Osiedle leśne, Szubin, smród, kanalizacja
Smród z kanalizacji
Mieszkańcy osiedla leśnego w Szubinie skarżą się na nieprzyjemny zapach z kanalizacji. Twierdzą, że sieć została źle wybudowana. Władze uważają, że nieprawidłowości przy i po budowie nie odnotowano.
Burmistrz Szubina Ignacy Pogodziński zwołał zebranie mieszkańców osiedla leśnego w Szubinie, by dokonali zmiany w statucie. Na osiedlu przybyły nowe ulice i konieczna była uchwała zebrania mieszkańców osiedla, by statut zmienić poprzez dopisanie do granic osiedla tych ulic. Jednak mieszkańcy podnieśli zupełnie inny temat.
Związany on jest z fetorem wydobywającym się z kanalizacji. Sieć została pięć lat temu wybudowana z Zalesia w stronę Szubina. W godzinach popołudniowych, szczególnie przy sprzyjającym wietrze, czuć nieprzyjemny zapach z kanalizacji. Mieszkańcy twierdzą nawet, że jest to wynikiem złej budowy kanalizacji. Drugim problemem dla nich jest to, że nikt z Urzędu się tym nie zainteresował. Wszelkie próby zgłoszenia tematu kończyły się odsyłaniem z Urzędu do Komunalnego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji i z powrotem. Mieszkańcy chcą w końcu rozwiązania problemu i zgłosili to na zebraniu, na którym była tylko sekretarz gminy Renata Kabulla, a nie było burmistrza ani jego zastępcy. Ten fakt dodatkowo wzmógł emocje ludzi.
- Wiemy, że pani nic nam nie może powiedzieć, szkoda, że to na pani się skupia, ale musimy komuś to powiedzieć - mówili.
Zapytaliśmy wiceburmistrza Szubina Mariusza Piotrkowskiego, co gmina zamierza z tym problemem zrobić. Wyjaśnił, że projekt i realizacja inwestycji były przedmiotem kontroli i nie wykryto nieprawidłowości w jej realizacji.
- Jako burmistrz nie znam się na szczegółach technicznych, ale mieliśmy inspektorów, którzy wszystko sprawdzili. Sprawdzony był projekt, pozwolenie na budowę zostało wydane, zgodność z projektem była sprawdzona. Dodatkowo inwestycja uzyskała dofinansowanie unijne, a późniejsze kontrole z Urzędu Marszałkowskiego również nie wykazały uchybień, a te kontrole, jak wiemy, są drobiazgowe - wyjaśnił Mariusz Piotrkowski.
Zastępca burmistrza dodał, że po sygnałach ze strony mieszkańców temat zostanie przekazany do zbadania przez KPWiK. Co prawda nie są oni właścicielem sieci. Gmina nie wniosła jej jeszcze aportem do spółki, która sieć eksploatuje. Niemniej jej pracownicy będą musieli odpowiedzieć na pytanie, skąd się bierze smród.
- Od tego mamy firmę, aby to sprawdziła - zakończył Mariusz Piotrkowski.
Przewodniczący zarządu osiedla leśnego Artur Krajewski powiedział, że problem zgłaszany był kilkakrotnie. Zwrócił się do burmistrza Ignacego Pogodzińskiego z wnioskiem o to, by w związku z licznymi zapytaniami mieszkańców osiedla w temacie kanalizacji, a także dróg, zwołał we wrześniu kolejne zebrania, na którym byłby obecny. - A jak nie, to przygotujemy listę z podpisami i złożymy wniosek do prokuratury - dodał.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1176 (35/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze