby było i np. teraz dostałaby je pani Leokadia, to co z kolejnym lokum awaryjnym/rotacyjnym? Bo przecież za chwilę sytuacja mogłaby się powtórzyć z inną osobą/innymi osobami.
Co do wyprzedawania mieszkań, to zwrócę uwagę na to, że ogólnie mówiąc są dwa rodzaje własności: prywatna i państwowa. Wraz z Radą Miejską kadencji 2018-2024 przyjęliśmy kierunek zbywania mieszkań komunalnych na rzecz prywatnych właścicieli. Ludzie mają też prawo do własności prywatnej. Niedawno przed zawarciem aktu notarialnego na sprzedaż takiego mieszkania, dotychczasowa najemczyni powiedziała mi, że poza urodzeniem dzieci, to jest najszczęśliwszy dzień w jej życiu, bo po latach niepewności i 8 przeprowadzkach w ciągu 10 lat, będzie miała własne mieszkanie. Poza tym trzeba mieć też na uwadze to, że stan mieszkań komunalnych wymaga sporych nakładów, a czynsze za ich najem nie są wysokie. Po zbyciu mieszkań na rzecz prywatnych właścicieli, zauważa się też często większą troskę o zakupione mieszkanie/dom.
W sprawie Pani Leokadii dodam jeszcze, że w ostatnim czasie uzyskała pewną pomoc ze strony Gminy Janowiec Wielkopolski - przekazał nam Leszek Grzeczka.
Otrzymaliśmy również podsumowanie dotyczące liczby sprzedanych lokali komunalnych i działek stanowiących własność gminy w okresie 2019 - kwiecień 2024 r., co szczególnie interesowało kontaktujących się z nami mieszkańców gminy. Sprzedano:
- 9 lokali komunalnych na rzecz dotychczasowych najemców za kwotę 196.850 zł
- 5 lokali komunalnych w drodze przetargu ustnego nieograniczonego za kwotę 252.300 zł
- 15 działek za kwotę 1.974.397 zł.
Justyna Kulpińska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze